022! Zgłoś(my) się

Jest ostatnio tendencja tworzenia rzeczy „kultowych”. Czyli uznanych za legendarne. Są takie festiwale filmowe, jest też tak traktowana spora grupa piosenek. Podobno, niektóre marki odzieży zaczynają aspirować do tego miana. A i napoje. I samochody. U nas też się takie zjawisko pojawiło. Chodzi o ponad pięćdziesięcioletni pociąg, który nie wyróżniał się niczym szczególnym na tle swoich braci. A jednak zyskał olbrzymią popularność i mir. Teraz ponoć grozi mu unicestwienie. Chcemy wraz z Wami tego uniknąć.


Tak. W czasach, całkiem nieodległych, gdy EN57 pałętały się po naszych torach hurtowo, byliśmy niemili dla niego. Bo miał plastikowe, niewygodne siedzenia, a jak zaczął grzać nawet w czerwcu, to można było w nim usmażyć jajka sadzone. Ale z czasem, też przy Waszym znaczącym udziale, zaczęliśmy dostrzegać w nim coś niezwykłego.

Co? Trudno powiedzieć. Może najniższy numer taborowy z tych EN57, które jeszcze woziły pasażerów bez żadnej znaczącej przeróbki. Może to, że po prostu go polubiliśmy. Wy też dawaliście do zrozumienia, że darzycie go specjalną estymą. My Wam, że 1140 taki nowoczesny jak na kibla, że 909 jako jeden z niewielu gada do pasażerów. Że 1822 to ludzi na Małysza woził i ma bardzo wygodne siedzenia. Wy w zaparte. Nie. Tylko 022. Jego rola jako symbolu zaczęła rosnąc do tego stopnia, że w ubiegłym roku został wybrany do jednego z przejazdów okolicznościowych organizowanych przez Koleje Śląskie. Nie flirt, elf czy inny impuls. Właśnie on. EN57-022

Postulowaliśmy już kiedyś by EN57-022 zaopiekować się w jakiś szczególny sposób. Niestety, bez odzewu. Teraz jest nieco dramatyczniej., bo wszędobylscy pasjonaci kolei ustalili, że „nasz” 022 trafił w odstawkę do Częstochowy. Dokładniej, na jeden z torów, z którego podobno powrotu w szeregi żywych już nie ma. Czyli najprawdopodobniej kasacja. Tak sobie tam stoi w towarzystwie młodszych pobratymców. Czekając na wyrok.

Fot. Przemysław Brych

Pozostaje pytanie. Czy nieodwołanie? Dlatego zwracamy się z pytaniem i prośbą do naszych Czytelników i sympatyków. Jakie są możliwości ocalenia EN57-022 przed zagładą i pozostawienia go w świecie materialnym? Choćby jako żywego dowodu tego, co było i co odejść musiało, ale w żadnym wypadku nie powinno zostać zapomniane. Jesteśmy pewni, że gdy przetrwa, to nie raz i nie dwa pojedzie czy tu czy tam z miłośnikami kolei. Nie byłoby fajnie?

Nie chcemy nazywać tego patronatem, bo to żadne komercyjne żebranie. Może, bardziej, coś na zasadzie koordynacji działań. Nasza redakcja jeśli trzeba to napisze tysiąc pism. Tylko, spróbujcie nam pomóc. Gdzie? Do kogo? Jak? Na pewno macie pomysły, wiedzę, sposoby i doświadczenie jak spróbować zawalczyć o ocalenie tego pojazdu. Mamy już pierwsze gwarancje, że gdyby udało się zatrzymać ten pojazd to jest już spore grono ochotników, które pomoże nim się zaopiekować. A to pierwszy krok. Tylko czy uda się go wykonać? Jeszcze tli się w nas odrobina wiary, że tak.

Dlatego parafrazując słynny amerykański slogan z czasów II wojny światowej – nie pytajmy co EN57-022 zrobił dla nas? Zapytajmy – co my możemy zrobić dla niego?

7 komentarzy

  1. Jak można go uratować? Koleje Śląskie mogą wykupić ten pojazd na własność od PR i przeprowadzić mu naprawę P5 (główną). Inna metoda to zawiadomienie konserwatora i wpisanie do rejestru zabytków (jak np. wagony piętrowe Bhp w Chojnicach) – w tej sytuacji PRy nie będą mogły go zezłomować. Swoją drogą, może warto zatrzymać u nas nr 063, który może przejść jeszcze dwie naprawy rewizyjne (P4) i pojeździć co najmniej do 2032? 022 był związany z Krakowem i Małopolską – 063 ze Śląskiem i Katowicami w latach 1964 – 2007. Co więcej, to 063 był pierwszym ezetem po elektryfikacji Mysłowice – Chełm Śląski – Oświęcim.

  2. Miejsce EN57 jest w muzeum, nie na torach do przewozu pasażerów. A przeprowadzanie P5 Kiblowi to juz totalne marnowanie pieniędzy.

    1. Jedź do Czech i zobacz jak traktowane są zabytki. Masz pełno czynnych eksponatów na torach. W Polsce każdy MPK ma swojego ogórka, Ikarusa lub Jelcza albo stary tramwaj typu N. To najlepiej parowozy też oddajmy do muzeum bo trzymać je to marnowanie pieniędzy. Typowe głupie gadanie kapitalistów.

  3. Przywrócić oryginalne malowanie, wyczyścić i ustawić jako pociąg-pomnik np. na placu przed dworcem w Gliwicach, podobnie, jak np. niedaleko dworca w Tarnowskich Górach stoją dwa parowozy

    1. Na pomniki jeszcze zostanie kilkaset kibli, będzie w czym wybierać, za 10 lat myślę, że już jakiś stanie.

  4. Jak tak strasznie jest pożądany to niech KŚ go odkupią, zrobią niezbędne przeglądy czy remonty i niech wozi normalnie pasażerów (albo chociaż jest w rezerwie), a nie stoi gdzieś na bocznicy niczym SZTy czy jest uruchamiany tylko raz do roku na jakiś przejazd dla miłośników. Bo to trochę niedorzeczne bawić się w zabytki wówczas gdy nie ma tak naprawdę wystarczającej ilości taboru do bieżącej obsługi 😉

  5. EN57 001 stoi w krzakach zdewastowany zamiast w muzeum a tu mowa o 022 . Nie widzę szans. Oficjalnie powinien być jeszcze w jakiś dzień odstawiony do ofotografowania i niech sobie ktoś kupi na altanke, bar, kurnik. To ze był innym pojazdem bo ma hamulce Knora także nie musi konieczne wzbudzać bezgraniczoną chęć bycia w stanie uzytkownosci bo nie jeden wagon Warsau miał zupki z Winiary bez hamulców Knora a się nie zachował co łatwiej bylo by to ocalić adoptować go na cos innego niż wielki EN. To ostatnie to tak metaforycznie opis całokształtu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *