Dawnych rozkładów czar – Lata 50 – powolna odbudowa

Odrzucenie przez Polskę Planu Marshalla znacznie opóźniło inwestycje w infrastrukturę kolejową w naszym kraju. Podobnie było na Śląsku, choć tam występowała najgęstsza sieć połączeń. Jednak w rozkładzie jazdy w latach 50-tych było widać próby wyjścia z powojennej zadyszki oraz powolną poprawę w kolejowej ofercie.


Na linii wiodącej z Częstochowy do Kielc poza pociągiem pospiesznym jadącym w nocy z Wrocławia do Lublina, którego relację wydłużono do Jeleniej Góry dołożono pociąg w relacji Wrocław – Lublin ale jadący w godzinach dziennych. Pociąg ten na całej trasie był pociągiem osobowym dlatego dogęścił on pociągi osobowe do trzech par pociągów na odcinku Kielce – Częstochowa, niestety poprawie nie uległ czas przejazdu, który nadal wynosił około trzech godzin.

Znaczącą poprawę oferty odczuli podróżni za to na linii sędziszowskiej, gdzie między Bukownem, a Strzemieszycami poruszało się już 9 par pociągów z czego 3 w relacji Olkusz – Katowice, jedna w relacji Charsznica – Sosnowiec Południowy. Do tego trzeba doliczyć dwa kursy z Wolbromia, jeden z Kielc oraz jeden z Sędziszowa do Sosnowca Południowego. Dziewiąta para pociągów kursowała z Bukowna do Katowic. Pociągi kończyły bieg w Sosnowcu Południowym, a nie głównym z powodu przebudowy odcinka Sosnowiec Południowy – Sosnowiec Główny. Uzupełniające pociągi z Bukowna do Szczakowej kursowały w zawrotnej ilości trzech par.

Między Przemyślem, a Wrocławiem zlikwidowano szeroki tor, a remont linii pozwolił skrócić czas przejazdu między Katowicami, a Krakowem pociągiem pospiesznym do około 1,5 godziny. Pociągi osobowe w ilości 5 par pokonywały trasę w około 2 godziny i 10 minut. Należy dodać, że poza tymi pociągami osobowymi na trasie kursowały jeszcze osobowe dalekobieżne w relacjach Przemyśl – Szczecin, Kraków – Jelenia Góra, czy w końcu Kraków – Wrocław. Dodatkowo w Szczakowej w kierunku Katowic jechał pociąg osobowy z Dęblina do Jeleniej Góry.

Aż 14 par pociągów pojawiło się na trasie z Dziedzic do Oświęcimia, dzięki odbudowie mostu na Wiśle w Oświęcimiu zlikwidowano pseudostację Wisła – Most i pociągi jeździły już w pełnych relacjach. Pociągi z Dziedzic poza relacją do Oświęcimia jeździły między innymi do Przemyśla, Krakowa (w tym relacje z Żywca , Bielska-Białej i Zebrzydowic) oraz do Krakowa Płaszowa przez Spytkowice.

Wyraźna poprawa oferty nastąpiła także w tabeli rozkładu jazdy wiodącej ze Szczakowej przez Jaworzno i Chrzanów do Bolęcina gdzie aż 9 par pociągów docierało do Chrzanowa z czego niektóre z nich jechały dalej właśnie do Bolęcina. Jednym mankamentem było to iż pociągi aby przejechać trasę o długości 22 km potrzebowały na to aż godziny.

Z 9 do 13 par pociągów wzrosła w roku 1950 liczba pociągów między Kętami, a Bielskiem-Białą. Po dwie pary kursowały z Kęt i Wadowic, po jednej z Andrychowa i Suchej, sześć z Kalwarii i nieśmiertelny pociąg z Krakowa, który nie jechał już do Cieszyna, a kończył bieg w Bielsku-Białej.

O ogromnym wzroście pociągów może mówić trasa z Suchej do Żywca. Wobec 2,5 pary w roku 1946 w cztery lata później na trasie jeździło już siedem par pociągów w tej relacji oraz jedna dodatkowa, jednokierunkowa z Jeleśni do Żywca, która do Jeleśni jechała jako pociąg służbowy. Na trasie jako pociągi osobowe jeździły takie legendy jak Mysłowice – Zakopane czy Jelenia Góra – Zagórz. Do Żywca zajeżdżał także pociąg osobowy z Krakowa Głównego.

Zauważono potencjał śląskiej linii średnicowej z Częstochowy do Gliwic i można powiedzieć, że w latach 90-tych nastąpiła tam rewolucja.  O niej za tydzień.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *