Starych Rozkładów czar – Rok 1955 część II – Nocne pociągi osobowe

Dzisiaj w ramach serii Starych Rozkładów czar, druga część z trylogii o rozkładów z roku 1955. Tym razem omówione zostaną nocne pociągi.


Rok 1955 nie przynosił nadal poprawy oferty przewozowej na trasie z Częstochowy do Kielc gdzie nadal kursowało pięć par pociągów, a w kierunku przeciwnym tylko 4. Natomiast poza dodatkowymi pociągami z Częstochowy do Włoszczowy i z Włoszczowy do Kielc w rozkładzie jazdy pojawił się nowy pociąg jadący do Kielc z Włoszczowy o godzinie trzeciej nad ranem. Poprawie nie ulegał nadal czas przejazdu, który na całej trasie wynosił cały czas około 3,5 godziny.

Trasa Żywiec – Sucha Beskidzka mogła pochwalić się, aż dziewięcioma parami połączeń. Z czego jedno kursowało nadal jak poprzednio w relacji z Węgierskiej Górki. Dziś trudno uwierzyć, że na tej bocznej trasie kursowało tyle pociągów osobowych. Dodatkowa dziesiąta para pociągów kursowała w soboty robocze z Jeleśni do Żywca i w Żywca do Jeleśni. Nocą trasę nadal przemierzał nocny pociąg osobowy – przyspieszony w Mysłowic do Zakopanego, kursujący co drugi dzień.

Linia ze Szczakowej do Chrzanowa w dalszym ciągu obsługiwana była dziewięcioma parami pociągów, w najdalszych relacjach pociągi na tej trasie docierały do Spytkowic i Suchej, a czas przejazdu całego 91 kilometrowego odcinka zajmował około 4,5 godzin.

Z Bielska-Białej do Krakowa Głównego mogliśmy dostać się jednym pociągiem w ciągu dnia z zabójczym czasem przejazdu 4,5 godziny. Dziewięć pociągów kursowało do Kalwarii, dwa do Wadowic, jeden do Suchej oraz jeden do Kęt. Na odcinku Bielsko Biała Główna – Kozy kursowało, aż 13 par pociągów.

Co zaś się tyczy linii łączącej Stalinogród (Katowice) z Krakowem podróżni mogli korzystać tylko z sześciu pociągów osobowych, których część jechała dalej np. do Raciborza. Kiepska oferta była równomierna z czasem przejazdu, który zamykał się w około dwóch godzinach. Trasą jeździły także pociągi łączące wschód z zachodem i północnym – zachodem naszego kraju, ale w dość egzotycznych relacjach jak np. Kraków Główny – Węgliniec, czy Przemyśl Główny – Szczecin Główny przez Kostrzyn.

W owym czasie poza „awansem” Katowic na Stalinogród, Dziedzice stały się Czechowicami Miastem. Od strony Oświęcimia do tego „miasta” dojeżdżało, aż 13 par pociągów z czego część z Krakowa i Trzebini. W rozkładzie jazdy można było bez trudu odnaleźć także relacje Oświęcim – Chybie, czy Kraków Główny – Zebrzydowice.

Aż trzynaście par pociągów jeździło ze Stalinogrodu do Oświęcimia. Jak poprzednio część z nich jechała do Kędzierzyna, Opola Głównego czy Nysy. Pierwszy pociąg ze stolicy regionu wyjeżdżał o godzinie 0:28, a ostatni o 22:55. W Oświęcimiu pierwszy skład ruszał o 3:14, a ostatni o 23:29. Na trasie pojawiły się pociągi z wagonami pocztowymi.

Dziewięć par pociągów łączyło Czechowice Miasto z Zebrzydowicami, dodatkowo pojawiły się na tej trasie takie pociągi jak wspomniany wcześniej skład Oświęcim – Chybie czy Czechowice Miasto – Chybie. Tutaj także nie obyło się bez egzotyki w postaci nocnych pociągów takich jak Czechowice (0:32) – Zebrzydowice (1:16) czy w drodze powrotnej Zebrzydowice (0:10) – Chybie (0:41) ten drugi skomunikowany w Chybiu z nocnym pociągiem z Pawłowic do Czechowic (na miejscu o 1:34. Trzy pary pociągów jeździły także z Zebrzydowic do Petrovic.

Trasa do Wisły to aż 11 par pociągów w kierunku Goleszowa, część jadąca z Wisły Uzdrowiska, a były też takie gwiazdy jak pociąg Wisła Głębce (8:33) – Wisła Uzdrowisko (8:45). Z tych pociągów tylko dwie (nadal przez Pawłowice docierały do Stalinogrodu) z godziny 4:30 i 17:34, ale trzeba pamiętać, że ta pierwsza jechała dalej do Mysłowic. Pociąg nr 22248 z Wisły do Czechowic Dziedzic (przez Chybie) prowadził wagon sypialny Wisła – Warszawa. Do dziewięciu par pociągów wzrosła ilość pociągów z Chybia do Pawłowic z czego pierwszy pociąg z Chybia odjeżdżał już o godzinie 0:29.

Dwanaście par pociągów mieli do dyspozycji podróżni jadący z Bielska-Białej do Katowic, choć mówić o jedenastu parach w rozkładzie trzeba mieć na uwadze, że w tych parach tylko osiem miało codzienny termin kursowania, jedna kurowała codziennie oprócz sobót roboczych, kolejna tylko w soboty robocze zaś nocny pociąg z Bielska-Białej, odjazd o 0:39 przyjazd do Cieszyna o 1:54, tylko w niedziele. W odwrotnym kierunku z Cieszyna także kursował niedzielny pociąg nocny, odjazd z Cieszyna o godzinie 0:38 przyjazd do Bielska Białej o 2:10.

Noce pociągi osobowe bez trudu można było znaleźć także na trasie z Jastrzębia do Cieszyna. Tutaj jeździły takie składy jak Moszczenica (0:42) – Zebrzydowice (1:05) oprócz sobót, Zebrzydowice (1:20) – Cieszyn (2:00) codziennie, Cieszyn (0:30) – Zebrzydowice (1:00). Nocnym można też nazwać pociąg jadący z Cieszyna o 3:10 do Moszczenicy na 4:05.

Wliczając pociągi nocne z Cieszyna do Zebrzydowic kursowało jedenaście par pociągów, a między Moszczenicą, a Zebrzydowicami o jedną mniej. Pociągi z Jastrzębia kursowały z Moszczenicy chyba w ramach oszczędności i komunikowania ich z pociągami w kierunku Wodzisławia co raczej odstraszało potencjalnych pasażerów, ale kto się tym przejmował w latach 50.

Co do trasy z Jastrzębia do Cieszyna nadal kursował nią pociąg z Katowic (Stalinogrodu) do Cieszyna i Wisły w soboty, niedziele i dni świąteczne.

Za tydzień III ostatnia część opowieści, która pokaże, że nocne pociągi osobowe naprawdę dobrze miały się na naszych torach.

One comment

  1. „Dodatkowa dziesiąta para pociągów kursowała w soboty robocze z Jeleśni do Żywca i w Żywca do Jeleśni.” ???
    W r. 1955 i jeszcze d-ł-u-g-o wszystkie soboty były robocze.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *