Równanie po zagładzie

Tak do końca nie wiedziałem o czym dzisiaj napisać. Bo kilka istotnych rzeczy miało ostatnio miejsce. Do kilku z nich z pewnością niebawem wrócimy. Dziś może więc od chronologicznego końca na linii zdarzeń. Czyli od myjki.


Ponad dwa lata temu miałem okazję być na terenie byłej bazy kolejowej przy ulicy Raciborskiej, dosłownie kilka dni przed rozpoczęciem prac remontowych. Totalna zagłada. Bestialska dewastacja. Nawet kaloryfery zostały wyniesione przez co bardziej obrotnych „przedsiębiorców”. Będąc tam w panującej nam obecnie rzeczywistości naprawdę po raz wtóry, gdy wracam do tamtych paskudnych obrazów, widzę jak wiele zrobiono by stworzyć tam miejsce przychylne człowiekowi. nawet takiemu jak ja. Z zewnątrz. Sytuacja nieco podobna do centrum przesiadkowego w Cieszynie. Korzystając z niego nie wracam w przeszłość. Normalny, fajny obiekt. A minął zaledwie rok od czasu, gdy był to obszar równie apokaliptyczny jak Raciborska. Dzisiaj w mojej głowie znacznie zatarł się już obraz tego ponuklearnego widoku w okolicach ulicy Hajduka. I gdyby nie zdjęcia z tamtej epoki, to moja świadomość coraz trudniej wraca do ówczesnych ruin, traktując je powoli jako niebyłe. Dokładnie tak samo jest w przypadku katowickiej KŚiowej bazy. Zmiany, zmiany, zmiany…

Daleki jestem od wznoszenia uroczystych peanów z okazji uruchomienia myjki. To trochę tak, jakbyśmy remontowali dom, remontowali. I powstałby duży pokój, kuchnia. Ale ciągle nie byłoby łazienki. Może w przypadku działania na własnym gruncie to trochę nie tak. Ale w takiej firmie jak Koleje Śląskie priorytety są inne. Tak, też się nam nie podobały brudne z zewnątrz pociągi, bo każdy kto, także przybysz z zewnątrz, znalazł się w pobliżu szlaków kolejowych naszego regionu, widząc je, natychmiast tworzył sobie bardzo nieprzychylny wizerunek przewoźnika. I nigdy się temu nie dziwiliśmy. Ale teraz ta łazienka już jest. Może nie w diamentach, ale działa.

I tylko jedno nie chce mi wyjść z głowy. Przez zwykłą ciekawość. Ludzie o defensywnej osobowości, tymże sfrustrowani, znajdą na pewno następny cel swoich ataków, w zakładce z napisem „KŚ”. Bo natury się nie da oszukać. Jestem przekonany, że coś się znajdzie. Sam jestem ciekaw gdzie, bo nie mam zielonego pojęcia. Ale spokojnie… Zapewniam, że mikrośledczy i frustraci różnej maści to wkrótce ogarną. To jednak nie jest aktualnie, moim zdaniem, największy problemem naszego regionalnego przewoźnika. I nie jest to żadna wartość wymierna… To wstrętna cecha, która siedzi w nas. Ponoć ludziach…

Jerzy Gościński

9 komentarzy

    1. Według autora tekstu tak. Bardzo nietrafione stwierdzenie. Przesłanie z tekstu wynika następujące: „Myjka w KŚ działa tak więc nie ma się już do czego przyczepić.” Alleluja.

      1. Obawiam się, że zimą (jak temperatura spadnie poniżej zera i z nowej myjki nie będzie można korzystać) problem brudnych pociągów powróci. Wówczas autor tekstu osoby krytykujące wskaże jako frustratów…

        1. A Ty myjesz swój wóz jak jest -10 ? Nie? To jeździdz brudnym? Teź nie? Czyli jeździsz busem, tramem, KŚ i narzekasz że brudne

          1. No i tu się mylisz kolego. Przyjdź sobie na pierwszą lepszą myjnie samoobsługową przy ujemnych temperaturach i ujrzysz tyle samo bądź nieco mniej samochodów które są myte w tych temperaturach. Niestety nie trafiłeś kolego.

  1. Jestem oburzony tym że osoby które coś krytykują, które coś wskazują albo o coś proszą są określani mianem frustratów. Autor tekstu powinien się mocno wstydzić swoich skreślonych słów. Czuję się mocno urażony.

    1. Niestety Panie Gościński, Koleje Śląskie mają tyle za uszami, że takie użalanie się nic Panu nie pomoże. A ciągle wybielanie naszego przewoźnika na waszym portalu robi się czasem żałosne. Zrozumiem że macie jakieś powiązania medialne czy finansowe z KŚ, ale jeżeli coś jest czarne a wy usiłujecie wcisnąć kit, że jest białe robi się śmieszne. Użala się Pan, że teraz ludzie wyciągną nowe rzeczy na wierzch. Tak wyciągną bo problemów przewoźnika jest masa, a to, że myjka powstała i za jakiś czas będzie znow i tak nieczynna z powodu niskich temperatur to wszyscy wiedzą nie od dziś. I co wtedy napiszecie na waszym portalu? Taki mamy klimat czy nic nie napiszecie, że tabor brudny? Albo wiem, sytuacja przejściowa. Następnym razem proszę się zastanowić. A tym tekstem jak przedmówcy mówią obraża Pan bardzo szerokie grono społeczności.

    2. W odpowiedzi do Szanownych Panów oprócz „zdziwionego”. Drodzy Panowie. Jeżeli czujecie się urażeni to przepraszam. Nie było moją intencją negować samą instytucję krytyki, tylko jej formę. Różnicę miedzy krytyką a „krytyką” przedstawię na przykładzie tych wpisów, Zdecydowana większość z Was stawiając zarzuty pod moim adresem wyraźnie wyartykułowała co się nie podoba w moich stwierdzeniach. I tu z pokorą posypuję głowę popiołem. Tym bardziej, że jesteście z nami od dawna i znacie nasze poglądy na wiele spraw. Nie sądziłem, że akurat Wy poczujecie się urażeni. Jeszcze raz przepraszam. Bo właśnie w postaci wpisu „zdziwionego” macie przykład tego o co mi chodziło w sobotnim felietonie. „Koleje Śląskie mają tyle za uszami (…)”, „teraz ludzie wyciągną nowe rzeczy na wierzch” to są te stwierdzenia, które są kwintesencją tejże strony czegoś, co niby ma być krytyką a jest jakąś sugestią. Bo to, że pan „zdziwiony” pojechał sobie po mojej osobie? Nie było to trudne. Wszak się podpisałem. I teraz ponoszę tego konsekwencje. Tylko prośba. W tych sugestiach proszę się pohamować. Czy ktoś ukrywał, że pociągi były brudne? A prywatnie – to proszę czytać ze zrozumieniem. Bo nigdzie się nad niczym nie użalałem.

      Reasumując – mam nadzieję, że ci stali czytelnicy, którym nie podobał się styl w jakim sformułowałem swoją opinię w sobotnim felietonie mi wybaczą. Ze swej strony deklaruję unikanie tego typu sformułowań w przyszłości….

  2. Oczywiście, że problemów jest cała masa i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Największym bodajże problemem (co jest szczególnie istotne w firmie transportowej) jest brak taboru. Notoryczny i chroniczny brak taboru. Od momentu powstania „Kolei Śląskich” temat taboru był jednym wielkim skandalem, zbieraniną pociągów skąd popadło i co popadło. Teraz sytuacja trochę się poprawiła, ale tylko trochę – podpisana została umowa na dostawy pociągów z najbardziej nierzetelnym dostawcą na rynku, pasażerów przybywa, ale o wzmocnieniu taboru nie słychać, nie słychać też o planowanych nowych zakupach pociągów. Słychać za to mrzonki o uruchomieniu kolei aglomeracyjnej, nowej linii obwodowej itp., ale co ma jedzić po tych liniach? Może tym by się zainteresował Pan redaktor?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *