Maszynistki z Kolei Dolnośląskich

  • O dziejach polskich maszynistek czyli kobiet za sterami pociągów wiadomo niewiele. O ile nie dziwi już widok przedstawicielki płci pięknej w kokpicie autobusu czy trolejbusu, to na kolei traktowane jest to jeszcze jako osobliwość. Jakiekolwiek dane dotyczące kolejowych pionierek pochodzą dopiero z ostatniej dekady. Niemniej, przez ostatnie 5 lat zaszło sporo dobrych zmian na kolei jeśli chodzi o liczbę maszynistek.

Praca na kolei to nadal często atrybut mężczyzn, lecz ta sytuacja się zmienia.  Kobiety zaczynają zajmować stanowiska z pozoru zarezerwowane do tej pory jedynie dla płci przeciwnej. Tegoroczne analizy Urzędu Transportu Kolejowego pokazały, że trend zatrudniania kobiet na stanowisko maszynistek jest coraz bardziej zauważalny. Obecnie spośród ponad 19 tysięcy maszynistów, liczba kobiet sprawujących tę funkcję to już  61 pań. Porównując strukturę zatrudnienia przez ostatnie pięć lat można zauważyć, że kobiety mają coraz więcej do powiedzenia na kolei. W 2015 r. maszynistek było zaledwie siedem, natomiast w 2017 pań zasiadających za sterami pociągów było już 23. Miniony rok pokazał, że liczba ta zwiększyła się już niemal trzykrotnie! Warto pamiętać, że część kobiet, która uzyskała już licencję, nie wykonała jeszcze badań na świadectwo maszynisty, dlatego w rzeczywistości liczby mogą być nieznacznie większe.

Czołową spółką w kontekście zatrudniania maszynistek są Koleje Dolnośląskie. Pierwsza z nich zasiadła za sterami pociągu w 2019 roku. Taka sytuacja ma miejsce w Kolejach Dolnośląskich. Według komunikatu Urzędu Transportu Kolejowego, dolnośląski przewoźnik zatrudnia obecnie pięć kobiet – trzy maszynistki i dwie panie w trakcie szkolenia na świadectwo maszynisty.

Jedną z kobiet, która przetarła szlaki w Kolejach Dolnośląskich jest Edyta Małecka. Szkolenie na świadectwo maszynisty przeszła w 2018 roku, a od lipca 2020 samodzielnie prowadzi pojazd. Wcześniej nie miała doświadczenia w pracy na kolei, jednak nie było to dla niej przeszkodą. – Nigdy nie przypuszczałam, że wybiorę zawód maszynisty, bo nie byłam wcześniej związana z koleją. Jednak atrakcyjne zarobki skłoniły mnie, aby pójść w tę stronę, gdyż nie widziałam żadnych ograniczeń, abym ja, jako kobieta, mogła prowadzić pociąg. Przecież ten zawód nie jest zarezerwowany tylko dla mężczyzn – mówi Edyta Małecka.

Przygoda z Kolejami Dolnośląskimi Sylwii Świder, rozpoczęła się od pracy na stanowisku konduktorki we wrześniu 2016 roku. Równo cztery lata później, zdecydowała się zostać maszynistką. Całą historię zapoczątkowała wizyta w Ośrodku Szkolenia Kadr Kolei Dolnośląskich, kiedy to pracownikom firmy nadarzyła się okazja sprawdzenia swoich umiejętności w symulatorze pojazdu 45WE. W tej grupie była również ówczesna konduktorka.– Pod okiem instruktora spróbowałam ruszyć w trasę na symulatorze. Bardzo spodobała mi się pierwsza jazda. Rozmawialiśmy na temat pracy maszynisty i to właśnie on namówił mnie, abym poszła na szkolenie, bo dostrzegł we mnie potencjał – wspomina Sylwia.

Po namowach zdecydowała się jednak rozpocząć szkolenie. Sama praca na pokładzie pociągu nie była dla niej czymś nowym, a szansa na zostanie maszynistką wiązała się ze spełnieniem jej marzeń. – Zawsze chciałam jeździć dużymi pojazdami, chociaż nigdy nie przypuszczałam, że będą to pociągi. Obserwowałam pracę maszynisty będąc na stanowisku konduktora i już wtedy stała się ona obiektem moich zainteresowań – dodaje Sylwia Świder, która od września 2020 roku jest już maszynistką w Kolejach Dolnośląskich i jak sama mówi – bardzo lubi swoją pracę.

Maszynistki wśród zalet pracy na kolei wyróżniają dwa główne czynniki – pracę z ludźmi – zarówno w kontekście współpracy z drużyną konduktorską i kontaktem z pasażerami, jak i wspaniałe widoki, które można podziwiać z perspektywy niedostępnej dla podróżnych. – Siedzieć w kabinie na fotelu maszynisty, kierując pojazdem, za który jestem w pełni odpowiedzialna, a przy okazji podziwiać krajobraz Dolnego Śląska, który zapiera dech w piersiach. To wyjątkowe przeżycie, trudne do opisania. Myślę, że koledzy po fachu zgodzą się ze mną – uważa Sylwia .

Jeden z licznych stereotypów mówi, że kobiety pracujące na stanowisku maszynisty są traktowane w sposób ulgowy. Dolnośląskie maszynistki obalają ten mit. Zasady służby są takie same dla wszystkich pracowników, bez względu na płeć. Zdarzają się jednak sytuacje, w których widok kobiety za sterami pociągu nadal dziwi część podróżujących. – Koledzy dopiero z czasem przyzwyczaili się do faktu, że nie tylko oni są świetnymi maszynistami, bo na równi z nimi są także kobiety Na pewno nie jest to łatwa praca. Ciąży na mnie ogromna odpowiedzialność, a maksymalna koncentracja i skupienie wymaga dużego wysiłku. Podczas służby zdarzają się różne sytuacje, ale kiedy jadę pociągiem – czuję się świetnie. Ta praca daje mi ogromną satysfakcję – dodaje Edyta Małecka.

Choć nadal ten zawód w większości kojarzony jest z mężczyznami, sytuacja powoli ulega zmianie. Dzięki dobrym praktykom i działaniom podejmowanym przez ogólnopolskie spółki kolejowe, w tym Koleje Dolnośląskie, pełne równouprawnienie wśród kobiet i mężczyzn w zawodzie jest na dobrych torach. – Chciałabym, aby inne kobiety nie bały się tej pracy, gdyż nie jest to zawód stworzony wyłącznie dla mężczyzn, o czym staram się przypominać każdego dnia. Wierzę, że w następnych latach coraz więcej kobiet będzie decydować się na wstąpienie w szeregi maszynistek, nieco rewolucjonizując naszą branżę – kończy Sylwia Świder.

Szkolenia dla maszynistów od 2018 roku odbywają się w Ośrodku Szkolenia Kadr Kolejowych w Legnicy. Obiekt ten posiada najnowocześniejszy w Europie symulator pojazdu kolejowego – Elektrycznego Zespołu Trakcyjnego 45WE Impuls, który pozwala na naukę jazdy pociągu w realistycznych warunkach, odwzorowując drgania, przyspieszenia, hamowanie czy nawet wykolejenie.

– Cieszę się, że coraz więcej pań wstępuje w nasze szeregi i siada za sterami pociągów. To wymagająca i odpowiedzialna praca, a jak pokazuje przykład naszych koleżanek, panie świetnie sobie radzą. W najbliższych latach, w związku z uruchamianiem kolejnych tras i zakupem nowego taboru, będziemy zwiększać zatrudnienie. Jestem przekonany, że dołączy do nas niejedna kobieta  – dodaje Wojciech Zdanowski, wiceprezes Kolei Dolnośląskich.

Ośrodek, jako jednostka wpisana do rejestru prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, posiada uprawnienia do kształcenia kandydatów na maszynistów na wszystkich wymaganych etapach – licencji i świadectwa maszynisty. Dzięki temu w jednym miejscu odbywa się kompleksowe przygotowanie, realizacja oraz nadzór merytoryczny nad szkoleniami maszynistów i kierowników pociągów.

Jerzy Gościński

PS. Izabella Lis, Patryk Wojcieszek, Bartłomiej Rodak – dziękuję za pomoc przy stworzeniu tego tekstu – JG

Fot. Koleje Dolnośląskie

Po lewej: maszynista uczeń Alicja Sibistowicz w trakcie szkolenia na świadectwo maszynisty. Po prawej – maszynistka Edyta Małecka.

18 komentarzy

  1. Maszynistka? Jeśli już to kobieta maszynista. Nikomu niczego nie ujmując, ale maszynistka to pani, która pisze na maszynie.

  2. A kiedy artykuł o woźnicach wozów konnych zapewniających transport aglomeracyjny po Wsiocławiu i z Wsiocławia do Smrobudki? Oni też wykonują bardzo pożyteczną pracę bo rozwożą ludzi, bydło i kartofle.

  3. Patola to właśnie się tutaj odezwała.
    Po pierwsze nie ocenia się ludzi po wyglądzie. Po drugie panie nie wsiadłu sobie do kokpitu i stwierdziły że będą jeździć tylko przechodzą przez trudne szkolenia. Więc chyba nie są taką patolą jak pan tu je przedstawia. Po trzecie tatuaż nie czyni z człowieka kogoś gorszego. Pewnie jeszcze pana ta „patologiczna” załoga nie raz przewiezie. Pozdrawiam i radzę najpierw kogoś poznać zanim się oceni.

    1. I znowu nadaje ta sama kretynka z Kolei Dolnośląskich, której kiedyś pasażerowie wsadzili w Lwówku rurę w odbyt za chamstwo w pociągu. Tak ci się to spodobało, że pokochałaś Lwówek i teraz ciągle prosisz się na internetowych forach o jeszcze.

      1. Achtung! Lwówecki troll w natarciu. Szkoda, że Krus nie zrobił tego, na co miał mu pozwolić Lewandowski. Wtedy jeden problem mielibyśmy raz na zawsze z głowy,

  4. Linia turystyczna, wokół Park Krajobrazowy Doliny Bobru. Czekasz z rowerem wieczorem na ostatni pociąg powrotny a tu zamiast szynobusu przyjeżdża mały busik na 20 miejsc, gdzie ledwo człowiek się zmieści a co dopiero z rowerem. Oczywiście możesz tylko pocałować klamkę, radź sobie sam, a chamski konduktor jeszcze odpowiada, że jego to nic nie obchodzi. Szynobus na jakiejś linii doznał awarii więc zabierano ten z Lwówka i takie rzeczy zdarzały się nagminnie bez żadnej informacji w rozkładzie. W ten sposób Koleje Dolnośląskie za czasów Rachwalskiego wygasiły frekwencję na tej malowniczej trasie a potem w ogóle zlikwidowały wszystkie pociągi.

    Koleje Dolnośląskie to najbardziej dziadowska spółka kolejowa w Polsce!!!

  5. Kurcze znowu pudło.
    Proszę czytać ze zrozumieniem. Ja nie pracuje w KD. Tylko nie wierze co czytam. Że kobieta z tatuażami,że patola, że tipsy ma. Wylewacie na te kobiety wiadro pomyj. Wyzywacie od patologi i chamstwa. Tylko że poziom komentarzy które piszecie to dno i dwa metry mułu. Nie obrażaj ludzi ze wsi bo oni są bardziej wychowani niż ci wielcy „miastowi”
    Nie rozumiem skąd u was tyle jadu?
    Że kobiety będą prowadzić pociąg i dobrze zarabiać?

    1. Czy to Pana opowieści z życia wzięte ? Bo chyba nikt normalny by takiej historii nie wymyślił. Troszkę kultury i radzę czytać ze zrozumieniem.

    2. Paulisia, a ciebie kto uczył kultury? Dlaczego obrażasz tutaj wszystkie osoby, a merytorycznie na temat artykułu nie piszesz nic? Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że swoim zachowaniem tylko potwierdzasz negatywne rzeczy, które tu napisano o twojej spółce.

    3. Panie Kazimierzu
      To nie jest moja spółka tak jak pisałam to już kilka razy. Poprostu nie rozumiem tego jadu jaki wylewa sie na te kobiety. Proszę porównać poziom kultury moich komentarzy a poziom innych ludzi. Ja nikomu gwałtu nie życze tak samo jak nie oceniam kogoś bo ma tatuaże i tipsy.

  6. Brzydkie, wytatuowane, od razu widać, że patola z marginesu społecznego. Nie wstyd przewoźnikowi zatrudniać takie „maszynistki”? Reszta obsługi taka sama, potem dziwią się że są skargi na obsługę pociągów za burackie zachowanie względem pasażerów.

  7. Kolejarze to byli kiedyś. Teraz są… właśnie maszynistki. Zdarzy się jakaś drobna awaria i co zrobi taka paniusia w tipsach? Kiedyś maszynista sam potrafił wszystko naprawić, kwadrans pracy i można było jechać dalej. A taka sierota będzie czekać na pomoc pół dnia. Czym się spółka chwali – tym że zamiast fachowców zatrudniła panienki po kosmetologii z dyplomem kupionym za ładną buzię?

    1. …tak, naprawisz – już to widzę jak naprawiasz usterkę w układzie sterowania IMPULS-a czy ELF-a
      Młotkiem i łomem to możesz sobie naprawiać kibla sprzed pół wieku a nie nowoczesny EZT.
      A te panienki to lepiej sobie poradzą z interpretacją komunikatów komputera pokładowego i resetem systemu niż ty.

      1. @AndrzejD: Czy ty w ogóle wiesz o czym piszesz? Myślisz, że w nowoczesnych EZT-ach nie ma mechaniki? Mnie jako maszyniście nie raz zdarzało się naprawić w trasie w Impulsie psującą się klimatyzację albo szwankujące drzwi. Chyba że pociągi widziałeś jedynie na fotografiach w mikolskich galeriach pociągów.

  8. Jaka spółka tacy maszyniści i w ogóle obsługa. Ostatnio jechałem pociągiem ze Zgorzelca do Wrocławia i zepsuły się drzwi od toalety, starsza pani nie mogła z niej wyjść, bo się zacięły. Zawołano kierowniczkę, a ta zrobiła tylko wielkie oczy, zupełnie nie wiedziała co robić. Poradziła, żeby starsza Pani – uwaga! – jechała pociągiem aż do Wrocławia do stacji końcowej i tam będzie ekipa techniczna, która ją uwolni (pani miała wysiąść w Bolesławcu). I pewnie tak by musiała zrobić, ale na szczęście jeden pasażer miał śrubokręt, wystarczyło trochę podważyć drzwi i od razu puściły. Natomiast obsługa bezradna, pani kierowniczka by sobie tylko długie paznokcie połamała. Że-na-da!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *