Starych Rozkładów Czar – 1955 (cz.III) – Nocnych osobowych ciąg dalszy

Dziś ostatnia część wspomnień z rozkładu jazdy z 1955 roku. Ponieważ standard linii kolejowych w naszym regionie był zbliżony do siebie, to na kolejnych trasach pojawiały się pociągi osobowe kursujące w
środku nocy lub bladym świtem.


Kolejną z takich linii była ta, która wiodła z Gierałtowic przez Orzesze, Pawłowice i Jastrzębie do
Wodzisławia Śląskiego. Tutaj rolę nocnych osobówek odgrywały pociągi z Gierałtowic o 0:34 do
Orzesza przyjazd 0:56. Z Orzesza 1:04 do Jastrzębia Zdroju (przyjazd o 2:12) i wreszcie pociąg z
Jastrzębia Zdroju o 3:17 do Wodzisławia  z przyjazdem o 3:54.

13 par pociągów kursowało między Gierałtowicami, a Orzeszem. Dalej między Orzeszem, a
Jastrzębiem 10 z czego dodatkowa także z Pawłowic. Jadąc z Jastrzębia do Wodzisławia Śląskiego
mogliśmy dojechać 11 parami pociągów. W drodze powrotnej nocnymi pociągami mogliśmy jechać w Wodzisławia o godzinie 0:05, meldując się w Pawłowicach o 1:17. Dodatkowo jechał jeszcze jeden pociąg z Wodzisławia o 1:35 do Jastrzębia Zdroju na 2:17. Z Orzesza w nocy o godzinie 0:05 i 3:28 można było jechać do
Gierałtowic.

Między Katowicami (Tak. Wiemy, że wtedy Katowice nazywały się Stalinogród i nikomu za to potem włos z głowy nie spadł, ale w kolejnych częściach tekstu będziemy używać tej jedynej i słusznej aktualnej nazwy, żeby szczególnie młodszym osobom osób nie robić fermentu w głowie – przyp. red. JG) a Zwardoniem także zaszły zmiany w ofercie przewozowej. Jednak najpierw tutaj prześledzimy gdzie mogliśmy jechać w środku no. I tak o 2:39 startował pociąg z Żywca do Rajczy (przyjazd 3:22) i był to tylko jeden z pociągów jadących tą trasą.

Uruchomiony został pociąg przyspieszony Katowice (5:50) – Rajcza (8:43), prowadzący wagon
sypialny z Warszawy. Pociągi osobowe do Zwardonia nadal jechały około 4 godzin. Pomimo dziur
w rozkładzie jazdy w szczycie, na odcinku Katowice – Żywiec zaczęły jeździć prawie co godzinę. Jednak czas przejazdu między Katowicami, a Bielskiem oraz Żywcem można nazwać tragicznym. Do Bielska pociąg osobowy jechał godzinę i czterdzieści minut, a do Żywca prawie 2,5 godziny. Tragiczny czas przejazdu obrazuje odjazd pierwszego pociągu z Bielska do
Katowic o 3:14, który do stacji docelowej dojeżdżał o 4:49.

Nowością w rozkładzie jazdy było siedem par pociągów z Tychów do Wesołej Śląskiej. 12 par
kursowało między Tychami, a Jaśkowicami. Dodatkowo jeździły pociągi z Tychów do Łazisk i z
Łazisk do Jaśkowic (po jednej parze).

Z Katowic w kierunku Raciborza także mogliśmy kursować w nocy. O godzinie 0:19 startował
pociąg do Jaśkowic Śląskich (przyjazd 1:12). Ostatni w dobie pociąg z Katowic o 23:14 meldował
się w Raciborzu o 1:56. Właśnie tam mogliśmy znaleźć takie kwiatki jak poranny pociąg z
Żor do Raciborza, z  Rybnika do Suminy czy z Orzesza do Rybnika. Warto odnotować, że między
Katowicami, a Mikołowem kursowało już 18 par pociągów.
Prawdopodobnie poranny pociąg z Żor do Raciborza przechodził na nocny pociąg Pszczyna
(0:40) – Żory (1:12). Poza tym na trasie jeździło 8 par, z czego jedna w wydłużonej relacji
z Bielska Białej. Nadal pociągami pasażerskimi (4 pary) mogliśmy dojechać do Jejkowic.

Aż 13 par pociągów kursowało ze Katowic Ligoty do Gliwic z czego część w wydłużonych
relacjach do Pyskowic i Strzelec Opolskich. Z Zabrza Makoszów do Rybnika jeździło 9 par
pociągów, 10 para skrócona była do Leszczyn (ówcześnie Rzędówki) a jedna jechała bezpośrednio
z Gliwic z pominięciem Makoszów.

Trasa Rybnik – Wodzisław to już 17 par pociągów, a Wodzisław – Chałupki o sześć mniej.
Także 13 par pociągów jeździło na kolejce wąskotorowej z Gliwic Trynku do Rud, dalej do
​Marklowic Raciborskich (dziś Racibórz Markowice) już tylko 4. Z Olzy położonej koło Chałupek nadal kursowały trzy pary pociągów do Pszowa. Z Chałupek o 4:58, 12:58 i 20:49. W drodze powrotnej o jeszcze ciekawszych godzinach 0:30, 7:30, 15:37. O dwie pary więcej jechały do Markowic Raciborskich przez Syrynię.

Aż 7 par pociągów jeździło z Raciborza do Krzanowic Południowych, ale już wtedy wszyscy
zapomnieli i nie chcieli sobie przypomnieć, że przecież kiedyś tą trasą można było jechać do
czeskiej Opavy. Tyle samo par co do Krzanowic kursowało z Raciborza do Racławic Śląskich, a
dodatkowa ósma para kursowała do Głubczyc.

TEKST: Przemysław Szczepanek

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *