To jest fajny dzień

Dzisiaj (prawie) wyłącznie pozytywnie. Choćby z tego powodu, że gdy będziecie to czytać, to my będziemy świadkami powstania nowej podstawowej komórki społecznej. To zawsze wesoły i fajny dzień. I tak samo powinno być u nas, a przede wszystkim u tych, którzy ową komórkę dzisiaj właśnie zakładają, czego z całego serducha im życzymy.


Kilkanaście tygodni temu Łukasz Bordo pisał o pozytywnym przesłaniu, które towarzyszy nam, ludziom z Silesia Info Transport i troszeczkę chciał Was wtedy zarazić tymi naszymi różowymi okularami. Przyznam szczerze, że nawet przy moim ultrapozytywnym nastawieniu do naszego jestestwa nie spodziewałem się, że od czasu publikacji Łukasza stanie się tyle fajnych rzeczy.

Choćby ta sprzed kilkudziesięciu godzin, mówiąca o tym, że na fragment linii nr 190 z Cieszyna do Goleszowa wraca do życia. Niby sytuacja awaryjna, bo gdyby nie były tory rozkopane na linii kolejowej nr 90 z Zebrzydowic do Cieszyna to nie byłoby takiej konieczności. Ale konieczność powstała i nagle okazało się, że linia która traktowana była, także przez przedstawicieli kolei, jako nie pasująca do przebiegającej w jej sąsiedztwie drogi ekspresowej jednak na coś się przyda. To pokazuje jedno. Że te wszystkie herezje związane swego czasu z planami likwidacji linii kolejowych, gdzie odcinek z Cieszyna do Goleszowa stoczył momentami dramatyczny bój by nie jeździć po niej, na przykład rowerami, dzisiaj można sobie wsadzić do… (fragment ocenzurowano). To kolejny przykład, podobnie jak w przypadku uruchomień połączeń kolejowych Cieszyna z Katowicami czy zwiększenia kursów między Lublińcem a Częstochową, że nie można kreować osądów tylko na podstawie czyjegoś widzimisię czy kaprysu. Tylko trzeba się nie bać, a nie pleść bzdury, że trzeba się nad tym zastanowić, a najlepiej sporządzić analizę. Życia nie da się zanalizować. Zawsze postawi na swoim. Ale trzeba mu pomóc i nie bać się podjąć decyzji.

Ochy i achy także usłyszeliśmy na temat roboty zarządcy infrastruktury wykonanej na odcinku Bielsko-Biała Lipnik. To pokazuje, że w naszym regionie można przeprowadzić solidny remont kolejowej infrastruktury w takim zakresie, że nawet osoby wymagające, jeżdżące tym szlakiem od wielu lat nie kryją swojego uznania dla wykonanej roboty. Z drugiej strony, po remoncie linii z Zebrzydowic do Cieszyna pojedziemy tamtędy „tylko” 60 km/h. To na razie oficjalne informacja od PKP PLK. Jednak patrząc na to, że do tej pory poruszaliśmy się tam w systemie 20 – 40 km/h, to na takie „przyspieszenie” należy patrzeć w kategorii jakiegoś tam postępu. Tym bardziej, że remont tego szlaku to rzecz niespodziewana, pokazująca, że jednak zarządca infrastruktury kolejowej zaczyna sam od siebie podejmować działania by pociągi jeździły szybciej.

Dzisiaj w Żywcu wiele osób pije kawę. Bo i powód szczególny. Przedstawiciele stowarzyszenia Kolej Beskidzka w ten sposób obchodzą 140 rocznicę przyjazdu pierwszego pociągu z Bielska-Białej do ich miejscowości. Znając ich – wszystko tam wypadnie jak należy, bo to nie pierwszy raz gdy biorą się za propagowanie kolei z należnym sobie rozmachem. Inne, co nas tknęło w rozmowie z przedstawicielami KB. Podkreślili, że ich inicjatywa spotkała się z dużą przychylnością i zaangażowaniem ZLK Sosnowiec, co jeszcze całkiem niedawno brzmiało jak jakiś żart. A kiedyś mówili, że człowiek nie da rady dolecieć na Księżyc. A tu proszę…

Nawet chroniczny upór bydgoskiej Pesy związany z brakiem dotrzymywania terminów nowych pojazdów nie powstrzymał wrażenia, że zmiany taborowe w tym, co jeździ po naszym województwie są już po prostu widoczne. Nawet fakt, że wszystkie nowe elfy już powinny być do naszej dyspozycji nie zmienia tego osądu, bo naprawdę już jest inaczej. O wiele lepiej. Owszem, nasz kolorowy zawrót głowy związany z różnorodnością taboru, który oczami wyobraźni mamy odbierać jako 22WEd czyli Elfy2 jest czasami męczący i irytujący, ale cały ten galimatias prawdopodobnie zakończy się dość ciekawym i niespodziewanym rozwiązaniem, z którego, naszym zdaniem, pasażerowie Kolei Śląskich powinni być zadowoleni.

Także nasz portal, choć to czas kanikuły, odnotował rekordowe wyniki. Rzadko się chwalimy i tym razem też tego nie zrobimy, bo… jesteśmy kompletnie zaskoczeni. Szczególnie, gdy jedną z naszych informacji przeczytało ponad 18 tysięcy ludzi. Naprawdę, narobiliście nam problemów, bo byliśmy na coś takiego kompletnie nieprzygotowani. Ale dzięki temu teraz wiemy, że nasza odpowiedzialność za to o czym Was informujemy gwałtownie wzrasta  Duża odpowiedzialność, którą spróbujemy wziąć na przysłowiową klatę. Rzucacie nam wyzwanie. Ale zrobimy wszystko, by zaspokoić Wasze oczekiwania. Tym bardziej, że musimy się uderzyć w piersi. Bo wzięliśmy na siebie zbyt wiele zobowiązań i był moment, że kilka projektów zostało lekko opóźnionych. Teraz robimy wszystko, by wyprowadzić to na prostą, bo „rezultaty” Waszej intensywności wizyt u nas uzmysłowiły nam dobitnie, że mamy to dla kogo robić. A lepszej motywacji, wierzcie mi, nie trzeba.

Jednak jak w każdej beczce miodu łyżka dziegciu musi być. W przypadku naszego województwa takim ciałem jest Wydział Komunikacji i Transportu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego. Kilkanaście przykładów działalności tego tworu, dowodzących, że nie jest on w żaden sposób nie jest kompatybilny z otaczającą go rzeczywistością przedstawimy Wam w najbliższych tygodniach aż nadto. O ile jednak nie mamy wpływu na to, kto będzie czy jest dyrektorem ZLK Sosnowiec czy ZLK Tarnowskie Góry, i o ile nie możemy sobie wybrać prezesa Kolei Śląskich, to o tym kto będzie niebawem w tymże ciele jakąś możliwość decyzji mamy. To październikowe wybory samorządowe.

Jerzy Gościński

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *