Starych Rozkładów czar – (Rok 1955) Stalinogród zamiast Katowic.

Dzisiaj w ramach serii Starych Rozkładów zaprezentujemy rozkład z roku 1955. Jak w tamtym czasie prezentowały się połączenia kolejowe? Tego dowiecie się z dzisiejszego tekstu.


Zaglądając do rozkładów jazdy z roku 1955 nie trudno było zauważyć, że Katowice zmieniły wtedy nazwę na Stalinogród. Jednak my w naszej opowieści o tym co można było znaleźć na stronach rozkładowych będziemy nadal używać nazwy Katowice, żeby było łatwiej opowiadać o tym co się działo wtedy na torach.

W połowie lat 50 nadal 9 par pociągów łączyło Częstochowę z Katowicami, dodatkowe dwie pary na tym odcinku kursowały w skróconej relacji do Łaz. Jeden z pociągów do Łaz zaczynał bieg w Piotrkowie Trybunalskim, drugi zaś w Koluszkach. Na głównej linii w naszym regionie pojawił się także pierwszy pociąg ekspresowy łączący Warszawę Główną z Gliwicami. Pociąg wyjeżdżał z Warszawy o 17:16, a w Katowicach meldował się o 22:35. Przez Częstochowę i dalej na południe przez Zebrzydowice kursował także „Orient Express” łączony w Budapeszcie ze swoją częścią jadącą z południa Europy. Wagony z Warszawy kursowały w dość pokracznej relacji Warszawa – Budapeszt – Paryż. Pociąg prowadził także wagony bezpośrednie do Pragi. Niezmiennie przez Częstochowę, Katowice i Zebrzydowice nadal mogliśmy dostać się pociągiem do Bukaresztu, Belgradu i Sofii. Na odcinku Radomsko – Częstochowa, kursowało 11 par pociągów w różnych relacjach w tym osobowe – dalekobieżne jak np. Warszawa – Lubań Śląski. Wartym odnotowania jest fakt, że w tym czasie część pociągów rozpoczynała bieg nie w Piotrkowie Trybunalskim, ale Gorzkowicach.

Z Warszawy do Katowic mogliśmy korzystać także z nocnego pociągu ekspresowego, który rozpoczynał bieg w stolicy o 23:47, a do celu dojeżdżał parę minut po godzinie 5 rano. Podróżni do dyspozycji na tej trasie mieli wagony sypialne. W drogę powrotną do Warszawy pociąg wyjeżdżał w podobnych godzinach.

W połowie lat 50 postępowała już elektryfikacja linii kolejowej Warszawa – Częstochowa – Katowice.
Z Zawiercia do Katowic kursowało już 15 par pociągów. Część zaczynała trasę w Zawierciu, a część nadal w Łazach. Poza relacją do Gliwic pociągi między Zawierciem, a Katowicami kursowały także do Bytomia.

Sześć par pociągów osobowych możemy znaleźć w tabeli między Ząbkowicami, a Szczakową co ciekawe jako siódma para występuje tam pociąg dalekobieżny z Łodzi Kaliskiej do Krynicy, który to skład był niczym innym jak dalekobieżnym pociągiem osobowym.

Z Katowic w kierunku Sędziszowa wyjeżdżało dziewięć pociągów, trzy do Wolbromia, trzy do Sędziszowa, dwa do Charsznicy. Dziewiąta para pociągów kursowała w dość egzotycznej relacji i porze. Mowa o nocnym pociągu osobowym relacji Mikołów – Kielce wyjeżdżającym z Katowic o 23:26. Uzupełnieniem oferty na linii sędziszowskiej były dwa pociągi rozpoczynające bieg w Sosnowcu Głównym. Jeden z nich jechał do Sędziszowa, kolejny do Tunelu. Także dziewięć par pociągów kursowało między Szczakową, a Kazimierzem. Wszystkie pociągi prowadziły tylko wagony klasy 3.

Duży skok w ofercie przewozowej nastąpił na trasie Częstochowa – Kielce gdzie podróżni mieli do dyspozycji cztery pary pociągów, jednak nadal nie następowała poprawa w czasie przejazdu. Dodatkowe pary pociągów jeździły z Częstochowy do Żelisławic i z Żelisławic do Kielc. Jako dodatkową piątą parę pociągów osobowych – przyspieszonych możemy uznać kursujący na tej trasie pociąg Kielce – Wrocław Główny.

W tabeli nr 137 między Żywcem, a Suchą Beskidzką kursowało dziewięć par pociągów, a dziesiąta para jadąca do Jeleśni kursowała tylko w soboty robocze. Po godzinie dziesiątej przed południem z żywieckiego dworca odjeżdżał także pociąg z Węgierskiej Górki do Suchej. Skład ten jechał do Węgierskiej Górki z Suchej o 4:57. Między Żywcem, a Suchą nadal kursował dalekobieżny pociąg osoby z Mysłowic do Zakopanego, który kursował w wakacje z Mysłowic w środy, piątki i niedziele, a z Zakopanego dzień później.

Jak się okazuje standard około dziesięciu par pociągów osobowych na trasie był dość mocno trzymany, bo także tyle par pojawiło się między Szczakową, a Chrzanowem, część pociągów jechała także w dalszą trasę do Suchej i Spytkowic.

2 komentarze

  1. To byly czasy, nie bylo miejscowek >Tlok na korytarzu. kanapka z pasztetowa,kompot w butelce po piwie W wc wszystko lecialo na tory.A co wazne ! Niezle skomunikowanie , i dojechalo sie wszedzie <nawet do Koziej Wolki!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *