A za Żywcem…

Wczoraj wybraliśmy się tam gdzie do listopada pociągów nie zobaczymy. Na remontowany fragment linii kolejowej nr 139 pomiędzy Węgierską Górką a Żywcem. Uczciwie przyznajemy, że choć od zamknięcia szlaku nie minął jeszcze nawet miesiąc, to efekty działań remontowych są już widoczne.


Ostatecznie, korzystając z punktualnej Zastępczej Komunikacji Autobusowej, wylądowaliśmy w okolicach przystanku Radziechowy Wieprz. To wynik szybkiej sondy wśród znajomych, w której poprosiliśmy ich o wytypowanie miejsc gdzie już widać zmiany na torach. Wskazano nam właśnie taką lokalizację, więc tam też się udaliśmy.

Aktualnie krajobraz jest może nieco księżycowy ale pamiętajmy, że jesteśmy w środku prac modernizacyjnych. Na kilku odcinkach zauważyliśmy już zamontowane nowe podkłady i szyny. W innych miejscach nastąpi to niebawem. Sam peron i okolica przystanku Radziechowy Wieprz też jest już przygotowana do zmiany swego oblicza. Z remontowanego fragmentu zniknęła już trakcja. Pozostały tylko słupy i naszym przedmiotem dociekania jest to, czy i one zostaną wymienione czy to właśnie na nich powieszona zostanie nowa sieć.

Przypomnijmy, że PKP PLK planuje na odcinku pomiędzy Żywcem a Węgierską Górką przebudowę nawierzchni kolejowej w torze nr 1 od km 77,118 do km 85,400, rewitalizację 14 przepustów i 7 mostów, przebudowę peronów jednokrawędziowych na przystanku osobowym Radziechowy Wieprz, Cięcina Dolna, Cięcina, przebudowę sieci trakcyjnej i modernizację urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Po zakończeniu rewitalizacji pociągi osobowe mają jeździć tam z prędkością 100 – 120 km/h.

Kilka słów warto też poświęcić ZKA. Gdy wracaliśmy do Żywca by przesiąść się na tory, autobus ze Zwardonia miał dwie minuty spóźnienia, co w efekcie sprawiło, że nie było niepotrzebnej nerwówki przy wymuszonej zmianie środka transportu. W ogóle, przy wyjeździe w drugą stronę czekały na nas dwa autobusy, które po „segregacji” pasażerów na poszczególne stacje czy przystanki będące celem ich podróży zabierały ich w dalszą drogę. Wygląda na to, że intensywność remontów i związana z tym konieczność wprowadzenia ZKA sprawiła, że Koleje Śląskie coraz skuteczniej próbują znaleźć sposób, by operacja przesiadek autobusowo – kolejowych była w jak najmniejszym stopniu uciążliwa dla podróżnych.

Patrząc na to jak to wszystko wygląda, to naszym pragnieniem jest, by efekt finalny prowadzonych prac był równie zadowalający jak  na odcinku Bielsko-Biała Głowna – Wilkowice Bystra. Wczoraj po raz pierwszy w pełnym wymiarze mieliśmy okazję jechać pociągiem po odnowionym odcinku. I choć w jedną stronę dane nam było pojechać jednostką EN57, to w żaden sposób nie odebrało nam to przyjemności jaką powinni mieć podróżni korzystając z tego szlaku. Jedyne co pozostaje mieć nadzieję, że wszystkie odnawiane aktualnie szlaki w naszym regionie będą doprowadzone do takiej jakości jak ma to miejsce na tym fragmencie linii nr 139.

One comment

  1. Szanowna Redakcjo,

    A czy jednostka EN57, którą podróżowaliście była czysta? Jak obecnie wygląda sytuacja z dbaniem o czystość tych jednostek. Ostatni raz jak byłem na dworcu w Katowicach na początku sierpnia, to niestety pociąg EN57 KŚ był bardzo brudny.

    Pozdrawiam

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *