Moja droga niedostępna

Tak się wczoraj złożyło, że większą część dnia spędziliśmy na linii 169 łączącej Tychy z Orzeszem Jaśkowice. Wszystko za sprawą braku możliwości kursowania pociągów linii S7 na odcinku Katowice Piotrowice – Orzesze. Wrażenia? Bezcenne. Wnioski na przyszłość? Niezbyt budujące.


Czekając wczoraj na przystanku Orzesze Miasto na pociąg w kierunku Tychów i dalej Katowic, podeszła do nas pewna kobieta. Po wzrokowej lustracji pionowej spytała w końcu na co czekamy. No to odpowiedzieliśmy że na pociąg. A co jeżdżą tędy? Dzisiaj wyjątkowo tak, jutro już raczej nie. Ona: A nie mogłyby tak jeździć codziennie, cholera?

Po tym  nasza interlokutorka zawiedziona opuściła będący w niezbyt dobrym stanie peron na przystanku położonym w centrum Orzesza. Właśnie, w samym centrum tej miejscowości. Zarówno dworzec Orzesze jak i Orzesze Jaśkowice, normalnie obsługujące połączenia kolejowe do Katowic czy Rybnika, położone są w znacznej odległości od serca tej miejscowości. A Orzesze Miasto jest 300 metrów od tegoż serca. Przy linii kolejowej dobrej jakości. Prawdę powiedziawszy rzuciło nas tam niespodziewane zrządzenie losu, jakim była wczorajsza akcja usuwania znalezionych w Mikołowie niewybuchów, stwarzających zagrożenie nie tylko dla pasażerów kolei ale i całej lokalnej społeczności.

Niewybuchy sprawiły, że przypomniano sobie o torach łączących Tychy z Orzeszem Jaśkowicami, które wykorzystano wczoraj jako objazd dla wszystkich pociągów na liniach S7 i S71 czyli Katowice – Racibórz i Katowice – Chałupki/Bohumin. Przypomniano sobie, to może za duże słowo, bo po tym szlaku od półtora roku śmigają aż miło międzynarodowe pociągi PKP Intercity. I wygląda na to, że im się to podoba, bo tych połączeń ma być znów od grudnia więcej.

Po wyjeździe z Tychów znaleźliśmy się na pięknym szlaku, po którym nasz EN75 sunął niemal bezszelestnie. Wyremontowany przy udziale wojewódzkich pieniędzy odcinek to fantastyczna reklama kolei, która w zestawieniu: świetny tabor i świetna jakość infrastruktury ukazuje jak skutecznym, szybkim i wygodnym  i co ostatnio modne, ekologicznym wyborem może być pociąg. W Łaziskach Średnich przejeżdża się ludziom niemal przez podwórza ich posesji, po drugiej stronie potężny zakład pracy. Wcześniej Wyry, z których podróż do Tychów zajęłaby niespełna pięć minut zamiast czterdziestu autobusem z koniecznością przesiadki w Mikołowie. Potencjalni pasażerowie? Tylko się zatrzymać, ogłosić, że się jeździ i czekać aż sami się zjawią. Zresztą wczoraj na przystanku Orzesze Miasto ta wymiana pasażerów wyglądała bardzo przyzwoicie w kilku wypadkach, choć postoje były tam zaplanowane ale były nieco „cichociemne”. Przejazd całej linii zajął nam nieco ponad kwadrans. Pamiętajmy, że pociągi jechały ze znacznie obniżoną prędkością w stosunku do tego co jest dozwolone, dlatego, że jednostki KŚ, a przede wszystkim maszyniści, pojawiły się tu incydentalnie, wedle ściśle ustalonych, wolniejszych, zasad.

Tu warto spojrzeć na problem z innej strony. Przecież linia kolejowa to też droga. Do pracy, szkoły czy gdziekolwiek. Linia 169, jeszcze w aktualnym stanie, jest fantastycznym przykładem tego jak można skrócić mieszkańcom Raciborza, Wodzisławia Śląskiego czy Rybnika dojazd koleją do centrum regionu, stwarzając dodatkowo możliwość dostępu do tej formy transportu mieszkańcom np. Wyr czy części Łazisk położonej z dala od linii nr 140. Czy nam się zdaje, a może jesteśmy w błędzie, ale wydaje się nam, że po Drogowej Trasie Średnicowej czy nawet po autostradzie A4, jeżdżą autobusy komunikacji miejskiej. Ale o uruchamianiu tych połączeń decydują struktury komunalne a nie zabiurkowe wydziały analiz wszelakich. Przykład? Efektem takiego działania, a bardziej jego braku, jest to, że w kolejnym rozkładzie jazdy pomiędzy Tychami a Orzeszem Jaśkowicami znów nie pojedzie ani jeden pociąg lokalny. To dopiero niewybuch…

8 komentarzy

  1. Po ostatnim objeździe tzn remoncie szlaku(?) gdzie skierowano pociągi zatrzymujące się na stacji Ł. Średnie pozostała gorycz. Ludzie narzekali, dlaczego po wyremontowaniu linii 169 nie zostało uruchomione połączenie łączące Średnie z Tychami czy w drugą stronę. Eh 🙁

  2. W październiku wybory samorządowe. Trzeba poprostu wymienić to nieudolne PO z UMWŚ i zastąpić osobami, które bez wahania, poprą wszystko to co napisaliście w waszym felietonie. Linia S7 powinna kursować przez Mikołów, a linia S71 przez Łaziska Średnie, albo odwrotnie. Nie może być w tym kraju czegoś takiego, że obywatele coś chcą i nie stoi nic na przeszkodzie, żeby to zrobić, a durni urzędnicy, którzy zostali wybrani w powszechnych wyborach, nigdy nie korzystają z komunikacji miejskiej i kolejowej, zarządzają tym i twierdzą, że wiedzą co robią. Mieszkańcy Łazisk Średnich, Katowic Kostuchny, Knurowa, Jaworza Jasienicy czy Pawłowic Śląskich też te połączenia powinni dostać szczególnie, że płacą podatki.

  3. Kasa, misiu kasa… UMWŚ broni się przed uruchamianiem pociągów na tej linii, bo to dodatkowy wydatek, a taboru wciąż brakuje. Teraz dobrą wymówką jest brak wyremontowanych peronów i dopiero jak to się stanie, to oni łaskawie rzucą tam może ze 4 pary pociągów… Ot tak polityka rozwoju kolei w województwie śląskim…

  4. Dawniej po tej linii jeździło wahadło Orzesze-Jaśkowice – Tychy i dojazd do Rybnika lub Katowic oznaczał konieczność przesiadki w Jaśkowicach albo Tychach, co było średnio wygodne, ale uruchomienie stałego połączenia Rybnik – Katowice z taktem co pół godziny (jeden na godzinę przez Mikołów, a drugi przez Tychy) byłoby wspaniałym rozwiązaniem. I tak jak piszecie – pasażerowie sami się znajdą, tam po drodze są przecież 2 duże zakłady pracy. Perony też są, wystarczy je tylko „oddarnić”, bo całe pozarastały trawą.

    1. Tutaj problemem moze byc to ze LK139 juz teraz jest mocno obciazona a wcisniecie na nia dodatkowych skladow moze okazac sie problemem dosc sporym. Na ta chwile 4 linie w pelni kursuja na tej lini a przetrasowanie S7 przez Tychy mogloby sie odbic negatywnie na lini S4 ktora obrywa kiedy tylko sie da ,czyli odwolania pociagow itd

  5. Moim zdaniem widzę to tak ze od Orzesza do Katowic Piotrowic jest więcej przystanków niż przez Wyry i oto chodzi aby jak najwięcej podróżnych obsłużyć chociaż myślę ze np. jakaś para poc. przyspieszonych mogło by kursować linią przez Wyry.

    1. A skąd Ty się urwałeś? Na tej trasie na odcinku od Orzesza do Piotrowic jest WIĘCEJ przystanków, niż jadąc przez Mikołów (Zawiść Szklarnia, Łaziska Górne Kopanina, Łaziska Średnie, Wyry, Tychy, Katowice Podlesie), a pośpiesznych na tej linii to juz jeżdżą 4 pary dziennie (3 pary do Pragi i jedna do Budapesztu).

  6. Dobry artykuł! Cieszę się, że Redakcja poruszyła ten temat. Warto podkreślić w tym miejscu, że powrotem „osobówek” na tej lini zainteresowane są gminy, PLK, przewoźnik, tylko nie Urząd Marszałkowski. W ramach ciekawostki czasy przejazdu (ICC) przy obecnym stanie infrastruktury:
    Tychy – Wyry (planowana lokalizacja przystanku przy drodze nr 928): 6 minut
    Tychy – Łaziska Średnie: 8 minu
    Tychy – Orzesze miasto: 12 minut
    Niech ktoś spróbuje dojechać szybciej prywatnym samochodem 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *