Wirus nie oszczędza komunikacji miejskiej

Sytuacja jest bardzo poważna. Liczba pasażerów w czasie obowiązywania restrykcyjnych obostrzeń spadła nawet o 80%. Zamknięte szkoły, zastój w kulturze i gospodarce, w naturalny sposób ograniczyły przemieszczanie się mieszkańców. Międzygminny Związek Komunikacyjny z siedzibą w Jastrzębiu-Zdroju zleca przewoźnikom mniej kilometrów do wykonania.


Z jednej strony przedsiębiorstwa komunikacyjne notują znacznie mniejsze przychody, z drugiej muszą się liczyć z dodatkowymi wydatkami. – Dezynfekcja pojazdów i ich dostosowanie do zaleceń to dla organizatora koszt ok. 10 tys. zł miesięcznie – mówi Stanisław Słowiński, prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Jastrzębiu-Zdroju. Nie są to jednak największe zmartwienia przewoźników. Znacznie poważniejsze jest zmniejszenie liczby wykonywanych kilometrów, za czym idą konkretne pieniądze. – Niskie marże obowiązujące od lat w transporcie zbiorowym powodują, że zmniejszenie liczby wozokilometrów o 10 czy 15 procent jest bardzo poważnym problemem. Często balansujemy na granicy opłacalności, zwłaszcza w obecnej sytuacji – mówi Andrzej Kłosok, właściciel jednej z firm współpracujących z MZK. Tego samego zdania jest Stanisław Słowiński, szef PKM Jastrzębie. Liczba wozokilometrów spadła tutaj o ok. 10%. W przypadku firmy Morsus z Pawłowic możemy mówić o jeszcze poważniejszych turbulencjach. – Spadek jest bardzo duży, wynosi aż 30% przejechanych kilometrów. Do tego dochodzi brak przychodu ze sprzedaży biletów, która w czasie zagrożenia epidemiologicznego jest zawieszona całkowicie. To bezpośrednio nasza strata. Zgodnie z umową, przychód z biletów jest rozliczany po stronie wykonawcy – wyjaśnia Sebastian Kępny, właściciel firmy. Dodaje, że miesięczne straty szacuje na ok. 50 tys. zł. Niestety nie mógł skorzystać z subwencji rządowej, dopłat do wynagrodzeń czy chociażby pożyczki. Nie ochroniła go tarcza antykryzysowa. Do zagospodarowania pozostała pięciotysięczna pożyczka i obniżenie o połowę zusowskich składek.

Chcesz pomóc? Kup bilet

Ograniczone możliwości wsparcia przedsiębiorstw komunikacyjnych posiada MZK. Związek tworzy dziesięć gmin współfinansujących komunikację autobusową. Od marca do maja jego budżet z powodu niższych wpływów ze sprzedaży biletów skurczył się o 1 mln 730 tys. zł. Jednym ze sposobów wsparcia komunikacji jest postawa samych pasażerów. – To bardzo proste. Nie wsiadajmy do autobusu bez ważnego biletu. Zapłaćmy za przejazd. Wystarczy. Jeśli liczba gapowiczów wyraźnie spadnie, to będzie konkretne wsparcie dla całej branży – zachęca Rafał Jabłoński, rzecznik prasowy MZK Jastrzębie.

Fot. MZK Jastrzębie-Zdrój

One comment

  1. MZK to trup od dawna, który jest na siłę utrzymywany w kostnicy zamiast go pochować.
    Zamiast posłuchać rad mieszkańców to na siłę próbują konkurować czy to z koleją na odcinku Wodzisław-Rybnik robiąc ceny dumpingowe czy specjalnie nie robią zsynchronizowania autobusów z pracą, czy pociągami na stacji Wodzisław, Zebrzydowice czy Żory.
    Jedyna szansa to zrobienie darmowej komunikacji miejskiej, likwidacja całkowicie biurokracji , likwidacja kanarów, biletów wdrożenie zmian jakie były zaproponowane:
    https://www.nowiny.pl/wodzislaw/154437-o-potrzebie-zmian-rozkladu-jazdy-autobusow-czyli-10-prosb-do-mzk.html

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *