Do kogo po naprawę?

Pod koniec kwietnia jednostka EN71AKŚ o numerze 100 została przewieziona do Nowego Sącza na naprawę po nieszczęsnym wypadku, który miał miejsce w Szaflarach podczas kursu do Zakopanego. Newag jednak śląskiej jednostki nie naprawi i AKŚ-ke czeka jeszcze jedna podróż.


6 lutego br. jednostka EN71AKŚ-100 obsługiwała relację Katowice – Zakopane, jednak niedane było jej dotrzeć do celu i parę kilometrów przed miejscem docelowym zakończył swój kurs. Na przejeździe kolejowo-drogowym w miejscowości Szaflary pociąg zderzył się z busem. Uszkodzenia były na tyle poważne, że jednostka musiała zostać wyłączona z ruchu.

W kwietniu jednostka została odstawiona do Newagu w celu naprawienia zniszczeń, jednak jak się dowiedzieliśmy, Nowy Sącz nie będzie miejscem naprawy uszkodzonej EN71AKŚ-100. Możemy tylko gdybać, jaki jest powód zaistniałej sytuacji. Jedno co wiemy na pewno to, że śląska „setka” zostanie przejęta przez Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Mińsku Mazowieckim i to właśnie tam zostanie wykonana naprawa powypadkowa.

10 komentarzy

  1. Rozkład rozbudowują, nowe połączenia planują a jak tak dalej bedą takie jaja z taborem się działy, to nie będzie czym jeździć. Niech KŚ d razu zainwestują w autobusy, bo jak tak dalej pójdzie to zamiast kolei będzie PKS.

  2. Jaka rozbudowa? Nic nowego nie będzie. Dotacja 140mln jest stała i zatwierdzona do 2030 roku. Dojdzie tylko alibi-zug Gliwice – Rybnik – Wisła w (C), a za rok KŚ wejdą na E30 do Krakowa prawdopodobnie kosztem likwidacji linii S72. Oczywiście za wyższą stawkę. Teraz PRy biorą ponad 15zł, po przejęciu stawka wzrośnie do 20zł, ale naciski są od UMWŚ i tak ma być! W następnych latach ma dojść do przetrasowania Cieszynów (przez Skoczów), ale kosztem S58.

  3. W Idzikowicach stoi tabor z serii EN57. Wystarczy tylko zapiąć go i przewieźć. Myślę, że za śmieszne pieniądze można by było spokojnie odkupić. Później z zrobić P4 i pomalować w barwy KŚ. I na około 5 lat zanim skąpy Urząd Marszałkowski nie kupi kolejnych nowych jednostek będzie czym jeździć. Ale jak się zarządza tak jak się zarządza to tak jak ISEDR pisze: ,,rozkład rozbudowują, nowe połączenia planują a jak tak dalej bedą takie jaja z taborem się działy, to nie będzie czym jeździć”

    1. Pomysł dobry, ale nie dla nich. Przewoźnicy sie prześcigają w taborze. Kazdy chce mieć lepszy i w miarę nowy. Nikt nie chce być gorszy. Inni jeźdżą nowym taborem, a KŚ starymi kiblami miały by wymiatać?

      1. Też się zgadzam z przedmówca. Nie chcę jeździć starymi EN57, chciałbym nowe, których nie widać. P.S. A Dolny Śląsk znowu ogłosił przetarg na nowy tabor…

  4. A ja mam pytanie co jeszcze i czemu tak dużo starych kibli robi na liniach KŚ ??? Za 5 dni miały być dostarczone ostatnie dwa Elfy 2. Wiadomo jakie jest opóźnienie ale mam nadzieję że 1 sierpnia już nie zobaczę tych buraczkowych trupów tylko jakieś jednostki zastępcze .

    1. To jeszcze długo będziesz oglądał stare kible i długo nie zobaczysz nowych pociągów. Faktycznie, zgodnie z terminami umowymi do końca lipca PESA powinna dostarczyć ostatnie 2 pociągi, ale jak na razie zwleka z dostawą 7 zaległych sztuk, które nie wiadomo, kiedy przyjadą. W maju słyszałem, że podobno na halach montażowych jest 8 sztuk i w czerwcu nadrobią opóźnienia, ale okazało się to nieprawdą – przyjechała tylko 1 sztuka. P.S. Nic nie piszecie, co z przeglądami P4 długich „Elfów” – te już też dawno temu mialy wrócić z Pesy.

  5. Mnie zastanawia nieco długość tej naprawy. Ja rozumiem, że są procedury, że są wszystkie szeroko rozumiane kwestie techniczne, trzeba znaleźć tego kto się podejmie, trzeba pojazd jakoś dostarczyć no i naprawa też trochę roboty wymaga, a zakłady są pewnie zawalone zleceniami… Potem jeszcze trzeba wszystko sprawdzić, czy skład znów się nadaje do ruchu. No ale zaraz minie pół roku, a naprawa nie jest nawet w przedwstępnym stadium…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *