Przyjechał. Bo chciał…

Za nami pierwsze „polskie” kursy czeskiego przewoźnika Leo Express na trasie Praga – Kraków – Praga. Fizyczna obecność pociągu w Pszczynie, Tychach czy Katowicach pokazała, że czasem warto w życiu czegoś bardzo chcieć. Bo ludzie z LE bardzo pragnęli przyjechać do naszego pięknego kraju swoim pociągiem, a nie tylko autobusem jak to miało miejsce do tej pory.


Wczoraj, gdy prezentowaliśmy Wam relację z pierwszego kursu LE z Pragi do Krakowa zostaliśmy posądzeni na portalu Facebook o to, że się tym „jaramy”. I słusznie. Bo „jaramy” się tym, choćby dlatego, ze cieszy nas, że nasz region otrzyma ciekawą alternatywę kolejową i następne połączenie w jakże popularnym kierunku, jakim jest stolica Czech. Choć dalej będziemy stać na stanowisku, że przy potencjale naszego regionu takich Leo Expressów przydałoby się jeszcze kilka, żeby stworzyć solidną ofertę nie tylko do Pragi lecz również dla innych ciekawych kierunków turystycznych czy biznesowych.

Nie sposób też pominąć faktu, że czeski przewoźnik, a raczej ludzie go tworzący, stanęli na przysłowiowych rzęsach, żeby dopiąć swego i otworzyć to połączenie. Nie czas i miejsce tu opisywać szczegółowo starania Czechów podjęte już w roku 2013 czy 2014, by ostatecznie ich Flirty mogły obsługiwać połączenia w naszym kraju. Bo to materiał nie na jeden ale na kilka artykułów. Najważniejsze, że to już historia, a życie pokazało, że upór i cierpliwość dają jednak pożądane i wymarzone efekty. Dzięki temu po zakończeniu biurokratycznej procedury możemy korzystać z usług tego przewoźnika. Przyznamy szczerze, że dosyć dziwnie ale i zarazem poważnie poczuliśmy się potraktowani gdy pociąg przekraczał czesko-polską granicę a z pokładowych głośników usłyszeliśmy Mazurka Dąbrowskiego. Pełny szacunek.

Z tego, co się dowiedzieliśmy, pociągi LE będą kursować w bieżącej konfiguracji, czyli dwa razy w tygodniu tam i z powrotem, na pewno do końca tego rozkładu, czyli do grudnia. Z Pragi do Krakowa w piątkowe i niedzielne popołudnia, z powrotem spod Wawelu do czeskiej stolicy w sobotnie i poniedziałkowe poranki. Przedstawiciele przewoźnika pochwalili się również, że na najbliższe dwa tygodnie większość wolnych miejsc została już zarezerwowana.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

6 komentarzy

  1. Pierwsza jaskółka nie czyni wiosny , ale dla LEO należy się szacun za pokonanie blokad wykonanych przez PLK-SA (Największe k******o w Europie). W PLK nie pracują idioci – tam pracują debile – wystarczy popatrzeć na rozkłady jazdy.

    1. Rysiek Masz 100% racji, zamiast ładować kase w „dochodowe” połączenie, można te pieniądze w odbudowę linii Żory- Orzesze, czy Pawłowice Śl.-Jastrzębie-Wodzisław…:-)

  2. Poczytajcie sobie to : https://www.nowiny.pl/nowiny-kolejowe/115271-pkp-intercity-rozwaza-tansze-bilety-do-czech.html
    Chodzi o to że jak wiecie bilet z Rybnika czy Wodzisławia do Pragi jest tak drogi że wszyscy jadą do Bohumina . Przeszło rok temu prezydent Wodzisławia zwrócił sie do IC z pytaniem o rozważenie obniżki cen . Po roku odpisali z kompromitującym wyjaśnieniem że … cytuję ” Przewoźnik właśnie odpisał, że po pierwsze nie zdawał sobie sprawy z dysproporcji między cenami własnymi, a ofertą czeskich przewoźników, a po drugie, że postara się przygotować korzystny cennik. ” Nie zdawali sobie sprawy 🤣😡

    1. Banda debili. Konkurencja to jedyny bat na to zaglebie komuny. Tam gdzie bylyby komercyjne kursy innych przewoznikow nie powinno byc dotacji lub powinny byc mocno ograniczone dla pkpic. Bo to oznacza ze moza normalnie zarabiac.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *