Czy Szybka Kolej Wojewódzka miałaby sens?

W piątek trzeba było nam jechać z Bielska-Białej do Częstochowy. Wybraliśmy do tego celu pociąg nr 40112 ‚Soła’ Kolei Śląskich. Choćby dlatego, że jest to relacja bezpośrednia. Podczas podróży przypomnieliśmy sobie o pewnym pomyśle, który od czasu do czasu gdzieś się pojawia w mediach. My też prezentowaliśmy koncepcję takiego rozwiązania na naszych łamach. Choćby dlatego, że uważamy, że miałoby to rację bytu.


Mowa o czymś, co postanowiliśmy zupełnie niewiążąco nazwać Szybką Koleją Wojewódzką, czyli systemem kilku szybkich kolejowych połączeń dziennych z Bielska-Białej przez Tychy, Katowice, Sosnowiec itd. aż do Częstochowy. Dzisiaj,by pokonać trasę spod Jasnej Góry pod Szyndzielnię są tylko dwa czy trzy połączenia. W pozostałych wypadkach musimy przesiadać się w Katowicach, gdyż jest to jedyny punkt styczny dwóch najbardziej prestiżowych linii obsługiwanych prze KŚ czyli S1 z Częstochowy przez Katowice do Gliwic i S5 z Katowic pzrez Bielsko-Białą, Żywiec do Zwardonia

Ponadto intencja stworzenia SKW (dalej powtarzamy, to tylko nasza wersja robocza nazwy tej inicjatywy) pozwoliłaby pomyśleć o dalszym rozwoju połączeń kolejowych w regionie, bo nie należy w żadnym wypadku zakładać, że jak kiedyś w końcu na Śląsk dotrą wszystkie zamówione Elfy2, to zakończy to temat kolejnych zakupów taborowych na potrzeby KŚ. Wręcz przeciwnie. Właśnie taki projekt jak SKW byłby świetną okazją by spróbować powalczyć o kolejny tabor i dofinansowanie takiego zakupu poprzez kompetentne instytucje. Do tego potrzeba kilku odważnych ludzi z wyobraźnią, ikrą i znajomością prawa. Tylko, że z tym właśnie u nas jest duży problem, bo w niektórych biurach, które są predestynowane do realizacji właśnie takich pomysłów, takich gości niestety brak.

A przecież już dzisiaj można byłoby pociągiem przyspieszonym połączyć oba miasta w dwie godziny. Dzisiejszy czas przejazdu Soły nie jest adekwatny do możliwości, bo od Żywca do Katowic połączenie to funkcjonuje jako relacja osobowa i jednostka je obsługująca (najczęściej 27WEb) zatrzymuje się na wszystkich przystankach, Dopiero od Katowic Soła włącza turbo. A przecież są pociągi kategorii OsP, które łącząc stolicę województwa z Bielskiem-Białą spokojnie mieszczą się w czasie 50 minut z postojami w Katowicach Ligocie, Piotrowicach, Tychach, Pszczynie, Goczałkowicach i Czechowicach-Dziedzicach. Jeśli do tego dodamy, że w drugą stronę, w przypadku braku utrudnień na torach, przyspieszony pociąg z Katowic do Częstochowy jest w stanie wyrobić się w godzinę i 10 minut to widać wyraźnie, że dzisiaj czas na przejazd z Bielska-Białej do Częstochowy wynoszący dwie godziny jest jak najbardziej realny.

Nie ma tu miejsca, by wymienić wszystkie korzyści jakie stałyby się udziałem sporej grupy mieszkańców naszego województwa w przypadku funkcjonowania SKW. Tym bardziej, że doświadczenia nabyte przez ostatnie miesiące na naszych torach wyraźnie pokazują, że warto było podjąć pewne decyzje i otworzyć nowe relacje na pewnych szlakach czy zwiększyć liczbę połączeń na innych, nawet tych wydawałoby się najbardziej zdegradowanych, bo oferta trafiła i pasażerów, zaczęło w pociągach Katowice – Cieszyn i Lubliniec – Częstochowa przybywać. Wyobraźmy sobie, co stałoby się w przypadku uruchomienia szybkich połączeń z Częstochowy do Bielska-Białej, nawet z możliwością wydłużenia ich w weekendy do Żywca. Jesteśmy przekonani, że to zadziała.

Pomysł stworzenia czegoś takiego jak SKW co pewien czas pojawiał się w ustach ludzi, którzy ponoć mają wiele do powiedzenia w naszym regionie. Ponieważ za sprawą wyborów samorządowych jest teraz aktualnie ten pewien czas, to zapewne niebawem kilkakrotnie usłyszymy też o próbie zrealizowania takiego rozwiązania. Tylko czy za kilka miesięcy, gdy siła naszych głosów będzie już bez znaczenia, ktoś podejmie się realizacji tego zadania?

8 komentarzy

  1. Zawsze jestem ZA! jesli nawet to tylko czysta teoria. Troche malo taboru i ta no- „zapyziala infrastruktura lini kolejowych”. Troche wody musi uplynac, lecz mielibysmy pozycje i kontre dla Warszawki i Gdanska!!

  2. Zawsze jestem ZA! jesli nawet to tylko czysta teoria. Troche malo taboru i ta no- „zapyziala infrastruktura lini kolejowych”. Troche wody musi uplynac, lecz mielibysmy pozycje i kontre dla Warszawki i Gdanska!! Jaki znowu duplikat?

  3. Ja bym rozważył połączenie Żywiec – Częstochowa co dwie godziny i myślę, że taboru ani środków na jego zakup nie braknie.

  4. Takie zakupy taboru, jak teraz są realizowane, to w śląskiej aglomeracji powinny być realizowane średnio co 3 lata 🙂 czas na zakup wysokopojemnych składów i z głową… Przykład dają Mazowieckie, Dolnośląskie no i Małopolskie 🙂

  5. Nigdy nie rozumiałem tej polskiej konieczności organizowanie wszędzie połączeń bezpośrednich. Na Zachodzie od tego odeszli, gdyż bardziej efektywnym rozwiązaniem jest częsty i regularny takt oraz skomunikowanie na stacjach węzłowych.

    1. A u nas nie mamy taktu, ale za to mamy iluś przewoźników kolejowych, którzy nie są w stanie się dogadać co do standardowego trzymania skomunikowań

  6. Nawet jakby niewiele osób korzystało z przejazdu w całej relacji to z Katowic do Częstochowy i z Katowic do BB lub na odwrót zawsze jest frekwencja więc powietrza by taki skład nie woził. Infrastruktura mówcie co chcecie ale na całej trasie jest bardzo dobra. No ale tabor… Tu się mówi o zagęszczeniu połączeń w ROW, o wahadle Ustroń-Wisła, o zwiększenie oferty na S8 czy o połączeniach do Krakowa… A tu kolejna propozycja, choć trafna to jednak problem jest.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *