Kubalonka – pół godziny czarnej magii

W naszym województwie cuda się dzieją. I to nie takie urojone. A prawdziwe. Jeszcze nieco ponad tydzień temu, gdy sprawdzaliśmy dla własnych potrzeb godziny kursowania nowego pociągu Kubalonka było tak jak od tygodni, czyli w wersji która znalazła się w ostatniej wersji rozkładu jazdy 2018/19. A tu w ubiegły weekend spoglądamy sobie po raz kolejny w harmonogram. I ku naszemu potężnemu zdziwieniu okazuje się, że nowy weekendowy pociąg z Gliwic do Wisły pojedzie pół godziny później niż było to zapowiadane od miesięcy.


Dla mieszkańców Knurowa czy Strumienia, którzy czekali na pociągi pasażerskie od wielu, wielu lat, odłożenie tej radosnej chwili o pół godziny wielką tragedią nie będzie. Jeśli chodzi natomiast o ogólną czasoprzestrzeń, to sprawdziliśmy jakie ogólne konsekwencje ma dla podróżnych ten cichociemny manewr. Także tych z Knurowa i Strumienia. Zaczynamy więc od tego, że pociąg będzie wyjeżdżał z Gliwic nie o 6.42. Lecz o 7.12. Za trzy minuty do Knurowa nie dojedzie, bo jeszcze tydzień temu właśnie o 7.15 miał meldować się w tej miejscowości. Będzie o 7.45. W Strumieniu Kubalonka oczywiście pojawi się również relatywnie później.

W „starej” wersji nasza bohaterka miała przyjeżdżać do Chybia o 8.25, co pozwoliłoby podróżnym pociągu przesiąść się albo na Trzech Braci w kierunku Zabrzegu, Pszczyny i Katowic (Chybie odj. 8.33) lub do Olzy jadącej minutę wcześniej w kierunku Cieszyna. Po zakulisowej roszadzie, Kubalonka przyjedzie do Chybia o 9.05 i jedyną możliwą formą przesiadki będzie ta na miejsce obok lub naprzeciw. Oczywiście, jeśli takowe będzie wolne…

Do Rybnika Kubalonka dotrze (po „nowemu”) o 8.05. Gdyby jechała po „staremu” i przyjeżdżała o 7.35 gliwiczanie i knurowianie mieliby doskonałą możliwość szybkiego dotarcia do Bohumina za sprawą pociągu opuszczającego Rybnik o 7.41. Także raciborzanie, którzy będą przyjeżdżać do tej miejscowości o 7.27 szybciutko znaleźliby się w Kubalonce i pojechali dalej. A tak, będą musieli do 8.17 znaleźć sobie jakieś dodatkowe zajęcie np. próbne podejście pod Czantorię lub Stożek przesunięte terytorialnie do Rybnika o legendarny w matematyce wektor „w”. Dość wysoki nasyp który jest w pobliżu rybnickiego dworca można potraktować jako rodzaj symulatora górskich wspinaczek. I stamtąd po kilkunastu minutach intensywnych ćwiczeń już rozgrzani turyści udadzą się w kierunku Beskidów. Tych prawdziwych.

Niestety rozgrzewka w Rybniku jednak nie zda się na nic, bo nasza „opóźniona” Kubalonka „zaliczy” jeszcze najprawdopodobniej techniczny postój w Pierśćcu. Bo to jedyne miejsce pomiędzy Chybiem a Skoczowem, gdzie będzie mogła się wyminąć z pociągiem nr 94652 z Wisły do Katowic. Oczywiście, gdyby jechała w pierwotnie planowanym trybie, wówczas oba pociągi wyjechałyby naprzeciw siebie właśnie w Skoczowie. Prędkość w połączeniach turystycznych nie jest może czynnikiem o pierwszorzędnym znaczeniu, ale zatrzymanie techniczne Kubalonki, przy całym szacunku dla mieszkańców miejscowości Pierściec, właśnie tamże, to jakaś ukryta forma wątpliwej jakości atrakcji turystycznej.

Najpierw chcieliśmy popytać, kto mógł zrobić takie hocki-klocki. Ale odpuściliśmy. Bo przecież wiadomo, że za tym stoi ktoś z ciągu – ludzie odpowiedzialni za rozkład w KŚ – ludzie odpowiedzialni za to samo w Wydziale Komunikacji i Transportu w urzędzie marszałkowskim i rozkładowcy z PKP PLK. Ci ostatni zdecydowanie odcięli się od udziału w tej wolcie. I nawet nie chodzi o sam fakt przesunięcia pociągu. Tylko sposób w jaki to uczyniono,

Wiemy, że Kubalonka już cieszy się zainteresowaniem potencjalnych podróżnych. A faktem, że się na niego zdecydują były również takie a nie inne godziny jego kursowania. Tymczasem, jak to u nas staje się już normą, cichutko, w jakiś szemrany sposób, bez żadnej informacji, zmieniono coś, co jeszcze nie zaczęło działać i nie może zostać poddane jakiejkolwiek ocenie. Tym sposobem Kubalonka stała się już tym legendarnym połączeniem, które znamy z młodości z zadań z fizyki. Tam zawsze pociąg jechał z miejscowości A do B. Tymczasem Kubalonką była szansa z miejscowości A dotrzeć nie tylko do miejscowości B ale i do miejscowości C, D a być może nawet i E. Po zmianie godzin kursowania pozostało tylko to „fizyczne” z A do B.

Prawdę powiedziawszy – nie mamy żadnego wpływu na jakość pracy tych czy tamtych, jednak informujemy, że gdzieś tam w tych wskazanych wcześniej okolicach czy biurach przewoźnika czy rzeczonym wydziale w urzędzie marszałkowskim są czynione działania nie na szkodę kolejowej spółki czy tegoż urzędu, lecz nas – pasażerów. Po prostu, dla kogoś tam pociągi są za dużymi zabawkami. Nie pierwszy zresztą raz, a fajnie byłoby gdyby ostatni…

 

19 komentarzy

  1. Naprawdę nie rozumiem podejścia redakcji. Jeżeli macie możliwość napisać do kogoś w tej sprawie to czemu tego nie zrobicie? Chyba obracanie się w temacie? Znacie ludzi? Może warto powierzyć czyja to sprawka? I nagłośnić sprawe, jeżeli są tam jakcys ludzie co torpeduja dobre rzeczy to trzeba się ich pozbyć. Bo obecnie to wygląda to tak że opisaliscie sprawę (i dobrze) i koniec. Niech pasażer traci nas to nie dotyczy.

    1. Ja rozumiem. Redakcja wzoruje się na takich wzorcach jak FAKT i chce być najbardziej pudlowatym tabloidem, bo nic innego nie potrafią niż szkalowanie innych ludzi.

  2. Mnie zastanawiają trzy rzeczy.
    1. Dlaczego dokonano tego przesunięcia. Niech nikt nawet nie gada o dużym obłożeniu szlaku, zwłaszcza od Gliwic do Chybia…
    2. Zmiana czoła w Rybniku wychodzi 12 minut. Nie da się choć odrobinkę szybciej? Ornak w Żywcu i S58 w Zebrzydowicach w najlepszym przypadku potrzebują 7-8 minut.
    3. Z Gliwic do Knurowa torami jest jakieś 20km, a czas przejazdu wynosi wg rozkładu 32 minuty czyli liczmy że pół godziny (0,5h). Po stosownych obliczeniach wychodzi, że średnia prędkość to 40 km/h. Innymi słowy, niewiele lepiej jak z Chybia do Skoczowa. A ten szlak podobno był remontowany, rozumiem że towarowe go zdążyły rozjechać?
    Ogólnie to jestem rozczarowany nową Kubalonką, sam pomysł oczywiście jak najbardziej słuszny ale wykonanie jak zwykle. I nie winię tu KŚ bo trudno mówić by miały tutaj złe intencje.

  3. Ja zawsze trwierdze ze nie ma bez imiennych i ktoś za taki posunieciami sie podpisał. Moze to on ich trzeba napisać. Przecierz to jedyny pociąg nie jadący przez Katowice i nie koliduje z niczym a teraz straci alternatywę połączeń w Rybniku i Chybiu oraz postoju handlowego w Pierscu.

    1. Luki w geografii? Od Leszczyn do Żor i od Chybia do Wisły ten pociąg nie jest jedynym.

  4. Ja nigdy nie jechałem tą linią i będę nią jeździł na narty do Wisły Głębce w weekendy. Z Tarnowskich Gór ta sama droga. Swoją drogą na narty niepotrzebnie się zrywać tak wcześnie, pół godziny później to mi jest na rękę 😉 Pozdrawiam

  5. Akurat przesunięcie tego pociągu wynika z polityki PLK i to rozkładowcy PLKi maczali w tym palce. Wasze teorie że to urząd na spółkę z KŚ dla zabawy przesunął ten pociąg są do roztrzaskania o kant d…
    KŚ was sponsorują, dlaczego nie staniecie w ich obronie i nie oskarżycie PKP PLK o przesunięcie pociągu tylko piszecie ” rozkładowcy z PKP PLK.Ci .. zdecydowanie odcięli się od udziału w tej wolcie.” a tak naprawdę to PLK niedość że przesunełą ten pociąg to odmówiła także wpisania prędkości 120 km/h do bazy POS na odc. Rybnik – Żory – Chybie. Ktoś o tym napisze tutaj?

  6. Dość dziwną sytuacją jest że redakcja serwisu szkaluje swojego partnera. Ciekawe jak autor JG wyobraża sobie mijanie się pociągów na jednotorowym szlaku Żory-Rybnik. Konstruktorzy PLK mieli zaplanować efektowne zderzenie czołowe pociągów? Redakcja niech sobie przeczyta instrukcję o prowadzeniu ruchu pociągów zanim po raz kolejny zrobicie z siebie pajaców.

      1. Jest od kiedy jest remontowany co nie znaczy, że skład mógł by się teoretycznie minąć z Szyndzielnią w Żorach, ale wtedy musiałby wyjeżdżać z Gliwic o 6:02

        1. 1) Mam nadzieję, że jeden tor to efekt przejściowy, a nie stan docelowy po remoncie,
          2) Ciekawe jak PLK chciała wcześniej rozegrać ten temat, skoro był wypuszczony w świat wariant z korzystniejszą godziną przejazdu. Nie widzieli kolizji?
          3) To już z dwojga złego lepszy wyjazd koło 6tej i tym samym przyjazd około 9:30 do Wisły Głębce. Przyjazd o 10:30 zimą to już środek dnia i kiepski pomysł na jazdę na nartach, zwłaszcza, że do stoku jeszcze jakoś trzeba dotrzeć.

          1. Jakby pociag z Bielska mijal sie z Kubalonka w Zorach, to przynajmniej by bylo polaczenie Pszczyna – przesiadka w Zorach – Chybie – Wisla. Chic nie wiem, jak by to bylo z gwarancja skomunikowania. Jak pisze dddbb, pociag narciarski i turystyczny, zglaszajacy sie w Wisle po godzinie dziesiatej przed poludniem, moze byc raczej atrakcja dla milosnikow kolei.

        2. A jakby tak Szyndzielnia jechala w soboty i w niedziele z Bielska wczesniej, na miniecie sie z Kubalonka na stacji w Rybniku – to wowczas w rozkladzie jazdy Szyndzielni by byla uwaga: na czas remontu szlaku Zory-Rybnik, w soboty i niedziele obowiazuja zmodyfikowane godziny odjazdow: Bielsko … , Czechowice … , Pszczyna …, Zory …, Rybnik przyj. …

  7. PKP PLK zawsze zrobi największa głupote żeby tylko ich było na wierzchu. To jest ich i koniec. Pasażerowie ich nie interesują. Puki będzie rządził ten stary beton to tak będzie to wyglądać. Przykre ale prawdziwe.

  8. Tutaj aż się prosi o jakąś inerwencje. Myślę że tą stronę odwiedzają ludzie z KŚ, oni mają bowiem interes w tym by z oferty moglo skorzystać jak najwięcej ludzi (czytaj skomunikowania!) bo wtedy więcej zarobią. Więc jeśli winna jest PLK co za 5 dwunasta zmienia rozkład to trzeba ich męczyć tak długo aż zrobią jak trzeba zwłaszcza że jest to jedyny pociąg pasażerski na tej trasie!

  9. Wydawalo mi sie, ze tenze artykuk wspominal cos o mijaniu planowanej ,,Kubalonki,, z pociagiem Zory-Rybnik, teraz sie nie moge tego fragmentu doczytac.
    Czy ten pociag Zory-Rybnik nie moglby miec w soboty i w niedziele takiego rozkladu, aby sprawnie sie mijac z ,,Kubalonka,, ?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *