Samotność Trzech Braci

Nie dalej jak w sobotę zaprezentowaliśmy felieton o tym, jak to w wielkim światowym mieście również można znaleźć wady w funkcjonowaniu systemu transportowego, które tam nie są tak piętnowane jak natychmiast dzieje się to w naszej pięknej krainie. Jest jednak jedna istotna rzecz. Też tam wspomniana. Siatka połączeń. Jej gęstość powoduje, że inne niedogodności są jakby mniej zauważalne.  No właśnie… Siatka połączeń. Poniższy przykład dowodzi, że jej konstrukcja w naszym regionie nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek zainteresowaniem ją tworzących czy jest ona dogodna dla podróżnych, czy jest tylko po to, by wszystko zgadzało się w „papierach”.


W zeszłym tygodniu podróżowaliśmy Trzema Braćmi i z racji robót na torach na odcinku Zebrzydowice – Chybie kurs opóźniony był o osiem minut. Tymczasem niektórzy podróżni zaczęli sygnalizować, że jednym z głównych przesłanek wyboru tego akurat połączenia jest późniejsza możliwość przesiadki na pociąg do Częstochowy. A tu ta możliwość balansowała na ostrej krawędzi, bo jechaliśmy ciągle opóźnieni. A to 8 a to 10 minut, a rozkładowo w Katowicach miało być do dyspozycji 9 minut, by spokojnie przejść z jednego do drugiego pociągu. Kierownik pociągu z Cieszyna zabrał się do pracy, by zorganizować skomunikowanie w stolicy województwa. Kilka rozmów telefonicznych pomiędzy załogami pociągów i dyspozyturą sprawiło, że udało się zrealizować zainteresowanym przesiadkę, a pociąg linii S1 w związku z całą sytuacją odjechał tylko z jednominutowym opóźnieniem.

Dzisiaj taka „akcja” jest już niemożliwa. Bo od wczorajszej korekty skomunikowanie Trzech Braci z jakimkolwiek pociągiem w stolicy województwa jest równie możliwe co skomunikowanie z odjazdem nieruchomych schodów prowadzącymi do części autobusowej katowickiego dworca. W stosunku do tego co było jeszcze kilka dni temu „opóźniono” kurs pociągu o kwadrans. Pociąg z Cieszyna kończy bieg o 9.41, natomiast dwie minuty wcześniej z Katowic odjeżdża kurs nr 40659 linii S1 do Gliwic, a o… 9.40 pociąg nr 40616 do Częstochowy. Następne połączenie do Gliwic jest za 45 minut, a do Częstochowy za niespełna… 70 minut.

Żeby było ciekawiej, sześć minut wcześniej w stolicy województwa kończy bieg pociąg linii S4 z Tychów Lodowiska. Z niego można się przesiąść do wspomnianych wyżej połączeń do Gliwic i Częstochowy. Czy nie można puścić pociągu z Cieszyna kilka minut wcześniej, tym bardziej, że jedzie obecnie później aż o kwadrans w stosunku do korekty „wakacyjnej”, by i on mógł dowieźć pasażerów chcących potem skorzystać z linii S1? Nawet kosztem połączenia z Lodowiska. Przecież tyszanie oprócz kilku pociągów bezpośrednich w kierunku Zawiercia i Częstochowy mają w miarę rozsądne skomunikowania z linią S1 praktycznie przez cały dzień. Pociągi z Cieszyna przyjeżdżają tylko dwa razy na dobę, jadąc zresztą, chcąc nie chcąc, przez Tychy. Tym bardziej, że w poprzednim okresie, gdy przesiadka była możliwa kilkakrotnie korzystaliśmy z tej formy i przesiadających się pasażerów, głownie w kierunku Częstochowy nigdy nie brakowało. Znowu „mądre” głowy odpowiadające za rozkład coś przegapiły.

11 komentarzy

  1. Trzeba tylko jasno podkreślić, że zmiana rozkładu podyktowana jest przez PLK! KŚ czy urząd marszałkowski nie mają nań wielkiego wpływu. I trzeba dodać że przepustowość woła o pomstę do nieba, a każda władza warszawska obiecuje porzed wyborami a po wyborach skreśla inwestycje w infrastrukturę kolejową.

  2. „Przecież tyszanie oprócz kilku pociągów bezpośrednich w kierunku Zawiercia i Częstochowy mają w miarę rozsądne skomunikowania z linią S1 praktycznie przez cały dzień” Tylko nie zapominajmy panie redaktorze ze ci mieszkancy chca miec dogodny dojazd,a niestety jak cos sie wysypuje to najczesciej maja odwolywane polaczenia na S4,a co do autobusow to w tej chwili tylko 1 autobus z Tychow ma jako taki czas dojazdu do Katowic i kursuje on tylko w dni robocze.

  3. Z analizy tabel wynika, że wszystko przez „świętą krowę” czyli firmę Intercity. Pociąg TLK Bielsko-B. – Szczecin, w sierpniu do Katowic przyjeżdżał 08:59, od września przyjeżdża 09:17, co spowodowało przesunięcia kolejnych docierających do Katowic z południa pociągów. Jedyne rozwiązanie (gdyby nie to, że w miarę starają na S4 utrzymać takt), to przesunąć przyjazd z T.Lodowiska o 10 min (09:25), lekko opóźnić (od Ligoty) pociąg z Raciborza (09:31) i wówczas mieści się Cieszyn (09:37).
    Drugie rozwiązanie, to opóźnienie nieco odjazdu do Gliwic (nie ma kolizji), co do Częstochowy się nie wypowiadam, bo jest tam odcinek jednotorowy i pewnie możliwości roszad zbytnio nie ma.
    Ale zanim by coś zrobili, to przyjdzie nowa korekta i nowe problemy…

  4. Ale od dawna tak było że spora część połączeń tego samego przewoźnika rozmijała się w peronach Katowickiego dworca, a to działanie na szkodę wszystkiego i wszystkich , nawet założenie i cel (jest)był taki aby jak najwięcej i najprędzej przemieścić ludzi z miasta A do miasta B. C … Remonty były są i będą ciągle a więc tu trzeba rozwiązania stałego a nie tymczasowo. Kiedyś w woj, Śląskim można było przejechać po całej sieci bez zmiany kierunku jazdy oprócz Zwardonia, Chałupek i Wisły Gł. dziś nawet nie można przesiąść się w stolicy Śląska bez większej straty czasu bo zawsze jest odpowiedz specjalistów która coś uzasadnia tylko na ich korzyść. Słyszałem anegdotę że przemyślane sugestie zasugerowane obecnym mocodawcom na temat rozwiązań problemu nie są wdrażane bo po wyborach nowi mocodawcy przypisali by sobie sukces.

  5. I to rzeczywiście jest problem. Przez takie rozkomunikowanie, niedostosowanie rozkładu do potrzeb pasażerów i ogólnie beznadziejne ułożenie kursów posypało się w Polsce wiele połączeń na przełomie wieków (choć były też inne przyczyny ale nie o tym tutaj). Miałem swego czasu znajomego, właściciela autobusowej firmy przewozowej. Rozkład układał tak, by ludzie mogli zdążyć z busa na pociąg i widać że to działało. A jego prywatna firma i PKP nie miały ze sobą żadnych powiązań, to on musiał się dostosować by ludziom było łatwiej i nie miał z tym większego problemu. Sytuację, że trzeba na przesiadkę poczekać 20-30 minut jestem w stanie zrozumieć, czasami jest to nawet zbawienne w przypadku opóźnienia na I etapie podróży. Ale kilkuminutowe rozminięcia wyraźnie pokazują że ktoś o czymś nie pomyślał… Ten problem jest jak najbardziej do nagłośnienia, a co jak co ale KŚ pokazały kilka razy że można jakoś zaradzić takim rzeczom, choć to nie od nich wszystko oczywiście zależy.

    1. Takie sytuacje to powinien przewoźnik na etapie planowania zgłaszać. Bo jeśli pasażer zobaczy i zgłosi problem, to zazwyczaj jest już za późno, po rozkład jest „klepnięty”

  6. ” Pociąg z Cieszyna kończy bieg o 9.41, natomiast dwie minuty wcześniej z Katowic odjeżdża kurs nr 40659 linii S1 do Gliwic, a o… 9.40 pociąg nr 40616 do Częstochowy. Następne połączenie do Gliwic jest za 45 minut, a do Częstochowy za niespełna… 70 minut. ”
    …i to wszystko dzieje się w jednej z największych w Polsce aglomeracji (podobno)
    Połączenia między największymi miastami co 45, 70min !
    Polska to nie kraj, to stan umysłu. Czy ktoś się jeszcze dziwi że na świecie nikt polaków nie traktuje poważnie ?

  7. Jest jednotor Bronów-Zabrzeg, a w na Bronowie przejście rozjazdowe tylko w jedną stronę więc pociąg jadący po lewym od Zabrzegu wraca na tor prawy dopiero w Chybiu. Teoretycznie analizując:
    Rozwiązanie 1 – trzej bracia z Cieszyna 10 minut wcześniej, ale w konsekwencji Olza 15 minut później
    Rozwiązanie 2 – trzej bracia 40 minut wcześniej z Cieszyna
    Jednak zamiast sprawdzić o co chodzi lepiej opisać jak to bardzo wszyscy są pokrzywdzeni.

    1. A nie są? W dalszą polemikę się nie wdaję bo pan „analizator” jest jednym z tych, którzy odpowiadają za rozkład jazdy i siedząc nad tymi swoimi wykresami nie czai, że podróżnego średnio obchodzi zamknięcie na odcinku Bronów – Zabrzeg bo nie ma dostępu do takiej wiedzy. Proszę zrozumieć, pasażerowie maja dostęp do produktu finalnego jakim jest rozkład jazdy w wersji upublicznionej a nie do tego jak powstaje. Dlaczego chomikowany jest projekt rozkładu 18/19, o jakichkolwiek jego konsultacjach nie wspominając. I potem będzie krzyk jak ktoś będzie „śmiał” skrytykować cokolwiek. A powodów kilka będzie. Zresztą publikacja na ten temat już niebawem, z pełną prezentacją projektu. Coś gdzieś z bunkra wyciekło a my sobie to w necie znaleźliśmy. A poza tym można było zrobić ten wpis pod swoim imieniem i nazwiskiem,. No ale taka już specjalizacja niektórych.

      1. W Czechach i na Słowacji (by daleko nie sięgać) projekt rozkładu na rok przyszły jest oficjalnie publikowany 6 miesięcy przed wejściem w życie – jest nad czym dyskutować i zgłaszać potrzeby poprawek, jeśli trzeba.
        U nas projekt rozkładu jest tajny / poufny, a za publikacje grożą pracownikom kary. Taki kolejowy trzeci świat…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *