Starych Rozkładów Czar – Lata 80 (cz.II)

Dziś kolejna część opowieści o boomie kolejowych przewozów pasażerskich, które miały miejsce w latach 80 tuż przed wielkim regresem, który rozpoczął się około dziesięć lat później. Tydzień temu z podziwem patrzyliśmy na pociągi na linii średnicowej, gdzie składy kursowały co 10 minut, a dziś o tym co działo się na innych trasach.


W godzinę i 40 minut mogliśmy dojechać z Katowic do Krakowa pociągiem osobowym, które jedenaście razy w ciągu dnia odjeżdżały w katowickiego dworca. Dodatkowo jeden ze składów zaczynający bieg w Rybniku kończył trasę w Trzebini gdzie można było się przesiąść na pociąg do Krakowa. Kolejny skład zaczynał trasę dopiero z Mysłowicach. Dodatkowo w rozkładzie pojawiły się pociągi szczytowe do Jaworzna Szczakowej. Pociągi z Katowic do Krakowa jechały także pociągi przelotowe z Tych Lodowiska, Rybnika i Kędzierzyna Koźla. Poza pociągami dalekobieżnymi ze Szczecina, Poznania i Wrocławia do Przemyśla na uwagę zasługuje nocny pociąg przyspieszony z Katowic do Nowego Sącza i Jasła.

W to też będzie trudno uwierzyć tym, którzy nie pamiętają, ale 17 par pociągów łączyło Goleszów z
Wisłą. Z czego 16 jeździło do Głębiec, a jedna para kończyła trasę w Uzdrowisku. Taki imponujący wynik dawały pociągi jadące zarówno z Katowic i Goleszowa oraz dodatkowe pojedyncze składy ze Skoczowa, Chybia i Pawłowic Śląskich. Co to samych Pawłowic to mogliśmy z nich sześcioma parami pociągów dojechać do Skoczowa.

Nadal półtorej godziny zajmował przejazd między Bielskiem, a Cieszynem natomiast obie stacje łączyło 12 par pociągów. Wartym zauważenia jest fakt, że uruchamiany był wtedy szczytowy pociąg przyspieszony z Cieszyna po godzinie 7, a z Bielska Białej po 15, który jako jedyny przejeżdżał całą trasę w 65 minut. Pociągi zmianowe nadal jadąc z Bielska Białej docierały do stacji Cieszyn Marklowice.

10 par pociągów jeździło z Cieszyna do Zebrzydowic z czego 6 miało wydłużoną relację do Jastrzębia Zdroju, a co do samego Jastrzębia to dało się wyczuć, że już ówczesnemu PKP przestawało zależeć na utrzymaniu pociągów jadących od Zebrzydowic, bo oferta rozkładowa była naprawdę marna patrząc na nią przez pryzmat innych linii w regionie. Uzupełnieniem oferty poza pociągami z Cieszyna były dwie pary pociągów z czego jedna kursowała tylko do/z Moszczenicy. 15 par pociągów czyli praktycznie co godzinę mogli uświadczyć mieszkający na trasie między Katowicami, a Oświęcimiem. Jednak w tabeli rozkładu jazdy uwagę zwraca coś innego.
A mianowicie to, że dużo pociągów dalekobieżnych z racji słabej przepustowości katowickiego dworca rozpoczynało trasę z Mysłowicach. Były to dwie pary pociągów do Gdyni oraz jedna do Jeleniej Góry.

Relacje pociągów osobowych na trasie Oświęcim i Katowice były łączone z pozostałymi stąd
wydłużenia relacji do Lędzin, Tych Miasta, Raciborza, Rybnika i wreszcie Tarnowskich Gór.
19 par pociągów jeździło między Czechowicami, a Zebrzydowicami. Na uwagę zwraca fakt, że po
godzinie 22 jechały dwa pociągi do Zebrzydowic. Dokładnie o 22:28 i 22:50, z czego ten pierwszy
był pociągiem osobowym prowadzącym jak w poprzednich latach, wagony w komunikacji
międzynarodowej. Tym razem już nie do Belgradu, ale do Wiednia.

Na trasie z Katowic do Zwardonia nie zaszło dużo zmian w rozkładzie jazdy. No, może poza uruchomieniem
pociągu przyspieszonego do Żywca po godzinie 16 i w godzinach porannych w relacji przeciwnej. Co ciekawe, w latach 80 zaczął też kursować pociąg z Katowic do Żywca (odjazd po godzinie 23), którego niczym feniksa z popiołów dwa lata temu reaktywowały Koleje Śląskie.

TEKST: Przemysław Brych

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *