Linia S72. Niska prędkość, brak pasażerów

Wiemy, że nie mamy patentu na mądrość i wszechwiedzę. I nie zamierzamy tego ukrywać. Krytyka też nie jest nam obca i jesteśmy na nią podatni. Dlatego tym bardziej nas cieszy, gdy sami bierzecie sprawy w swoje ręce i sami chcecie opisać to co widzicie na trasach komunikacyjnych naszego regionu. Tak postąpił pan Jakub Soldatke, który przysłał do naszej redakcji swoje przemyślenia przelane na papier. A ponieważ sprawa dotyczy tematu, który był już omawiany na naszych łamach, tym bardziej z chęcią prezentujemy to stanowisko, zaczynając kolejny tydzień.


Linie kolejowe w województwie śląskim należą do niezwykle zróżnicowanych. Jak każde, dzielą się na takie o lepszych parametrach technicznych i gorszych. Na tych drugich zwykle oferta jest nieco skromniejsza, a przepływ pasażerów stosunkowo niewielki. Na niektórych próbuje się przyciągnąć pasażerów tańszymi biletami (Katowice – Oświęcim, Czechowice-Dziedzice – Cieszyn) i takie rozwiązanie zdaje egzamin. Frekwencja staje się lepsza z miesiąca na miesiąc.

Jest jednak linia, na której tak źle z prędkością i frekwencją nie było nigdy. To szlak nr 148 wiodący z Pszczyny do Rybnika przez Radostowice, Suszec, Żory (w Kolejach Śląskich oznaczony jako S72). O ile końcowy odcinek, tj. Żory – Rybnik jest w trakcie rewitalizacji i wg zapewnień Polskich Linii Kolejowych prędkość docelowo wzrośnie do 120 km/h (czas przejazdu ma wynieść 13min), o tyle Pszczyna – Żory ma się bardzo słabo. Pod względem prędkości – na sporej części wynosi aż 30 km/h! Niska prędkość przekłada się na znikome zainteresowanie podróżnych. W związku z tym wymiana pasażerów na stacjach pośrednich jest niewielka bądź żadna, w zależności od pory dnia. Składy wożą po 2-3 osoby. Zdarza się, że na pokładzie jedzie jedynie obsługa pociągu. Nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się poprawić, bo rewitalizacja infrastruktury planowana nie jest.

Organizator przewozów, czyli Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, a dokładniej Wydział Komunikacji i Transportu nie widzi w tym nic złego i dofinansowuje przewozy tamże z pieniędzy podatników. Przewozy nie wiadomo komu służą, ale funkcjonują. Właściwie nikomu. Pasażerowie już dawno uciekli do transportu autobusowego.

W tym miejscu należy zaznaczyć, iż w tym roku zakończyła się rewitalizacja innego śląskiego szlaku. Między Chybiem, stacją Strumień a Żorami położone zostały nowe tory, a pociąg pasażerski będzie mógł osiągnąć 120 km/h. Realne jest zatem skrócenie czasu przejazdu z Rybnika do Bielsko-Białej o kilkadziesiąt minut. Krótszy czas przejazdu to nowi pasażerowie i nowy, wyższy komfort podróży.

Obecne istnieje gro pasażerów podróżujących z Gliwic do Bielsko-Białej i odwrotnie. Podróżują oni z przesiadką w Katowicach, bo innej możliwości nie ma. Gdyby tylko UMWŚ zechciał uruchomić relacje bezpośrednią (trasą przez Knurów, Rybnik, Żory, Strumień, Chybie) Ci ludzie z chęcią by skorzystali. Do tego warto rozważyć wjazd kieszeniowy na stację Pawłowice Śląskie. Jest to formalnie wieś, ale zamieszkiwana przez kilka tysięcy ludzi. W tym wszystkim nie bez znaczenia jest fakt, że w Chybiu i Strumieniu coraz gorzej z transportem autobusowym, ale to już zupełnie inny wątek.

TEKST I ZDJĘCIE: Jakub Soldatke

12 komentarzy

  1. Bez przesady. Jechałem w piątek 14.12 z Goczalkowic do Rybnika. Kibel malowany 1563. Z 50 osób jechało. Wymiana niewielka może poza Pszczyną. Ale jednak troche luda było. Z powrotem podobnie dwupak Elf 2 przyewiózł ludzi i generalnie kazde podwojne obsadzone czyli tez 50 osób. Jedynie wąsaty kierpoć nie był łaskaw spojrzec kto gdzie jedzie. Po sprawdzeniu biletów połowie pasazerów odpuścil i do końca olał sprawe

  2. Trzeba niestety czekać na nowy samorządu UMWŚ. Ten Marszałek i cała ta banda urzędników jest już do wywalenia w tym miesiącu. Ale nowy samorząd musi działać szybko. Już dawno powinna być nowa linia kolejowa KŚ od Gliwic do Bielska-Białej przez Knurów, Rybnik, Żory, Strumień, Pawłowice Śląskie, Chybie. Frekwencja na pewno będzie spora, a ludzie z chęcią skorzystają z tych połączeń. Jeżeli w Chybiu i Strumieniu coraz gorzej z transportem autobusowym to należy działać jak najszybciej i już od grudnia. Ale ten wątek zostawmy dla nowego Marszałka UMWŚ. Idźcie wszyscy na wybory.

    1. Dokładnie. Nie było intencją przez tekst pana Jakuba wieszać psy na linii Pszczyna – Żory. Mowa bardziej o zjawisku nie podjęcia żadnej próby przez wymienioną wyżej instytucję chociaż próby uruchomienia sondażowych połączeń Rybnik – Bielsko-Biała przez Chybie. Co było? Tradycyjne „nie” bo „nie”. Moje skromne cztery litery miały okazje jechać w tym roku około 25 razy linią S72 i oprócz dwóch kursów (jednego w piątek po południu z Rybnika w kierunku BB, drugiego w sobotę rano) nie odnotowano więcej niż 10 osób. Więcej, ten popołudniowy kurs został opóźniony w Rybniku bo 45 minut bo czekaliśmy na mijankę z pociągiem IC. I tak kilka osób chcących się w Pszczynie przesiąść się na Wisłę zostało z niczym. Jestem zwolennikiem rozwiązania żeby pociągi jeździły zarówno przez Suszec i przez Chybie. Zgadzam się tez z ostatnim zdaniem. Jeśli chodzi o transport to ostatnie cztery lata zostały dokumentnie zmarnowane i trzeba by w pewnym wydziale na Ligonia coś zmienić. Bo jak tak mają wyglądać kolejne cztery lata, szczególnie przy organizacji transportu kolejowego to lepiej ten wydział rozwiązać. Przemijanie przez przetrwanie i forowanie kolejowej spółki z zewnętrz to nie sposób na nasze problemy.

  3. Brak modernizacji linii między Pszczyną a Żorami to wręcz świadome działanie PLK by wygasić popyt pasażerski i w efekcie towarowy, bo po remoncie szlaku przez Chybie i zaprzestaniu działalności kopalni w Suszcu linia ta nie będzie mieć również znaczenia dla składów towarowych. Pytanie więc, czy jest jeszcze jakiś ratunek dla tej trasy…

  4. Jezeli faktycznie tak jest ze ludzie nie jezdza z powodu predkosci to zlikwidowac i przetrasowac te pociagi przez Chybie a jak dalej nie bedzie chetnych to przerzucić je na jakas inna linie.

  5. Wspomniano w artykule i w komentarzach o podroznych jezdzacych z Gliwic do Bielska-Bialej. Otoz pierwszy poranny pociag z Rybnika do Pszczyny i dalej do Bielska jest o cos okolo 6.30, nastepny cos okolo 9.30. I tak, na ten pierwszy pociag nie dojedzie sie z Gliwic do Rybnika ani busem Sylmar, ani Feniks, a natomiast przesiadka w Debiensku lub Leszczynach z autobusu 194 to zbyt czasochlonny wariant. Natomiast nadac pociagiem z Rybnika po 9 rano, jest sie w Bielsku na jedenasta. Tak wiec co to za siatka polaczen w tym woj. Slaskim, skoro najwczesniejsze polaczenie Gliwice-Rybnik-Bielsko jest na przedpoludnie. Uwazam, ze powinien byc organizator transportu w Woj. Slaskim, cos na wzor KZK GOP, ale obejmunacy takze busy, autobusy miedzymiejskie i pociagi, aby niedopuscic do sytuacji, ze pociag jadacy raz na 3 godziny jest rozkomunikowany z nawet najwczesniejszymi autobusami.

  6. To rozkomunikowanie jest chyba komuś na rękę, żeby można było wieszać psy na transporcie zbiorowym, a szczególnie na kolei.

  7. Myślę, że przesadzacie z tymi „całkiem pustymi” pociągami. Czasem, bo czasem – jadę z Bielska-Białej do Rybnika – tudzież powrót i według mnie, aż tak tragicznie nie jest… 🙂

  8. A jak wielki to jest problem, aby Koleje Slaskie porozumialy sie z PKP IC, aby w pociagach przewoznika Intercity, na odcinku Pszczyna- Zory-Rybnik, byly honorowane bilety Kolei Slaskich?
    Byloby wiecej polaczen na tej trasie w taryfie KS.
    Oczywiscie, z dopisaniem takich pociagow do wyszukiwarek polaczen http://www.kolejeslaskie.com oraz http://www.jakdojade.pl (w tych wyszukiwarkach nie ma pociagow PKP IC).

  9. Fakt że odcinek Pszczyna- Żory – Pszczyna nie jest ciekawy za to od Czechowice Dziedzice po Żory zyskało by Chybie, Strumień, Pawłowice Śl. a przez Suszec może w dobie autobusów i busów w okolicy Pszczyny zostawić linię jako alternatywę np. na objazd bo obecnie jest bardziej ona wykorzystywana raczej dla obiegów składów.

  10. Co do polaczen w ciagu Gliwice – Rybnik – Pszczyna – Bielsko Biała.

    Otóż, dotychczas busy BusBrothers i Drabas z Jastrzebia, Wisły i Cieszyna, jadące do Żor, jada dalej do Katowic. A żaden z tych autobusów nie jedzie do Gliwic, Zabrza czy Knurowa.
    Jakby ci przewoźnicy porozumieli się, aby jakaś część tych busów jechała od Żor do Gliwic (najlepiej przez A1, z przystankiem na rondzie w Knurowie, tuz koło zjazdu na A1).

    Wówczas mogłyby powstać połączenia Gliwice – Żory – Bielsko-Biała.

    Czas jazdy pociągu Żory – Rybnik to około 20 minut, czas jazdy autobusu Rybnik Policja – Gliwice Plac Piastów to około 50 minut, natomiast czas jazdy autobusu Żory – Gliwice przez A1 szacuje na 40 minut, czyli by było jakies pół godziny zaoszczedzone, wobec jazdy przez Rybnik.

    Jest jedno ale: dotychczasowi przewoznicy autobusowi w relacjach Wisła – Katowice, Cieszyn – Katowice mają postoje w Zorach na przystankach: Bajerówka, Sąd, Dworzec PKS – ci przewoznicy autobusowi nie maja, na obecna chwile, postoju przy zorskim dworcu autobusowym. Czyzby nie dowierzali, ze z pociagow do busow moglo by sie przesiadac tylu pasazerow, ze oplacaloby sie utrzymywac takie polaczenie??

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *