Mały trzy razy większy

Wybraliśmy się na kilka dni do sąsiedniego, opolskiego województwa, by zobaczyć co tam słychać na kolejowych szlakach. Niby nasz zachodni sąsiad administracyjny mniejszy od nas więc i skromniejsza siatka połączeń. Ale to nie znaczy, że gorszy i nie można przyjrzeć się tamtejszym rozwiązaniom.


Jak było wyżej, wczoraj pojechaliśmy sobie pociągiem z Opola do Nysy i z powrotem by organoleptycznie przekonać się jak podróżuje się szlakiem odnowionym w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Ta instytucja to możliwość stworzona właściwemu urzędowi marszałkowskiemu wskazania PKP PLK danej linii kolejowej do rewitalizacji przy zapewnieniu jednocześnie znacznej części kwoty potrzebnej do realizacji inwestycji. I tak każde województwo realizuje inwestycje z RPO na swoim terenie.

Ma więc swoje RPO województwo śląskie. Ma też i opolskie. I co się okazuje? Że my tacy więksi a za zachodnią naszą miedzą jest już prawie 50 km odnowionej w ramach tego zadania. Dla porównania, w województwie śląskim z RPO jak dotąd zostało zrewitalizowanych zaledwie 17 kilometrów kolejowych tras. Mowa o linii nr 169 pomiędzy Orzeszem Jaśkowicami a Tychami. Czyli trzy razy mniej…

Jeszcze ciekawsze jest inne porównanie. Po odnowionej „naszej” linii nr 169 kursuje zaledwie jedna para pociągów regionalnego przewoźnika czyli Kolei Śląskich. Korekta. Kursowała do czasu epidemii. Mowa o Raciborze w relacji Racibórz – Katowice – Racibórz. Od marca nie ma już nawet tego. Za to po odnowionym szlaku hasają sobie do woli pociągi PKP Intercity w ilości kilku par dziennie. Nie, że odbieramy „narodowemu” przewoźnikowi prawa do korzystania z linii 169. Byłaby to dyskryminacja. Jednak główną ideą inwestycji w ramach RPO jest poprawa warunków życia lokalnych społeczności a nie czynienie dobra dla całego narodu.

Tymczasem na linii 287 Opole Zachodnie – Nysa mieszkańcy mają do dyspozycji siedem par połączeń dziennie pomiędzy Opolem a Nysą w dni robocze i bodajże cztery pary w dni wolne. Do tego niektóre z nich są wydłużone do Kluczborka, co może stanowić kiedyś zaczątek kolei aglomeracyjnej w tym regionie. Cały szlak od Opola Zachodniego do Nysy został odnowiony. W wielu miejscach (nie wszystkich) zbudowano nowe perony, które znacznie podnoszą komfort korzystania z kolei. Wszystko wygląda pięknie i ładnie.

I tak też jest gdy się wsiądzie do pociągu. Dystans 51 km Opole – Nysa pociągi pokonują tą niezelektryfikowaną linią w godzinę. Pomiędzy nimi 13 przystanków. Niemal przez cały czas podróżuje się z prędkości 80 km/h co na potrzeby tej linii jest szybkością zupełnie wystarczającą. Naprawdę wielka przyjemność podróżowania. Jednym zdaniem – dobra robota…

Wczorajszy przejazd na trasie Opole – Nysa – Opole udowodnił nam jak atrakcyjnym środkiem transportu staje się znów kolej mimo ciągłe panującej epidemii. Nie jest ona w stanie powstrzymać powrotu podróżnych do pociągów. Wczorajszy popołudniowy kurs z Nysy do Opola obsługiwał dwuczłonowy szynobus SA143-009, który do stacji docelowej dotarł z kompletem zajętych przez pasażerów miejsc siedzących i sporą grupą tych, którzy musieli podróżować na stojąco. Wystarczyło nieco ponad 120 milionów złotych (z tego 100 mln z wojewódzkiej kasy) by podarować mieszkańcom regionu możliwość poruszania się, w tym wypadku koleją, w naprawdę godziwych warunkach.

A my? Czekamy z niecierpliwością na wiślankę…

5 komentarzy

  1. Jeszcze jak przebuduja „Podsudecka” 137 z Kedzierzyna Kozla do Kamienca Zabkowickiego, powstanie komunikacyjny trojkat i okno na swiat w strone slaskiego i dolnoslaskiego, Kedzierzyn- Opole tez sie rozwija / tak trzymac!!

  2. Ale ofertę na Nysa – Kędzierzyn zmniejszyli kilka lat temu z 7 par do 5 par, co jest bardzo słabą ofertą na tej ważnej linii. Od grudnia na podsudecką wracają pociągi dalekobieżne, więc sytuacja trochę się poprawi. Pociągów do Lublińca też nie chcą i nie mogą się dogadać ze śląskim, które zapewne też nie pała do ich współfinansowania. A w dodatku opolskie to jedyne województwo w kraju, które robi z siebie pośmiewisko i 25.12 i w pierwszy dzień Wielkanocy zawiesza cały ruch regionalny… Tak więc wcale nie tak różowo w tym województwie…

  3. Łyżka dziegciu – Do Otmuchowa lub Paczkowa można dojechać dwoma połączeniami kolejowymi, pod warunkiem, że jest to weekend. W tygodniu zero. Nie takie to Opolskie cudowne…
    Ale racja – wyremontowanie odcinka Orzesze – Tychy po to, żeby żadnych połączeń tędy nie puszczać, to marnotrawstwo pieniędzy.

  4. O ile KS nie puszczaja Racibora (Kce-Tyy-OMi-Ryb-Rac) z powodu zmiany RJ z powodu epidemii, to chociaz PKP IC moglyby choc niektorym pociagom ustanowic postoj albo na przystanku Orzesze Miasto, albo Laziska Elektrownia.

Pozostaw odpowiedź Kamil Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *