Z Kormoranika na Kormorana

  • Pociąg PKP Intercity nr 65100, czyli TLK Kormoran z Polanicy-Zdrój do Olsztyna, występuje w dwóch wcieleniach. Pierwsze jest do spotkania na odcinku Polanica-Zdrój – Katowice, drugie występuje na trasie z Katowic do Olsztyna.

Pierwsze – to dwa wagony plus lokomotywa spalinowa (zazwyczaj SU4210). Wagony te są potem dopinane do kolejnych czterech wagonów, a spalinówka zostaje zamieniona na elektryczną „siódemkę” i w sile sześciu wagonów wiezie pasażerów do Warszawy czy Olsztyna. Oczywiście, odwrotna procedura obowiązuje w przypadku relacji w przeciwnym kierunku (pociąg nr 56100).

Ostatnio usłyszeliśmy, że w gwarze miłośników kolei przyjęło się mówić, że na odcinku Polanica-Zdrój kursuje Kormoranik a na odcinku ze stolicy województwa śląskiego do Olsztyna – Kormoran. Taka rotacja z pisklaka w dużego, dorosłego ptaka. Trudno określić jak nazwać transformację gdy pociąg jedzie w odwrotnym kierunku. Nieważne. Grunt, że TLK Kormoran jeździ naprawdę punktualnie. W przeciwieństwie do innego pociągu obsługującego tzw. linię Podsudecką od początku (no, prawie) funkcjonowania aktualnego rozkładu jazdy, czyli TLK Sudety, temu połączeniu nie zdarzyły się poważniejsze wpadki.

I bardzo pocieszające jest to, że każdego dnia lokomotywa spalinowa SM4210 (najczęściej o numerach taborowych 003 lub 004) przywozi do Katowic dwa wagony, tworzące zestawienie tego pociągu od Polanicy-Zdroju, które potem dołączane są do czterech pudeł (choć bywały już przypadki, że wagonów było nawet i pięć) oczekujących na ten pociąg w Katowicach. A nasza spalinówka zaraz potem odbiera podobną przesyłkę z pociągu w przeciwnym kierunku i udaje się w drogę powrotną do Polanicy.

Trzeba też powiedzieć, że obieg spalinówki zatrudnionej do TLK Kormoran to nie tylko tylko przejazd na odcinku Polanica – Katowice – Polanica. SM4210 nocuje we Wrocławiu i stamtąd wczesnym rankiem ciągnie do Polanicy grupę wagonów (też dwa), odpinaną w stolicy województwa dolnośląskiego ze znanego i nam TLK Rozewie, relacji Gdynia – Bielsko-Biała – Zwardoń. Łącznik ten ma numer 60161. Potem danie główne czyli wspomniana wyprawa do nas. W stolicy województwa śląskiego pobyt trwa zaledwie 37 minut w czasie których trzeba się odpiąć z jednego składu i podpiąć do tego, jadącego w drugą stronę. Powrót na godzinę 18.37 do Polanicy i stamtąd po przerwie trwającej niespełna półtorej godziny jako łącznik nr 66160, lok SM4210 zabiera dwa wagony, które potem zostaną podpięte we Wrocławiu do zasadniczego składu TLK Rozewie kursującego z Bielska-Białej bądź Zwardonia. I to by było na tyle. Łącznie dla tej lokomotywy, dniówka to około 650 przejechanych kilometrów.

I dlatego to też jest warte podkreślenia, że lokomotywa, która od wczesnego ranka do późnego wieczora jest praktycznie nieustannie w ruchu (łączna suma przerw to niespełna cztery i pół godziny, przy pracy od godziny 6 do nieco po 22), nie nawala i swoją misję, jaką jest obsługa pociągu TLK Kormoran na odcinku Polanica-Zdrój – Katowice – Polanica-Zdrój, realizuje bez wyraźnych wpadek. To z kolei znacznie podnosi jego wiarygodność i może decydować, że przy naprawdę niskich cenach biletów, dla tych, którzy nadmiernie się nie spieszą, TLK Kormoran jest bardzo dobrą propozycją do podróżowania.

One comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *