Raj siatką utracony

Każdy miłośnik kolei który się tam znajdzie, musi mieć rozdarte serce. Z jednej strony chęć poznania i dotknięcia czegoś, co wydaje się, że już odeszło bezpowrotnie. I tu jest. To tak jakby znaleźć się w kolejowym raju. Z drugiej strony irytacja, że od oczu zwykłego śmiertelnika oddzielone jest to wszystko siatką. Niby taką jakich wiele, a jednak symboliczną. Bo oddzielającą naród od tradycji i historii. A my podobno historię cenimy i chcemy się nią chwalić, szczególnie w tym wyjątkowym dla Polski okresie. Niestety, dziwnym zrządzeniem, miejsce, które powinno wręcz stać się celem licznych wycieczek i zajmować istotne miejsce w przewodnikach, w ciszy i zapomnieniu ciągle zmaga się z tym, by samemu nie ulec likwidacji. Bo mamy w swoim regionie kolejowy Wawel czy Zamek Królewski. A mimo to go nie mamy…


W Górnośląskim Skansenie Kolejnictwa w Pyskowicach czas płynie powoli. Właściwie nie płynie w ogóle. Bo tak naprawdę skansenu nie ma. Według PKP SA, właściciela gruntu, pyskowicka otchłań ma być kolejowym cmentarzyskiem i od kilku lat jest czynione wszystko (czytaj – nic) by to miejsce poddało się. Czasowi, brakowi perspektyw i jakże nagle istotnej według właścicieli terenu, bezwzględnej rynkowej ekonomii. Bo najlepiej by było, by na siebie zarabiało. Tylko, że student ekonomii już po pierwszych zajęciach na pierwszym roku wie, że by zarobić, to trzeba mieć pomysł…

I najciekawsze jest to, że są tacy, którzy taki pomysł być może mają, bądź mieć go mogą. To ludzie z Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolei i Organizacji Skansenów w Pyskowicach, którzy mają za sobą 20 lat działalności w trym miejscu. I choć starają się, pielęgnują, ba, nawet odtwarzają, niektóre zabytkowe pojazdy, to nie ma możliwości prezentacji efektu ich trudu i pasji. Skansen odcięty jest od świata murami płotami, siatkami i czymś jeszcze. Przepisami i urzędową niechęcią. A przecież za tymi fortyfikacjami znajduje się spory fragment naszej historii i tradycji. Może nie wygląda najlepiej, ale jak ma być inaczej, skoro wszystkie czynności związane z jakimikolwiek działaniami mającymi poprawić warunki są czynione tylko z wewnętrznego zacięcia i zamiłowania kilkunastu osób. Chwała i wielki im ukłon, że mimo tych spartańskich warunków, jakoś to wszystko ma jeszcze powiązany jeden koniec z drugim.

Z wielu przykładów, które można by to podać jako argument za powrotem skansenu między żywych, zaprezentujemy tylko jeden. Obszar zajmowany przez pyskowicką składnicę jest większy niż łączna powierzchnia podobnych, czynnych, placówek w Chabówce czy Jaworzynie Śląskiej. Jakie to daje możliwości prezentacji historii naszej kolei ludziom nie tylko z naszego regionu? Tego nie trzeba dodawać. To wymarzona lokalizacja…

A wszystko jeszcze nie umarło to dzięki inicjatywie i zapałowi ludzi z Towarzystwa oraz zrozumieniu wielu przedstawicieli różnych przedsiębiorstw będących w posiadaniu mniej bądź bardziej zabytkowego taboru kolejowego. Udało się pozyskać już ponad 60 eksponatów w postaci parowozów, lokomotyw spalinowych, wagonów pasażerskich i towarowych, taboru pomocniczego, a nawet przedwojennego elektrycznego zespołu trakcyjnego. Czego tam nie ma? To byłoby lepiej postawione pytanie.

My obiecaliśmy sobie, a przede wszystkim ludziom z Pyskowic, że tam wrócimy. Dlaczego? Dlatego, że nawet ta obszerna galeria zdjęć, którą prezentujemy poniżej nie jest w stanie oddać klimatu i wartości tego co można podziwiać w Górnośląskim Skansenie  Kolejnictwa. I na koniec jeszcze jedna, naszym zdaniem, istotna informacja. Cały zgromadzony tabor na terenie obiektu jest pod stałą obserwacją. Bo choć dla nas to bezcenne skarby, to dla innych tylko wyrażony w jakiejś lichej kwocie złom. Jak nam powiedzieli ludzie z Towarzystwa – byli i tacy którzy chcieli coś „wynieść”, ale skuteczna ochrona ich od tego odwiodła. Tylko pytanie – czy tym muszą się martwić zapaleńcy i miłośnicy? Naszym zdaniem to powinno być obowiązkiem całkiem innej instytucji…

ZDJĘCIA: Damian Kazimierczak, Jerzy Gościński.

3 komentarze

  1. Potezne zlomowisko! Dobrze ze stal nie Pali sie tak Jak smieciowe odpady pewnie Jakis Debil dawn by to zutylizowal Znamy polski podejscie do kolejnictwa!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *