Wakacyjny takt nadmorski

Mielno Koszalińskie. Przystaneczek kolejowy w centrum popularnego kurortu wakacyjnego. Dzisiaj jest tu jeszcze cicho i spokojne, ale już od jutra wszystko ulegnie diametralnej zmianie. Każdego dnia wakacji odjedzie stąd od 8 do 11 pociągów do położonego 15 kilometrów stąd Koszalina. I tak do 1 września. U nas takich rozwiązań nie znamy. I to nie tylko dlatego że nie mamy dostępu do morza.


Mieliśmy przyjemność przyjechać do tej miejscowości pociągiem w 1991 roku.  Dodajmy, że odbyło się to jednostką EN57, co wtedy było jeszcze możliwe z racji tego że linia kolejowa nr 427 była pod „prądem”.  Nie tylko my nie spodziewaliśmy się wtedy, że za kilka lat polska kolej zostanie podana tak surowej życiowej próbie, że wyjdzie z niej obronną ręką po bardzo ciężkiej próbie.

Właśnie około 20 lat temu także i przystanki kolejowe w wielu turystycznych ośrodkach spotkały różne, mniej lub bardziej dziwne rzeczy. Było ciężko ale od kilku lat zdecydowana większość z nich funkcjonuje ponownie. Oczywiście, ma to różne formy,  bo do takiej Łeby pociągi sezonowe jeździły przez cały czas. W Mielnie czy Darłowie przez kilka lat nie pojawił się żaden pociąg. Część infrastruktury rozebrano. Nie wyglądało to dobrze. Na szczęście, to już za nami.

Kilka lat temu jednak zwrócono uwagę, że w sezonie turystycznym pociąg może stać się alternatywą dla wiecznie zakorkowanych kurortów. Zdecydowano się przynajmniej w trakcie wakacji na uruchomienie tej formy komunikacji, choćby łączącej te miejscowości z najbliższą dużą stacją kolejową.

Nie inaczej będzie w tym roku. Od soboty Koszalin z Mielnem zostanie połączony 11 parami połączeń.  I tak do 1 września. Wczoraj na fragmencie szlaku nr 427 z Mścic do Mielna widzieliśmy ludzi z PKP PLK którzy doglądali czy infrastruktura jest należycie przygotowana na wakacyjny zawrót głowy.

Podróż z Koszalina potrwa 16 minut. To bardzo dobry czas biorąc pod uwagę, że jadąc autem trzeba szykować się na korki które powstaną choćby dlatego, że po drodze trzeba liczyć się z utrudnieniami wynikającymi z budowy obwodnicy Koszalina. A tu w kwadrans centrum dużego miasta i ważny punkt kolejowy połączone zostanie z centrum popularnej miejscowości, z której można dostać się choćby do pobliskiego Sarbinowa czy Chłopów.

Mielno Koszalińskie to malutki przystanek.  Dookoła widać pozostałości po czasach wielkogabarytowych.  Jest jeszcze ślad po drugim torze, którym omijały skład lokomotywy by podpiąć się do wagonów od strony Koszalina.  Od soboty pojadą tu jednak najmniejsze szynobusy którymi dysponują Przewozy Regionalne w województwie zachodniopomorskim.

Widać to choćby po długości wyznaczonej na peronie strefy, która jest przygotowana na obsługę pasażerów.  „Nasz” 34WEa w ten prostokącik już by się nie zmieścił. Ale nie ma to znaczenia. Kto chce skorzystać z kolei, bądź nie lubi dróg, uzyskuje w sezonie przyzwoitą możliwość wyjazdu na urlop bez konieczności korzystania z samochodu. Zresztą nie tylko do Mielna.  

Bo relacja Koszalin – Mielno Koszalińskie to nie jedyna tego typu inicjatywa na czas kanikuły na wybrzeżu.  Całkiem niedaleko podobne połączenia zostaną uruchomione pomiędzy Sławnem a Darłowem, także pomiędzy Słupskiem a Ustką czy Lęborkiem a Łebą. Wszędzie od 4 do 10 par połączeń dziennie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *