Dreamlinerem po Olzie

Dreamliner wrócił. I to, naszym zdaniem, w wielkim stylu. Bo wczorajszy kurs pociągiem SA138-005, należącym do Kolei Śląskich, relacji nr 94137 czyli popularną Olzą z Katowic do Cieszyna pozwala nam chyba wysnuć teorię gdzie można je najlepiej wykorzystać. Właśnie na kursach przyspieszonych, takich jak np. Reksio, Trzej Bracia czy Magurka.


Wczorajsze nasze zdjęcie jednostki SA138-005 zamieszczone na portalu Facebook sprowokowało Was do ożywionej dyskusji o tym, co z naszą dzielną jednostką miało w ostatnich miesiącach się stać i o tym co w najbliższym czasie może mu się jeszcze przydarzyć. Miał iść na Dolny Śląsk i nie wiadomo gdzie jeszcze. Wszystkie koncepcje wysłania w ogólnopolskie tourne tej jednostki spaliły jednak jak dotąd na panewce i po kilku miesiącach wegetacji na jednym z torów przy dworcu w Bielsku-Białej pociąg ożył.

Przypomnijmy, że jednostka trafiła do nas w 2012 roku jako nówka z nowosądeckiego Newagu, czyli w czasach szalonych, gdy pociągów kupowano u nas więcej niż jabłek i gruszek razem wziętych. Problemem jego i to do teraz jest to, że nie pasuje on do nikogo i niczego co porusza się po naszych torach. Ani on elektryczny, ani mały. Ani też duży. Trochę przybłędowaty. Ale podczas tego szaleństwa przed sześcioma latami kropka przygarnięto. Z drugiej strony to prawdziwy rodzynek, najbardziej osobliwy i różniący się od pozostałych. A takie typy zawsze budzą ciekawość i zainteresowanie.

Nie chcemy nikomu zabierać praw autorskich, więc jesteśmy przekonani, że to ludzie z KŚ, którzy obsługiwali ten pociąg ochrzcili go Dreamlinerem. Ponoć było to w ramach analogii z samolotami, które też choć nowe, to nie latały. No a nasz SA138-005 również często jeździć nie chciał. Ale kto miał się tu nim należycie opiekować, skoro ostatnie spalinowe pojazdy na śląskich torach widziano grubo ponad 30 lat temu. Stąd to i park serwisowy w postaci czynnika ludzkiego był raczej żaden. I tak nasz bohater jeździł lub nie do tego roku

My zawsze mieliśmy jak najlepsze zdanie o warunkach oferowanych przez SA138-005 pasażerowi. Pociąg wygodny, świetnie w środku wyciszony. Do tej pory znaliśmy go głównie ze szlaków, gdzie wymagano od niego jedynie prędkości rzędu 40 – 60 km/h, z rzadka, najczęściej na odcinku z Czechowic-Dziedzic do Zebrzydowic wymagano by się rozpędził ponad stówkę. A na szlakach o bardzo niskich prędkościach czuł się on bardzo źle i często przywalał focha. Dlatego apelujemy parafrazując tytuł jednej ze znanych pieśni. „Nie przenoście nam Dreamlinera na S6 do Wisły”, bo na odcinku od Bronowa do samej Wisły jest duże prawdopodobieństwo, że znów zwariuje i odmówi współpracy. A już nieszczęśnik nacierpiał się już dość w swoim niespełna sześcioletnim jestestwie,.

Wczoraj pierwszy raz mieliśmy okazję jechać tym pociągiem około 120 km/h i zapewniamy, że komfort podróży jest nadal bardzo wysoki. Cicho i elegancko. Stąd, jeśli nie ma kolejnych pomysłów na wystawienie Dreamlinera na kolejową giełdę handlową, to naszym zdaniem jego miejsce jest na przyspieszonych liniach naszego regionu. Wtedy naprawdę jest Dreamlinerem…

3 komentarze

  1. Ja to wam zazdroszcze ze macie tak ciekawie, no ktos kto decyduje jest naprawde ” KUMATY” !!

  2. Ciekawe kiedy UMWŚ uświadomi sobie, że pojazd ten zalupiono do obsługi Tychy – Bieruń Stary. Tam byłby jak najbardziej potrzebny.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *