Starych rozkładów czar – Ostatki przed krachem

Dziś ostatnia część wspomnień tego co działo się w rozkładzie jazdy w roku 1995. W przyszłym tygodniu przejdziemy do roku 2000. Tam działo się wtedy równie dużo. Lata 1995 – 2000 pokażą nam ogromną przepaść jaka wtedy nastąpiła.


Na trasie z Katowice – Tychy Miasto i dalej do Lędzin, pociągi przestały jeździć przez Murcki. Wszystkie składy jechały przez Podlesie. Jednak gdzie tu szukać rozkładu, który był kiedyś. Do Lędzin osiem par pociągów, do Tychów Miasta trzynaście par. Składy nie dojeżdżały już do Mysłowic Wesołej przez Mąkołowiec. „Tyska Kolej Obwodowa” przestała istnieć.

Czternaście par pociągów jechało z Pszczyny do Rybnika. Trasą tą kursował także pociąg przyspieszony z Bielska-Białej do Jeleniej Góry. Pomimo, że był to pociąg przyspieszony na odcinku od Pszczyny do Rybnika zatrzymywał się tylko w Żorach. Przejechanie trzydziestu sześciu kilometrów tej trasy zajmowało pięćdziesiąt minut i to właśnie wtedy rozpoczęło się odczuwalne do czasów obecnych wydłużanie czasu jazdy na tej trasie.

Tylko cztery pary alibizugów zostawiono na trasie Katowice Ligota – Gliwice. Oznaczało to, że trasę spisano już na straty. Pociągi wyjeżdżały z Ligoty o 5:32, 6:37, 14:26, 17:33, a w drogę powrotną do Gliwic o 5:18, 5:55, 14:23, 18:40.

W tabeli nr 156 nadal nie zauważano potrzeby jeżdżenia z Gliwic do Rybnika, nadal 3/4 składów zaczynało bieg w Zabrzu Makoszowych. Oczywiście, do tych pociągów nie było już jak dostać się z Gliwic, bo przecież stamtąd do Ligoty jeździły całe 4 pary pociągów.

Magistrala, bo w takich kategoriach trzeba rozpatrywać trasę z Gierałtowic do Wodzisławia (69 km), była najlepszym przykładem jak zrobić rozkład tak, żeby nikt nie jeździł. Z Gierałtowic w stronę Orzesza wyjeżdżały aż cztery pary pociągów. Z Gierałtowic o 6:40, 12:30, 13;27, 20:23. Dalej z Orzesza do Żor jechało czternaście par pociągów. I byłoby to znośnie gdyby nie fakt, że jadąc z Orzesza nie zawsze trafiało się na skomunikowanie ze składem do czy z Katowic. Z tych czternastu par tylko dziewięć jechało do Jastrzębia Zdroju. Siedem par pociągów pozostało natomiast między Jastrzębie Zdroju i Wodzisławiem Śląskim.

W 1995 roku nadal całkiem dobrze miała się linia z Raciborza do Racławic Śląskich. Z przyjaznymi odjazdami i przyjazdami do stacji docelowych i ośmioma parami pociągów, ale tutaj też radość nie potrwała długo o czym niebawem.

Po wielu latach udało się uruchomić pociągi osobowe z Chałupek do Bohumina włącznie z pociągiem pospiesznym Bem ze Szczecina i Wrocławia do Budapesztu. Poza tym oferta nie uległa zmianom.

W 1995 roku nie dojechaliśmy już pociągiem do Kietrza i Krzanowic Południowych.

Tekst: Przemysław Brych

One comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *