Uderzyć w beton

Słuchać obietnic czy realizować obietnice? W ubiegłym tygodniu w felietonie usłyszeliście o tym, że mimo wielu propozycji mój kolega redakcyjny, Jurek Gościński, nie przyjął ofert kandydowania w wyborach samorządowych. Taki jego wybór, a ja, dla odmiany, chcę opisać sytuację z perspektywy kandydata startującego jednak w tych wyborach. Stawką jest mandat na radnego miejskiego.


Namawiali, namawiali, aż namówili. Precedens ten trwał już od prawie 5 lat. Mówili, że nadam się na radnego i że takich osób właśnie potrzeba w samorządzie. Wcale nie byłem do tego przekonany. Ani do tego, że nadaje się na radnego, ani do tego, że akurat takich osób potrzebują. Zawsze byłem z daleka od polityki i uważałem, że właśnie poza polityką można więcej zdziałać niż będąc w ich szeregach. Choć ciężko mi to przyszło i dalej mam mieszane uczucia to jednak chcę sprawdzić – choć pewnie mam nikłe szanse jako „świeżynka” bez doświadczenia samorządowego – czy przedstawianie się jako radny otwiera więcej furtek do działań.

Oczywiście nie wiem jak to będzie. Czy jeśli mnie wybiorą to będę cokolwiek w stanie coś zmienić? Przynajmniej spróbuję i nikt nie powie mi, że nie próbowałem. Pewnie znajdą się hejterzy, którzy wiedzą lepiej, wszystko skrytykują i będą mieć znacznie lepsze pomysły. Szkoda, że takich specjalistów można spotkać tylko w komentarzach, a nie w samorządach, gdzie mogą podzielić się swoimi mądrościami. Uważam, że przynajmniej w samorządach lokalnych nie ma znaczenia czy jesteś z prawicy, lewicy, czy może środka. Mam swoje poglądy, jak każdy z Was. Dociekliwi pewnie i tak sprawdzą z kim sympatyzuję. Zawsze znajdzie się pretekst do politycznych kłótni. Jak to przedstawili w filmie „Dzień Świra” – „Moja racja jest najmojsza!”. Takie wykłócanie się do niczego nie prowadzi. Obrażanie się nawzajem tylko dlatego, że – on zagłosował na inną partię – jest bezsensowna. To tam, na górze, jedna jak i druga partia próbuje nas ze sobą skłócić. Najgorsze jest to, że jak marionetki słuchamy tej propagandy jednej jak i drugiej strony, wierzymy we wszystko co nam powiedzą. Przecież mamy swój rozum!

Nie chcę walki politycznej na poziomie samorządu lokalnego i mam nadzieję, że idąc do wyborów Wy postawicie na ludzi, a nie na partie. Ja będę walczył o stanowisko Radnego Miasta Racibórz. Należę do Raciborskiego Stowarzyszenia Samorządowego „Nasze Miasto” i nieważne z kim będę musiał współpracować. Najważniejsze będzie dobro mojego miasta. Nie idę tam, żeby naprawiać świat, tylko żeby spróbować naprawić miasto w którym żyję a jest wiele do zrobienia.

Jakie plany dla Raciborza? Pomysłów jest wiele. Moim celem jest utworzenie Międzygminnego Związku Komunikacyjnego, który sprawnie połączy Racibórz z sąsiadującymi gminami. Obecnie Racibórz obsługiwany jest przez dwóch samorządowych przewoźników, którzy są dla siebie konkurencją. Przedsiębiorstwo Komunalne obsługujące komunikację miejską, należące do gminy Racibórz i PKS Racibórz, którego właścicielem jest raciborski powiat. Brak integracji biletowej i dobrej oferty przewozowej bardziej zniechęca do korzystania z transportu zbiorowego niż zachęca. Dodatkowo chciałbym skomunikowania autobusów z pociągami, nie tylko na głównej stacji w Raciborzu, ale również na innych przystankach na terenie powiatu. Kolej w tym wypadku pełniłaby funkcję głównego rdzenia komunikacyjnego uzupełnionego o siatkę połączeń autobusowych.

Skuteczna komunikacja? To ta zintegrowana. W kwestii rozwiązań w komunikacji miejskiej wiele można zrobić i rozpisywanie się tutaj nie ma teraz najmniejszego sensu, ponieważ równie ważnym problemem jaki należy rozwiązać w Raciborzu jest kolej. Należy przypilnować inwestycję przebudowy stacji Racibórz wraz z budynkiem dworca głównego oraz w dalszym ciągu naciskach na przeprowadzenie modernizacji linii 177 i 294 (Racibórz – Głubczyce – Racławice Śląskie) i ponowne uruchomienie połączeń osobowych na tej trasie. Jeśli chodzi o drogi żelazne to w Raciborzu jest szerokie pole do popisów, ponieważ na terenie miasta znajdują się wyłączone z ruchu linie 193 i 176, które również można w jakiś sposób zagospodarować. Jeśli nie w ruchu liniowym to turystycznym.

Wybory są ważne, ponieważ to My decydujemy kto nas będzie w samorządach reprezentował. Dlatego zachęcam wszystkich o zagłosowanie w tych wyborach. Może akurat Twój głos będzie tym kluczowym. Ja wiem, że nawet jeśli nie dostanę się do samorządu to i tak będę wszelkimi możliwymi sposobami próbować wdrążać swoje pomysły w życie mojego miasta i regionu.

Łukasz Bordo

One comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *