Dawnych rozkładów czar – rok 1950 (cz.2)

Dzisiaj dalsza, jeszcze nie ostatnia część prezentacji tego, jak jeździły pociągi w naszym regionie na początku lat 50-tych ubiegłego wieku.


Na głównej linii kolejowej w naszym regionie sytuacja między rokiem 1946, a 1950 uległa diametralnej poprawie. Patrząc od północy naszego województwa między Piotrkowem Trybunalskim, a Częstochową kursowało siedem par pociągów. Z siedmiu par kilka pociągów było składami osobowymi – dalekobieżnymi i tak kurowały tam pociągi relacji Koluszki – Wrocław Główny, Warszawa – Międzylesie z wagonami bezpośrednimi do stacji Lubsko, Łódź Kaliska – Bytom i Warszawa – Bielsko Biała Główna. Trzy z pociągów jechały w relacji Koluszki – Katowice będąc uzupełnieniem nadal marnej oferty pociągów Częstochowa – Katowice gdzie podróżni nadal mieli siedem par pociągów do dyspozycji. Jako ciekawostkę należy dodać, że ostatni pociąg z dobie jadący z kierunku Piotrkowa kończył bieg nie w Częstochowie, a stacji Łazy.

Poza tym po linii kurowały pociągi międzynarodowe. Pierwszy z nich do Bohumina z wagonami bezpośrednimi do Paryża, Hoek van Holland, Pragi, Zebrzydowic, Bratysławy, Budapesztu i w końcu Rzymu. Kolejny pociąg międzynarodowy w swojej podstawowej relacji kursował do Wiednia jednak w swoim składzie prowadził także zbieraninę wagonów w różnych kierunkach i tak były to: Zurich, Bukareszt, Istambuł, Sofia, Belgrad.

Pomimo marnej oferty pociągów między Częstochową, a Katowicami starano się wprowadzić jak najwięcej pociągów w zasięgu GOPu i stąd też na odcinku od Zawiercia do Katowic w roku 1950 kursowało już 12 par pociągów, a 13 na odcinku od Ząbkowic Będzińskich czyli po dzisiejszemu Dąbrowy Górniczej Ząbkowic.

Prawdziwy szok można przeżyć patrząc w tabelę pociągów kursujących między Katowicami i Oświęcimiem. Pierwszym z nich jest ten, że w tabeli znalazło się miejsce dla aż 15 par pociągów, kolejnym iż pociągi przestały jeździć przez Katowice Janów, a jechały znaną wszystkim trasą przez Katowice Szopienice i Mysłowice. Jednak o prawdziwy zawrót głowy przyprawiały relacje pociągów osobowych, które jechały z Oświęcimia do Nysy, Brzegu, Gliwic, Opola czy wreszcie Kłodzka. W drodze powrotnej pociągi dodatkowo wracały z Pyskowic, Nysy czy Gliwic.

Na linii którą najkrótszą trasą możemy jechać z Zawiercia do Krakowa wiodącej od Szczakowej do Ząbkowic kursowało pięć par pociągów, a szósta para jeździła w skróconej relacji Ząbkowice – Maczki – Ząbkowice.
Na innej krótkiej dziś zapomnianej i nawet rozebranej linii kolejowej z Gołonoga do Strzemieszyc jeździło sześć par pociągów, które swój bieg rozpoczynały w Dąbrowie Górniczej. Na kolejnej dojazdówce ze Strzemieszyc do Szczakowej podróżować mogliśmy jedną parą pociągów, kolejne 6 par kursowało z z Kazimierza do Szczakowej, a dwie z Kazimierza do Maczek.

Niestety nie skrócił się czas jazdy pociągów łączących Katowice ze Zwardoniem gdzie pociągi nadal kursowały około 4,5 godziny w ilości czterech par, piąta para kursowała w skróconej relacji Dziedzice – Zwardoń, której zadaniem było odwiezienie pracowników zmianowych po godzinie 14 z Bielska Białej. Poza tym pociągi jadące z Katowic kończyły także bieg w Rajczy (1 para pociągów) oraz Węgierskiej Górce (2 pary pociągów) Jedna para pociągów jeździła w relacji Żywiec – Rajcza. Na dzisiejszej linii S5 znalazło się także miejsce dla pociągów uzupełniających w relacji Pszczyna – Bielsko Biała Główna, Zebrzydowice – Bielsko Biała Główna i Bielsko Biała Główna – Żywiec.

Dało się zauważyć wyraźne rozdzielenie pociągów na linii do Tychów gdzie pociągi jadące na południe województwa jechały przez Podlesie, natomiast 11 par pociągów jeździło przez Murcki i Ochojec kończąc bieg w Tychach.

Jedenaście par pociągów mieli do dyspozycji podróżni jeżdżący z Bielska Białej do Cieszyna z czego dwie pary jechały w relacji do Czeskiego Cieszyna. Czas przejazdu był podobny do tego tuż przed zawieszeniem ruchu pociągów roku 2009 i wynosił około 1,5 godziny. Dodatkowe pociągi na trasie kursowały nieparzyście i tak dodatkowy pociąg jechał ze Skoczowa do Cieszyna natomiast w drogę powrotną jechał pociąg Cieszyn – Skoczów i Skoczów – Bielsko Biała.

Na linii z Jaśkowic do Tychów niewątpliwym hitem był skład jadący bezpośrednio z Łazisk do Katowic poza tym z Łazisk kursowała jeszcze jedna para pociągów do Tychów natomiast pociąg jadący z Katowic do Łazisk już nie wracał. Bezpośrednio z Jaśkowic do Tychów jeździło osiem par pociągów, a dwie w Jaśkowic do Łazisk. Prawdopodobnie jednokierunkowy pociągów Łaziska – Katowice jechał rano z Tychów jako pociąg służbowy do Łazisk.

Na linii z Dziedzic do Zebrzydowic kursowało siedem par pociągów i ósma do Chybia, jednak żadna z nich nie prowadziła już wagonów ze stacji Katowice. Na linii kursowały też ujawnione podsyły składów pociągów na linię Pawłowice – Skoczów w relacji Pawłowice – Dziedzice – Pawłowice

cdn.

TEKST: Przemysław Szczepanek

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *