(Nie)zapomniane InterRegio

Niektórzy pamiętają pewno pociągi pospieszne, które teraz znamy pod nazwą Twoich Linii Kolejowych, a jeszcze wcześniej Tanich Linii Kolejowych a zostały przejęte od ówczesnej spółki Przewozy Regionalne (obecnie Polregio) do PKP Intercity. Jednak głód ówczesnych Przewozów Regionalnych do pociągów dalekobieżnych pozostał i tak narodziły się kolejne pociągi międzywojewódzkie pod nazwą InterRegio.


Pierwsze pociągi, które powstały na kształt utraconych pociągów pospiesznych powstały w marcu roku 2009. Pociągi prowadzone na początku głównie jednostkami EN57 , ale później także wagonami z lokomotywami były krytykowane przez władze państwowe jako nieuczciwa konkurencja. Jednak była to konkurencja, która naprawdę mimo wysłużonych jednostek EN57 czy starych wagonów ciągniętych ET22, radziła sobie bardzo dobrze. Szczyt pociągów InterRegio przypadł na rozkład jazdy 2010/2011, kiedy to stworzono nawet pociąg z wagonem bezpośrednim relacji Wrocław Główny – Ełk, który w Olsztynie był dołączany do pociągu osobowego prowadzonego szynobusem.

Pociągami jeździło coraz więcej osób, a w wielu przypadkach były one uzupełnieniem oferty pociągów dalekobieżnych, ale nie tylko. Pociągi IR na wielu odcinkach w Polsce zatrzymywały się na wszystkich stacjach i przystankach, będąc uzupełnieniem oferty regionalnej. Mimo to pociągi te były solą w oku. Były tańsze od pociągów spółki PKP InterCity, a przy okazji podobno odbierały podróżnych pociągów dalekobieżnych. Jednak z tym ostatnim trudno się do końca zgodzić.

Po wyjeździe pociągów IR na tory frekwencja w pociągach PKP InterCity nie pogorszyła się, a zgodnie z danymi Urzędu Transportu Kolejowego mimo wszystko zwiększyła się liczba osób korzystających z pociągów dalekobieżnych. Wskazywało to na to, że podróżni pociągów IR byli nowymi podróżnymi lub takimi, którzy powrócili do transportu kolejowego po wielu latach.

Pomimo gęstej sitaki połączeń w roku 2010, której spis dodajemy do tekstu, właśnie w tym roku doszło do parodniowego wstrzymania ruchu kolejowego pociągów IR z powodu zaległości spółki Przewozy Regionalne wobec PKP PLK. W dalszych konsekwencji przyniosło to cięcie siatki połączeń w czasie obowiązywania rozkładu jazdy. Cięto terminy zostawiając kursowanie tylko np. tylko w piątki i niedziele albo wycofywano pociąg całkowicie z oferty.

W kolejnych latach oferta pociągów nie była już tak bogata, ale utrzymywała się w rozkładzie jazdy. W roku 2013 przyszedł kolejny cios. Na Centralnej Magistrali Kolejowej zaczęto trasować tylko pociągi, które mogą uzyskać prędkości wyższe niż 120 km/h. Część pociągów obsługiwana była wagonami, do których wynajmowano lokomotywy. Ocenia się, że zmiana obsługi trakcyjnej oraz odstąpienie od koncepcji marketingowej produktu polegającej na uruchamianiu pociągów wyłącznie w uczęszczanych relacjach z czasem przejazdu konkurencyjnym dla transportu drogowego doprowadziły do utraty rentowności tych komercyjnych pociągów.

Potem jednak starano się ratować pociągi IR. Część z nich jak np. „Piast” z Jeleniej Góry do Rzeszowa był dotowany w granicach województwa dolnośląskiego. Z pieniędzy ministerstwa dotowano pociągi międzynarodowe z Małkinii i Ełku do Grodna, ale wkrótce odpowiedzialność za międzynarodowe pociągi regionalne pociągi osobowe spadła na samorządy, a więc i te pociągi zniknęły z rozkładu jazdy.

Pomimo coraz uboższej oferty pociągi nadal kursowały. Pociągi z Łodzi do Warszawy zostały dofinansowane przez łódzki urząd marszałkowski, reszta w coraz bardziej okrojonych terminach kursowała nadal, ale daleko było do oferty z roku 2010. W 2015 roku zarząd Przewozów Regionalnych podjął decyzję, o całkowitej likwidacji komercyjnych pociągów IR kończąc kolejny rozdział na polskiej kolei. Dotowane pociągi kursują do dziś między Warszawą i Łodzią, ale nie ma już taboru w barwach IR czy spójnej oferty, kiedy to na RegioKarnecie za grosze mogliśmy przejechać całą Polskę na wskroś.

Co ciekawe po likwidacji pociągów IR część z nich jako pociągi TLK przejęła spółka… PKP IC. Np. pociąg „Bolko” z Lublina do Wrocławia czy „Szyndzielnię” z Bielska-Białej do Wrocławia. Co najśmieszniejsze w tej historii te same pociągi jako IR zostały parę lat wcześniej uruchomione w miejsce pociągów TLK, które zlikwidowała spółka PKP Intercity.

Czy dziś takie pociągi miałby rację bytu, trudno określić, bo w ciągu 10 lat mimo wszystko na torach zrobiło się bardzo ciasno, ale kto wie, co przyniesie przyszłość, przecież są jeszcze prywatni przewoźnicy, którzy biją się o dostęp do polskich torów…

Tekst: IR
Zdjęcie (Internet – www.youtube.com) : Pociąg InterRegio we Wrocławiu. 

3 komentarze

  1. Oby ci prywatni jak najszybciej weszli szerzej do Polski. Dość drożyzny i dziadostwa w wykonaniu PKP IC.

  2. PR planują stworzyć siatkę połączeń dalekobieżnych. Tym razem jako Superregio. M.in. na odcinkach Gdynia – Katowice (po linii 131), Gdańsk – Kołobrzeg, Gdynia – Poznań.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *