Opolskie przewozy w nowym rozkładzie

Zmiany na opolskich torach. Nowe połączenia, zwiększona praca przewozowa i remonty na torach. Pociągi wracają na linie ocenione wcześniej jako nierentowne. Na razie bez wzrostu cen biletów.


Pociągi wracają na trasy, które m.in. z powodu braku rentowności były wcześniej likwidowane. To między innymi wydłużenia trasy z Wrocławia przez Opole do Częstochowy. Dodatkowe pociągi pojadą do Wrocławia i Zawadzkiego. Wydłużona zostanie relacja Zawadzkie – Wrocław przez Opole Zachodnie. Dwie pary pociągów dodatkowo pojadą do Wrocławia przez Jelcz Laskowice. Będzie też rano kursował pociąg z Brzegu (5:35) do Gliwic (7:20) przez Strzelce Opolskie. Połączenie testowane w te wakacje, czyli pociąg do Kłodzka, będzie kursować w każdy weekend.

Trwa remont linii 136 na odcinku Gogolin – Górażdże. Ruch pociągów odbywa się tam jednym torem. Prace prowadzone są na linii Opole – Nysa, w przyszłym roku będzie to odcinek między Nysą a Łambinowicami. Tutaj odbywa się komunikacja zastępcza. Przewidywana data zakończenia prac to sierpień 2019 roku. Między 19 lutego a 8 marca będą okresowe utrudnienia w ruchu na linii Kędzierzyn-Koźle – Gliwice. Jak podkreśla Szymon Ogłaza, członek zarządu województwa opolskiego, tworząc nowy rozkład jazdy obok oczekiwań pasażerów, bierze się również pod uwagę ograniczenia narzucane przez Polskie Linie Kolejowe. Te są spowodowane m.in. remontami oraz koniecznością przepuszczania przez pociągi regionalne pociągów dalekobieżnych.

Staramy się realizować oczekiwania naszych mieszkańców. Na tej podstawie tworzone są połączenia. Jednak jest to rozkład jazdy bardzo trudny, bo mamy do czynienia z uciążliwymi remontami na naszych torach. To generuje nie tylko konieczność uruchamiania komunikacji zastępczej, ale i opóźnienia. A oczekiwanie np. na pociągi Intercity powodują częste opóźnienia naszych pociągów – wyjaśnia Szymon Ogłaza. Największej liczby opóźnień pasażerowie mogą spodziewać między Opolem a Kędzierzynem-Koźlem.

W tym roku do pociągów wsiadło o 200 tysięcy pasażerów więcej w porównaniu z zeszłym rokiem. Dodajmy, że w przyszłym roku planuje się na regionalnych torach 3,36 miliona pociągokilometrów, czyli więcej niż w poprzednich latach.

Sylwester Brząkała, dyrektor opolskiego oddziału PolRegio wyjaśnia, że najbardziej ”obłożonymi” pociągami są te jadące w kierunku Wrocławia, Kędzierzyna-Koźla, Raciborza, Gliwic. Dużą popularnością cieszą się połączenia do Nysy oraz Kluczborka. Najmniej pasażerów wsiada do pociągów z Kluczborka do Kępna oraz z Kluczborka do Lublińca. Podobnie jest między Nysą a Kędzierzynem-Koźlem.

Samorząd Województwa Opolskiego w tym roku dopłaci 47 milionów złotych. Jest to największy wydatek samorządu. Czy wzrost cen energii wpłynie na ceny biletów. Tego na razie nie wiadomo.

3 komentarze

  1. Bardzo pocieszajace jest polaczenie Kedzierzyn Kozle-Klodzko, jest ranny wyjazd i wieczorny powrot. Szkoda ze to pociag kursujacy tylko w soboty i w niedziele To jedyne najkrotsze polaczenie Gornego Slaska z pasmem Sudeckim!!

  2. Pociągi z Wrocławia do Zawadzkiego powinny być wydłużone przez Kielczę, Tworóg do Tarnowskich Gór i skomunikowane z pociągami Kolei Śląskich do Katowic i Lublińca, a co najmniej jedna para pociągów powinna kursować bezpośrednio do Katowic. Byłaby to znacznie tańsza i dobra alternatywa dla przepełnionych pociągów PKP Intercity na trasie Katowice-Wrocław. Tymaczasem od 11.12.2011r. gdy wstrzymano ruch pociągów na odcinku Tarnowskie Góry – Zawadzkie, to ludność na tym odcinku od 7 lat jest odcięta od świata bo oczywiście, gdy PO rządziło na śląsku to UMWŚ nie mógł dogadać się z UMWO, w podobnym przypadķu jak z UMWŁ z połączeniami Częstochowa-Zduńska Wola Karsznice i Katowice-Inowrocław. A to, że najmniej pasażerów wsiada do pociągów z Kluczborka do Kępna oraz z Kluczborka do Lublińca to chyba nikogo nie dziwi skoro przez tyle lat włodarze dążyli do likwidacji połączeń, a rozkład jazdy do dzisiaj jest układany tak, że nikomu nie pasuje dojechać pociągiem do pracy i przez to większość pasażerów zrezygnowała z pociągów i przesiadła się do busów, które też jeżdżą jak chcą i do samochodów. Te linie są strasznie zaniedbane i jeżeli coś miałoby się poprawić na nich to należałoby pomyśleć o zmianie rozkładu jazdy i promocji połączeń.

  3. Do Klodzka rano sie nie dojedzie bo na 6 do Kedzierzyna czym dojechac. Gdyby startowal z Gliwic albo z Katowic. A tak mozna jedynie na ten po 12 z Gliwic. Czy ma ktos jakis pomysl na to? Bo tak to nie pociagnie to polaczenie. Znam podsudecka. Widoki ladne i reszta tylko nie skorzysta kazdy skoro dojazdu rano brak na pociag.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *