Niestety, nie po torach, jadą Sudety

  • Cieszyliśmy się, jak wszyscy, z uruchomienia bezpośredniego połączenia kolejowego łączącego nasz region z Jelenią Góra. Mowa o kursującym od grudnia ubiegłego roku pociągu TLK Sudety. Wygląda jednak, że słowo „kursującego” jest tu pewnym nadużyciem.

Ostatnie dni znów przyniosły powtórkę z początku roku. Z powodu niesprawności lokomotyw spalinowych, zorganizowanych przez PKP Intercity do obsługi tej relacji, coraz częściej pojawiała się wersja „gumowa” TLK Sudety. Kraków – Kędzierzyn Koźle dokąd połączenie może korzystać z sieci trakcyjnej odbywało się po torach i w Kędzierzynie następowała przesiadka na Zastępczą Komunikację Autobusową i w tej formie podróż do Jeleniej Góry i z powrotem.

To już chyba nawet nie irytuje. Przyzwyczaja. Nasi ludzie też dwa razy wybierali się ostatnio w podróż Sudetami. Jednak po informacji, że tego dnia oferta jest „gumowa” – odpuścili. I nie chcemy jednak rozpatrywać tego zagadnienia z punktu widzenia miłośnika kolei. Oni stanowią znikomy procent podróżnych. A właśnie ta większość staje się tu problemem.

Tą kastę kompletnie nie interesuje jaka lokomotywa ciągnie skład, który został przez przewoźnika przewidziany do obsługi danego połączenia. Czy jest to „nurek” (czyli mikolska nazwa czeskiej lokomotywy spalinowej serii 754) czy cokolwiek innego. Pasażer kupując bilet wymaga, by ten u którego zamówił usługę, wywiązał się z zobowiązania. Podróżni naszej nacji nie cierpią przesiadek. Szczególnie podczas wyjazdów długodystansowych. Kiedyś, podróżując pociągiem TLK Swarożyc do Kołobrzegu, w towarzystwie znanego wam Expedytora, w przedziale rozmawialiśmy z bardzo sympatycznymi, starszymi paniami, jadącymi do nadmorskiego sanatorium. Nagle, w przerwie szydełkowania powiedziały – nas nie obchodzi, że to okrężna trasa (TLK Swarożyc jechał wtedy z Katowic do Kołobrzegu przez Wrocław, Zieloną Górę i Szczecin). Najważniejsze dla nas jest to, że mamy swoje miejsce I NIE MUSIMY SIĘ PRZESIADAĆ. Tymczasem, w przypadku TLK Sudety, wraz z brakiem sprawnych lokomotyw spalinowych, w Kędzierzynie pojawia się konieczność przesiadki i opuszczenia ciepłych i wygodnych wagonów. Ponadto do tego dochodzi jeszcze wizja podróży autobusem po lokalnych dolnośląskich drogach. A to znacznie wydłuża czas przejazdu do zamierzonego punktu.

Jednak pewne decyzje u ludzi zapadają wcześniej, w momencie pojawienia się konieczności podróży z punktu A do punktu B. Czym konkretnie to zrobić? I w tym wypadku wybór pada na kolej. Nasz pasażer zamawia bilet na połączenie, które z wielu powodów wybiera jako najatrakcyjniejszą formą odbycia podróży. Tu kłaniają się elementy marketingowe. Na papierze i w aplikacjach okazuje się, że TLK Sudety są ciekawą, także z powodów ekonomicznych, formą przejazdu z naszego regionu do Jeleniej Góry. Tym bardziej, że wskrzeszoną po wielu, wielu latach. Budowa zaufania a potem „utrzymanie” klienta to proces długotrwały i bardzo złożony. I potem w przypadku funkcjonowania ZKA, pasażer TLK Sudety zostaje postawiony w niewygodnej sytuacji. Już po dokonaniu wyboru środka podróży. Trochę to nie fair i jest to pewna forma strzału w stopę w wykonaniu PKP Intercity.

Dzisiaj TLK Sudety jadą w rozkładowym wymiarze. I nieważne, z jakim numerem taborowym „nuerk” ciągnie wagony. Dla pasażera nie ma to żadnego znaczenia i nie ma żadnych powodów do ekstazy, że na trasie pojawił się kolejny pojazd, którego tu jeszcze nie widziano. Bo zamiast którejś tam kolejnej lokomotywy po prostu niech będzie przez cały czas jedna czy dwie. Ale każda sprawna…

Fot. Tymoteusz Muszala

5 komentarzy

  1. W zeszłym tygodniu do Katowic nie dojechaly Sudety wogóle, była godz 21 i sladu po nich nie bylo zniknęły – nie doczekałem , Planowo był Malczewski uratowal dojazd .

  2. Decydenci kolejowi często zapominają, że świadczenie usługi przewozowej to jest działalność gospodarcza, gdzie przychód generuje klient i powinno się o niego dbać.

  3. Czy w tym autobusie zastępczym jest toaleta? Wiem przyziemne pytanie ale z punktu widzenia pasażera bardzo ważne i często właśnie toaleta jest powodem wyboru pociągu jako środka lokomocji zwłaszcza na dłuższych dystansach.

    1. Napisz zapytanie do instytucji Zastępcza Komunikacja Autobusowa (S.A. lub sp. z o.o.), bo to zapewne jakiś osobny twór prawny bądź gospodarczy skoro pisany przez redaktorów dużymi literami 😀

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *