To nie schody, ale…

Rzadko ostatnio bywamy, kosztem każdego innego ciekawego miejsca, na katowickim dworcu. Ale podczas ostatniej wizyty naszą uwagę przykuł fakt, że naprawiono taśmociąg, oddany dla osób niepełnosprawnych i z dużymi bagażami, dzięki któremu można dostać się z poziomu kas na wyższą część hali, z którego możemy bezpośrednio dotrzeć na perony.


Nie pytajcie się, ile ten taśmociąg nie działał, bo pamiętnika nie prowadzimy. Ale kilka miesięcy tego było, więc z radością odnotowujemy, że jedna z awarii, które zaburzały wizerunek największego dworca kolejowego w regionie została usunięta.

Pozostaje więc tylko czekać jak którego dnia ludzie ponownie będą mogli skorzystać z ruchomych schodów łączących dworzec kolejowy z autobusowym. Spotkaliśmy się gdzieś z wiadomością, że ma to nastąpić w listopadzie. Poczekamy, zobaczymy…

7 komentarzy

  1. Czy naprawdę do pokonania tych 70 cm różnicy poziomów jest potrzebny taki ruchomy podjazd? Czy ktoś po prostu zgarnął robotę po znajomości na koszt podatnika?

      1. To wciąż mało, takie ruchome pochylnie robi się do pokonywania całych kondygnacji. Tutaj by pewnie wystarczyła zwykła pochylnia z niewielkim spadkiem

    1. To wyobraz sobie ze w tym upale jedziesz z ciezka walizka i takich schodow masz przez caly dzien do pokonania dosc sporo,wiec każde takie udogodnienie jest jak najbardziej wskazane

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *