W drodze po historię

Wiedząc, że dzisiaj czeka nas historyczne wydarzenie, jakim jest wjazd pierwszego prywatnego przewoźnika kolejowego do naszego kraju postanowiliśmy, że pojedziemy tym kursem od stacji początkowej, czyli Pragi przynajmniej do Katowic, jeśli nie do Krakowa. Dlatego dzisiejszy poranek upłynął nam na wyprawie pociągiem do czeskiej stolicy, żeby o 16.10 wyjechać stamtąd Flirtem przewoźnika Leo Express w kierunku Katowic.


Start z czeskiej strony Cieszyna, Niestety, z racji prowadzonych na dużą skalę prac remontowych na odcinku pomiędzy Czeskim Cieszynem a Karwiną (m.in. nieczynna jest obecnie stacja Kocobędz), zdecydowana większość pociągów jest opóźniona. Nieważne czy ekspres czy osobówka. Każdy tak około kwadransa.

Ponieważ, żeby poczuć klimat wieczornej podróży pierwszym prywatnym pociągiem po Polsce, oczywistym było, że nasz wybór padnie na przewoźnika Leo Express i pociąg LE1358 z Koszyc do Pragi. Ten przyjechał od strony Słowacji z półgodzinnym bagażem czasowym i nim się przecisnął przez wąskie gardło do Bogumina to już zrobiło się z tego 50 minut.

Warto dodać, że Leo Express jako jedyny z trzech przewoźników obsługujących linię z Ostrawy do Pragi wjeżdża do Przerowa. Česke Drahy i RegioJet omijają to miasto obwodnicą, natomiast LE obsługuje tamtejszą stację. Pewnie związane jest to z faktem, że flotę tego przewoźnika stanowią, póki co, wyłącznie jednostki trakcyjne Flirt, co w porównaniu do składów wagonowych ma kolosalne znaczenie w przypadku konieczności zmiany kierunku jazdy pociągu. W naszym przypadku, taka „operacja” trwała nie więcej niż 4 minuty.

Cechą wspólną aktualnej infrastruktury polskiej i czeskiej jest to, że aktualnie w obu krajach jest ona na potęgę remontowana. O ile u nas jest to w pełni zrozumiałe, bo pozostałości po latach, gdy wydawało się że ta forma transportu po prostu padnie, są jeszcze spore i trzeba to wyprostować, o tyle w Czechach wygląda to nieco inaczej. Tam prace polegają na tym, że na niektórych szlakach, tak jak w przypadku głównej linii do Pragi, prędkość jest podnoszona ze 140 do 160 km/h, co jednak powoduje powstanie takich samych utrudnień jak u nas przy pracach podnoszących prędkość z 40 do 60 km/h. Ołomuniec, Pardubice i Kolin – to miasta gdzie Wasz pociąg może się aktualnie niespodziewanie zatrzymać z racji utrudnień na szlaku i konieczności podporządkowania się zasadom poruszania po jednym torze.

Praga przywitała nas upałem, jednak na zwiedzanie nie było czasu. Gdy czytacie ten tekst, to pierwszy pociąg Leo Express do Polski jest coraz bliżej naszego kraju. O tym co się tam dzieje możecie oglądać na naszym funpage’u na Facebooku, a dziennikarski opis tego przejazdu zamieścimy jutro na naszym portalu.

3 komentarze

  1. Cytat: „…Start z czeskiej strony Cieszyna, Niestety, z racji prowadzonych na dużą skalę prac remontowych na odcinku pomiędzy Czeskim Cieszynem a Karwiną (m.in. nieczynna jest obecnie stacja Kocobędz), zdecydowana większość pociągów jest opóźniona. Nieważne czy ekspres czy osobówka. Każdy tak około kwadransa….” Przestań Jurek gęgać bo u nas to 80% pociągów było by odwołane. Pamiętam dobrze remont stacji Czeski Tesin – jeden peron czynny plus frydecki i ani jeden pociąg nie odwołany. Jak trzeba było to diesle wypychały CityElefanty lub tez pchały expresy a nawet osobówki na 460. Czesi ani jednego pociągu nie odwołali. A remont wymaga pewnych ograniczeń. Ciekawe ile by Czesi robili 17 km z Zebrzydek do Cieszyna bo chyba nie pół roku.

  2. Mimo tylu przeciwnosci i utrudnien z polskiej strony, Leo Express przebil sie przez bariere biurokracji. I powinien przebijac sie jeszcze w kierunku Berlina, Gdanska i Lwowa!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *