Skomunikowanie to rzecz święta

Tak sobie nas poniosło kilka dni temu za południową granicę i pomijając główny aspekt naszej wyprawy, mieliśmy okazję przyjrzeć się na przykładzie stacji Czeski Cieszyn, jak funkcjonują, podawane często w gronie miłośników kolei jako wzorcowy przykład, skomunikowania poszczególnych połączeń na czeskich dworcach.


W ciągu każdej godziny na czeskocieszyński dworzec przyjeżdżają dwa lub trzy pociągi z Ostrawy (pociąg linii S2 może być co prawda z Bogumina, ale na pewno jest tam skomunikowany z Ostrawą), jeden z Frydka-Mistka i jeden od strony Trzyńca. Tyleż samo ich odjeżdża w tych kierunkach. Przyjazd jakimkolwiek z nich daje możliwość kontynuowania dalszej podróży bez zbyt długiego pobytu na dworcu. Wszystko dzięki takiej konstrukcji rozkładu jazdy, że pociągi docierają tu z różnych kierunków i odjeżdżają dalej na przestrzeni kilkunastu minut. Takie dwa „szczyty” przewozowe są w Czeskim Cieszynie dwa w ciągu godziny.

Dodajmy, że również pociągi pospieszne czy ekspresowe podlegają tym samym zasadom i jeżdżą tylko w określonych korytarzach czasowych.  I mówimy tu zarówno o połączeniach uruchamianych przez Česke Drahy jak i np. RegioJet. Oczywiście, nie da się skomunikować wszystkiego z wszystkim, ale przy konstrukcji rozkładu jazdy czyni się jak największe starania, by oferta dla pasażera na każdej stacji była jak najszersza i najwygodniejsza. Ponadto, taki regularny harmonogram nie jest przywilejem tylko jednej stacji czy regionu tylko rozwiązaniem systemowym, zastosowanym wszędzie, z którego korzysta jak największa grupa pasażerów. To tak jakby wprowadzić takie rozwiązanie w całym województwie śląskim. Tylko pozazdrościć.

We wtorek, gdy przejeżdżaliśmy przez Czeski Cieszyn, to choć z naszego kraju przyjechaliśmy punktualnie, to wyjechaliśmy z 4-minutowym opóźnieniem, bo zdani byliśmy poczekać aż w peronach pojawi się opóźniony City Elefant od strony Trzyńca. Na pokładzie naszego zmodernizowanego „motoraczka” serii 814 nikt nie wydobył z siebie nawet dźwięku dezaprobaty dla zaistniałej sytuacji. O zgrozo, ze spóźnionego składu nikt do naszego pociągu się nie przesiadł. Ale to też nikogo nie zdenerwowało. Bo przecież jutro, może za tydzień a może dopiero za miesiąc, ci ludzie będą zmuszeni odbyć podróż, której istotnym elementem będzie właśnie ta przesiadka. I oni będą wiedzieli, że będą mogli na nią liczyć.

Czy u nas takie rozwiązania są możliwe? Wydaje się nam, że na razie nie. W świecie, gdzie każdy przewoźnik nie chce być najlepszy tylko najważniejszy i zostać samozwańczym królem świata nie ma szans realizację takiego systemu. Bo chyba nie wierzycie że Koleje Śląskie, Przewozy Regionalne i PKP Intercity byłyby w stanie uzgodnić taki harmonogram połączeń w naszym regionie, by ów harmonogram spełniał oczekiwania podróżnych, przewoźników i zarządcy infrastruktury.  I jeszcze musiałby na to w jakiś sposób zareagować organizator transportu w naszym województwie. I tu pozwólcie, że w tym miejscu dzisiaj zakończymy…

 

12 komentarzy

  1. Nie od dzisiaj wiadomo, że dla tej kolejowej machiny pasażer liczy sie najmniej. Chyba, że jest przed zakupem biletu, potem już go p…. sami wiecie co.

  2. Koleje w Czechach to przykład do naśladowania, jaki sam często podaję. Ale trzeba zaznaczyć, że takie skomunikowane jest trzymane w przypadku opóźnień kilkuminutowych. Sam już parę razy (nawet zgłaszając) przyjeżdżając do Ostravy Svinov spóźnionym „pośpiechem”, nie zobaczyłem składu na Cesky Tesin, którym jazdę miałem kontynuować. Owszem, spóźnienie sięgało kwadransa, za kolejny kwadrans było kolejne połączenie, ale dalszej podróży „w Polskę” już nie dało się kontynuować wg planów.

  3. ‚O zgrozo, ze spóźnionego składu nikt do naszego pociągu się nie przesiadł.’ A to akurat nie wiem czy dobre rozwiązanie, bo jedno opóźnienie generuje kolejne – w tym wypadku niekonieczne. Przy kontroli konduktor jest w stanie „wyłuskać” przesiadających się i nawet bez zgłaszania konieczności skomunikowania, zgłosić potrzebę przytrzymania składu.

    1. Tak, tylko jak opóźnienie tam przekracza ponad pół godziny „z przyczyn technicznych” to nikt nie trzyma tych pociąów na stacjach. Ale zawsze jest to, że pasażerowie maja za godzinę kolejne połaczenie danej linii i wiadomo, że takie przypadki się zdarzają. A u nas?? Przykład po ostatniej korekcie. Udało się skomunikować Trzech Braci z pociągiem S1 w Katowicach w kierunku Częstochowy. Świetnie, tylko takie skomunikowanie, istniejące do tej pory, stracili ludzie pzryjeżdżający od strony Rybnika. Teraz oni mają przymusowy 70-minutowy czas na relaks w Katowicach.

      1. No zgadzam się. U nas do tego dochodzi problem iluśtam firm, które mają się dogadywać, a wychodzi to różnie. Ale jeśli pociągów jednej spółki nie da się skomunikować, to jest już dramat. A na wszystkim łapę trzyma PLK, która problemu nie widzi.

  4. Też uważam że takie sztuczne przytrzymywanie pociągów, które czasami nie jest przydatne dla nikogo to nie do końca dobry pomysł. Sądzę że konduktor jest w stanie wyłapać podczas kontroli kto będzie się przesiadać, poza tym większość pasażerów jakoś sama potrafi zapytać o skomunikowanie. I z reguły się to udaje, o ile w danej sytuacji jest to zasadne i pasażer zgłosi się odpowiednio wcześnie.
    Nie patrzmy też na Czechów jakby byli jacyś święci czy idealni. Kolej działa u nich może i lepiej pod niektórymi aspektami, ale to nie znaczy że mamy wszystko posłusznie i bezrefleksyjnie kopiować.

    1. Wszystko nie – ale dobre, sprawdzone, pozwalające trzymać pasażerów przy kolei praktyki, jak najbardziej należy kopiować.

    2. Tam nikt nie pyta
      czy przytrzymią pociąg, bo to jest oczywiste. I na pewno we Frydku tez trzymali Ostrave i Roznov. Te 5 minut nikogo na kolei nie zbawi i na pewno zachęca do podróżowania. I na ZSR jest dokładnie tak samo. Niestety w Katowicach jest inaczej. Jakieś dwa miesiące temu rozwaliło mnie jak kierownik a S1 do Gliwic rzekl przez radiowęzeł ze nasz postój się przedłuży się o 15 minut bo czekamy na opóźniony z Wisly do Częstochowy. Nasz planowy postój to cos okolo 15 minut. I tak sobie kwitniemy w tych Katowicach aż w końcu ta Wisła się pojawia. I teraz najlepsze. Ona wjeżdża a my wyjazd, spierdzielamy frajerom. W koncu sie nauczą.I następnym razem pojada Drabasem i 840 albo własnym autem

  5. Analityk programowo-systemowy PKP-PLK ( Spokojna praca bez pospiechu i operatywnosci) Bardzo dobra praca przed emerytura!!

  6. Myślę, że problem jest głębszy. Nie chodzi tu o dogadywanie się przewoźników na jeden rok, ale o latami wypracowywany model ruchu. U nas roczny rozkład jest co roku inny. Remonty remontami, są wszędzie na świecie i wiadomo, że wtedy działa się w stanie wyżej konieczności, ratując możliwe do uratowania. Jednak to roczny plan determinuje jak można dysponować zasobami. Roczny rozkład jazdy nie powinien być jednak roczny, ale wieloletni. Pozwoliłoby to na poprawę wielu błędów których nie wyeliminuje się w perspektywie jednego roku. Taki wieloletni rozkład jazdy (np. dalekobieżny co pół potrafi być zupełnie inny) daje możliwość tworzenia skomunikowań o których wspominacie w artykule. Jestem jednak zdania, że to wymaga również odpowiedniej rezerwy czasowej dla przejść na stacjach zwrotnych (pozwala na eliminację opóźnień po realizacji takich opóźnionych kursów). Dużym problemem jest u nas brak separacji ruchu aglo od dalekobieżnego. To psuje takt i zajmuje najlepszą przepustowość.

    1. Z jednej strony masz rację, ale z drugiej – przyrównując się ponownie do Czech – nasi sąsiedzi tory typowo aglomeracyjne mają właściwie tylko w okolicach Pragi, mają też masę linii jednotorowych, a jednak utrzymują połączenia i skomunikowania w takcie. Zdecydowanie przyznaję rację z rewolucjami u nas co rozkład – Czesi mają już zarys rozkładu na 2018-19, żadnych rewolucji tam nie widać.

      1. Mamy inną specyfikę linii. Dlatego też, u nas potrzebna jest ta separacja ruchu. Pozwoli to zagęścić rozkład. Rozwiązać problemy pomogą też np. mijanki czy jednoczesne wjazdy do stacji na jednotorze. Brak pełnej przejezdności stacji, kolizje na głowicach itd., to wszystko należy poprawić. Tyle lat degradacji i zaniedbań przyniosło efekty, a kolej dopiero teraz powstaje z kolan dzięki pieniądzom z UE.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *