Starych Rozkładów Czar – Postępy optymalizacji

Dzisiaj ciąg dalszy opisu rozkładu jazdy pociągów z 1995 roku. Ciąg dalszy opisu początku rozkładu siatki połączeń kolejowych w naszym regionie. Zresztą, to działo się wtedy nie tylko u nas…


W roku 1995 prawie do dwóch godzin (dokładniej bez piętnastu minut) wydłużył się czas jazdy pociągu osobowego z Katowic do Krakowa Głównego, a liczba pociągów łączących oba miasta spadła to oszałamiających… 9 par, ale nadal w rozkładzie jazdy mogliśmy znaleźć pociągi ze stacji Tychy Miasto czy z Wodzisławia Ślaskiego, które swoją trasę kończyły w grodzie Kraka.

Pociągów zaczęło także ubywać między Dąbrową Górniczą Ząbkowicami, a Jaworznem Szczakową. Choć i tam starano się zachować jaki honor w reszcie oferty i dwie pary pociągów przedłużone były do Krakowa Głównego. Reszta składów za to była w taki sposób trasowana, aby zarówno w Ząbkowicach jak i Jaworznie nie trafić przypadkiem na pociągi dzięki, którym można kontynuować jazdę.

Relatywnie dobra oferta panowała jeszcze wtedy na wiślance, która w tamtych latach była świeżo po remoncie, ale tylko torów. Obiekty inżynieryjne zostawiono samym sobie, co zaczęło się mścić już wtedy i mści się nadal.
Siedem par pociągów dla nikogo łączyło Pawłowice ze Skoczowem. Dlaczego dla nikogo? Bo rozkład jazdy w kierunku Skoczowa wydawał się naprawdę dość egzotycznym i nie lada wyzwaniem. Pociągi z Pawłowic wyjeżdżały o 4:49, 6:07, 7:38, 15:02 i … 20:11. Skład o 7:38 jechał aż do Cieszyna i cieszył się największym powodzeniem wśród podróżnych do czasu całkowitego zawieszenia przewozów z Pawłowic do Chybia. W rozkładzie jazdy występowały jeszcze „rodzynki” do Chybia 9:17 i 16:30 (ten drugi z Zabrza Makoszów)

Dziury w ramach optymalizacji rozkładów jazdy nastąpiły także na trasie z Bielska Białej do Cieszyna, gdzie po odjeździe pociągów o 3:57, 5:20 i 6:08 następny pociąg do Cieszyna jechał zaraz… o 10:10. W kolejnych latach dziurę w międzyszczycie wydłużano i tak w kolejnych latach była to godzina 11, 12, a na końcu… a tego dowiecie się w kolejnych częściach.

W latach 1991 – 1995 całkowicie pozbyto się problemu pociągów łączących Cieszyn z Jastrzębiem Zdrojem, bo w rozkładzie jazdy 1995 już żaden pociąg nie jechał z Zebrzydowic do Jastrzębia. Jeszcze rok wcześniej jechała ZKA z Jastrzębia po 6 rano dowożąca do pociągu z Zebrzydowic odjeżdżającego około godziny 7 I tutaj uwaga – ZKA jechała JEDNOKIERUNKOWO także w kierunku do Jastrzębia występowała zasada „radź se sam”.

Dość kłopotliwą stała się trasa z Oświęcimia do Katowic. W jedną stronę zaplanowano 14 par pociągów, a w kierunku przeciwnym już tylko 12, ale żeby nie było, to dwa pociągi nie ujęte w rozkładzie jazdy dojeżdżały do Oświęcimia, ale na pusto bez podróżnych. Jak się okaże w kolejnych latach pociągów takich przybywało na każdej trasie, a były też takie, że pociągi te ujawniano w rozkładzie jazdy, bo okazywało się, że podróżni dowiedzieli się o ich istnieniu. Oczywiście na tej trasie także zapewniono dziury w miedzyszczycie i tak z Oświęcimia do Katowic nie dojechałeś miedzy 8 a 12 a w kierunku przeciwnym między 7, a 11.

Na trasach Oświęcim – Czechowice Dziedzice i Czechowice Dziedzice – Zebrzydowice zbyt dużo zmian w rozkładzie jazdy nie było, ale rzeź nastąpi w kolejnych edycjach rozkładu jazdy. Wydawać się może, że brak cięć w tamtych okolicach wynikał z dużego lobby kolejarskiego, które występowało w tamtym rejonie. Tam więc wzięto się za likwidację połączeń zabrano się później niż na innych trasach, a o ile na odcinku z Czechowic do Chybia ludzi jeździło sporo, to dalej, do Zebrzydowic, frekwencja była mizerna. Oddalenie wsi Drogomyśl, Pruchna czy Zebrzydowice do dzisiaj jest spore, a dodatkowo, w tamtych czasach pomimo coraz słabszej frekwencji skład 2xEN57 czy nawet 3xEN57 był czymś normalnym.

Tekst: Przemysław Brych

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *