Wybuch radości na S13

Rzadko zapuszczamy się na najbardziej wysuniętą na północ linię naszego województwa. Tymczasem w ostatnich dniach z kilku powodów gościmy tam często. Najważniejsze – każda kolejna wizyta tam napawa nas coraz większym optymizmem.


Wraz z naszym kolejnym pobytem na szlaku pomiędzy Lublińcem a Częstochową jest coraz więcej. I więcej. A jeszcze nie tak dawno nie jeździł tam żaden pociąg. Potem wróciło kilka połączeń dziennie. I było średnio. Później wprowadzono dogodną taryfę i systematycznie zwiększano liczbę połączeń. Gdy na początku tego roku lubliniecki PKS ogłosił upadłość, natychmiast w rozkładzie jazdy znalazły się kolejne dwie pary połączeń. I zaskoczyło. Nas zaskoczył z kolei entuzjazm podróżnych korzystających z linii S13.

Wczoraj mieliśmy okazję porozmawiać z kilkoma z nich. Generalnie wszystko jest super, nawet jak przyjedzie kibel. Zdecydowana większość z nich to miejscowi, którzy jeżdżą obecnie koleją do szkoły czy do roboty. Jeden z pasażerów powiedział wprost – czas podróży z domu w Lublińcu do pracy w Częstochowie po zostawieniu auta w garażu skrócił się o… 30 minut. Wydatków po przestawieniu się ze stacji benzynowej na bilet miesięczny tez nie ma co porównywać. Jadąc wczoraj po południu z Częstochowy jednostką 34WEa-003 odnotowaliśmy praktycznie wszystkie miejsca siedzące zajęte na pokładzie, a osób wysiadających w Blachowni, Herbach czy Lublińcu nie powstydziliby się nawet tak potężni kuzyni jak S1 czy S5.

S13 jest dobitnym przykładem na to, za zamiast wnikliwych analiz pt. Co by było gdyby tam jeździł pociąg, będących mocną stroną pewnego wydziału, te pociągi się po prostu uruchomiło. Klasyczne potwierdzenie teorii, że działanie jest o wiele skuteczniejsze od gdybania, Oczywiście, nie można zapomnieć o jakości szlaku. Szczęściem odcinka Lubliniec – Częstochowa jest to, że ktoś kiedyś podjął decyzję by skierować tam niekoronowanego króla polskich torów, czyli ED250 Pendolino, które obsługują relację Warszawa – Wrocław. A, że król po byle czym nie chadza, to trzeba było mu przygotować odpowiedni trakt. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać. I są efekty.

Jednak przykład linii 169 Orzesze Jaśkowice – Tychy dobitnie pokazuje, że w naszym województwie odnowić linie kolejową to jedno a jeździć po niej, to niekoniecznie punkty styczne. Bytom – Gliwice, Bielsko-Biała – Cieszyn to tylko wybrane przykłady tras, gdzie przywrócenie pociągów w jakieś rozsądnej wersji z pewnością dałoby efekt taki sam jak na linii Częstochowa – Lubliniec. Czemu jednak tak się nie dzieje? Bo nie jeździ tam pendolino? Nam się wydaje, że nie tylko…

9 komentarzy

  1. Gdyby wymienione linie uzyskały współczesny standard niewątpliwie ruszyłyby na nie KŚ i nawet PR.
    Niestety jakość linii nie jest zależna ani od wojewody, ani od marszałka, ani od ZLK. Zależy od „widzimisię” warsiawki niezależnie od opcji politycznej nieprzychylnej rozwojowi naszego regionu.

  2. jestem przekonany ze orzesze jaskowice- tychy(katowice) przy rozsadnych obiegach zarabialby na siebie

    1. Oczywiście, że tak. Ludzie wracają do kolei (przykład linii S7 z Raciborza do Katowic) – pociągi jeżdżą coraz bardziej załadowane. Zwiększa się częstotliwość, to i ludzi jest coraz więcej. Pociąg relacji Rybnik – Katowice przez Jaśkowice – Tychy byłby strzałem w dziesiątkę.

      1. Święte słowa! Obawiam się tylko, że nim nasze władze to zrozumieją, to z Jaśkowic do Tychów znowu bedzie się jezdzić 30km/h. Szybki czas przejazdu, dostępność, „odrobina” komfortu i ludzie z przyjemnoscią zostawią samochód w garażu. Warto zwrócić uwagę na to, ile osób dojeżdża samochodem do dworca i przesiada sie na pociąg, by nie pchać się do zatłoczonego centrum aglomeracji. Niektóre parkingi (Paruszowiec, Orzesze, Łaziska, Mikołów…) nawet widać z pociągu.

        1. Zgadza się. To już się zrobiły centra przesiadkowe „Park&Ride”. W Katowicach je dopiero budują, a na tej linii już faktycznie działają.

    1. Tak, ale w terminach jak niżej – Gliwice odj. 12:30 – Kłodzko przyj. 15.54
      Pojedzie oczywiście magistralą Podsudecką przez Kędzierzyn, Nysę, Kamieniec Ząbkowicki

      Kursowanie: 9.XII.18-23.XII.18 67; 24.XII.18; 26.XII.18; 29.XII.18-31.XII.18; 1.I; 5.I, 6.I; 12.I-20.IV 67; 22.IV; 27.IV, 28.IV; 1.V-5.V; 11.V-20.VI w C; 21.VI-23.VI; 29.VI-15.VIII w C; 16.VIII-18.VIII; 24.VIII-14.XII.19 w C;

      Spowrotem, 2 kursy: Kłodzko 9.01-Gliwice 12.24 i Kłodzko 16.01-Gliwice 19.24
      Szkoda że nie ma porannego z Gliwic do Kłodzka.

      1. Chyba ‚z powrotem’, a jak piszemy o Magistrali Podsudeckiej to alb tak, albo tak – magistrali podsudeckiej 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *