Starych Rozkładów Czar- Lata siedemdziesiąte

W latach 70 nastąpił gwałtowny wzrost liczby pociągów w naszym regionie. W tamtym czasie
nawet nikt nie snuł planów, aby kasować pociągi, a co za tym idzie zamykać całe linie kolejowe. Przeciwnie, 
myślano głównie jak tu uruchomić jeszcze więcej pociągów, albo wydłużyć te już kursujące,
aby dały radę zmieścić wszystkich chętnych, którzy chcieli odbyć podróż. A jak to wyglądało na
poszczególnych liniach o tym poniżej.


Między Radomskiem, a Częstochową kursowało 14 par pociągów. Znakomita większość z nich
rozpoczynała i kończyła trasę na dworcu Łódź Fabryczna, ale nie wszystkie z nich jechały tylko do
Częstochowy. Były także takie pociągi osobowe, które jechały dalej do Gliwic przez Katowice
zatrzymując się na wszystkich stacjach i przystankach. Choć czas przejazdu takim pociągiem był
bardzo długi nie brakowało chętnych na jazdę, a dla tych bardziej wymagających każdy z takich
pociągów prowadził wagony klasy 1.

Na dalszej części trasy 17 par pociągów jechało do Gliwic przez Katowice (w tym także te, które
jechały we wcześniej wymienionej relacji Łódź Fabryczna – Gliwice. Jako ciekawostkę można
napisać, że od czerwca do końca sierpnia w weekendy kursował pociąg osobowy do Myszkowa,
którego zadaniem jak nie trudno się domyślić było dowiezienie wypoczywających do Żarek
Letniska.

Aż do 29 par wzrosła liczba par pociągów jeżdżących z Zawiercia do Katowic i dalej do Gliwic w
szczytowych momentach częstotliwość kursowania z Zawiercia lub Łaz do Katowic wynosiła nawet
15 minut. Dodatkowo na godzinę 8 pociągi jeździły prawie co 10 minut, dzięki uruchomieniu
dodatkowego pociągu z Ząbkowic Będzińskich. Dziś o takiej częstotliwości na średnicy możemy
zapomnieć, a trzeba wiedzieć, że to był dopiero początek zagęszczania pociągów na tej trasie, ale o
tym w następnych częściach.

Ze Strzemieszyc Północnych do Dąbrowy Górniczej przez Gołonóg pomimo rozwoju połączeń w
innych częściach województwa trwało udawanie kolei, bo w dzień roboczy mieliśmy tutaj do
dyspozycji 4 pary połączeń, 5 para pojawiała się w wakacyjne weekendy i kursowała z Jaroszowca
Olkuskiego do Dąbrowy Górniczej, a jej zadaniem było dowiezienie podróżnych w okolice
Jury Krakowsko – Częstochowskiej.

Na linii z Sosnowca Kazimierza do Jaworzna Szczakowej przez Maczki kursowało 9 par pociągów
i starano się, aby były one skomunikowane zarówno z ciągiem do Katowic jak i z pociągami z
kierunku Sędziszowa. Jednak w zależności od pory dnia bardzo różnie to wychodziło i część pociągów
była „tramwajem”, którzy pokonywał 7 km między przystankami zatrzymując się w Maczkach.

12 par pociągów kursowało z Katowic w kierunku Olkusza i dalej do Tunelu i Sędziszowa. Na
trasie pojawiały się pociągi kursujące z Gliwic i Tychów Miasta, a także Bielska-Białej. Dwie pary
pociągów jechały z Gliwic do Dęblina, w tym jedna w porze nocnej. Oba składy podobnie jak
pociągi osobowe zestawione były z jednostek EN57. Poza dwoma pociągami osobowymi z Gliwic
do Dęblina jeździła także trzecia… z Katowic. Co warte podkreślenia – trzy pary tych pociągów
jechały na trasie między Katowicami, a Dęblinem bardzo blisko siebie co świadczyło chyba o potencjale tego kierunku na tej trasie.

Nadal 3 godziny zajmowało przejechanie pociągiem osobowym trasy z Częstochowy do Kielc i
można było to zrobić 7 parami. Dodatkowa 8 para kursowała z Włoszczowy do Kielc. W drodze
powrotnej z Kielc do Częstochowy jechało 6 par pociągów, a jedna do Włoszczowy, a 7 para z
Kielc do Częstochowy rozbita została na relację do Włoszczowy i z Włoszczowy.

Nocne pociągi osobowe pojawiły się także na trasie z Żywca do Suchej Beskidzkiej, którą łączyło
10 par pociągów z czego większość z nich prowadziła klasę 1. Nocne pociągi jechały w niedziele o
1:30 z Żywca. Nocny pociąg przyspieszony z Bytomia został zastąpiony pociągiem pospiesznym z
Poznania. Między Jeleśnią, a Żywcem poza pociągami z Suchej jeździły także 3 pary pociągów z Jeleśni.

cdn.

TEKST: Przemysław Brych

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *