A jednak się da…

Choć rzecz którą opiszemy ma wydarzyć się w dalekiej jeszcze przyszłości, to warto o niej napomknąć bo może okazać się, że jesteśmy na progu drzwi prowadzących do krainy, która wydawać by się mogło, podobnie jak w opowieści z potworem z Loch Ness, że istnieje, a nikt jej nigdy nie doświadczył.


Słuchamy Waszych głosów i opinii, często po Waszych sygnałach jedziemy tu i tam by zobaczyć czy faktycznie zjawisko ma miejsce. Tak powstało naprawdę wiele artykułów. Z drugiej strony rzadko ulegamy bezpośrednim sugestiom typu „a napiszcie o tym, czy o owym”, szczególnie gdy mowa o instytucjach. Tym razem jednak poproszono nas by napisać o czymś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. Mowa o współpracy przewoźnika z zarządcą infrastruktury przy opracowaniu planu remontu, podczas którego utrudnienia dla podróżnych byłyby jak najmniej uciążliwe. Mowa o porozumieniu Kolei Śląskich z jednym z zakładów linii kolejowych. Tym z Sosnowca.

Mowa będzie o planowanym zamknięciu linii kolejowej nr 140, podczas którego ma zostać wymieniona sieci trakcyjnej przez IZ Sosnowiec w jednej z sekcji graniczącej z IZ Tarnowskie Góry w tzw. kilometrze od 3,900 do 5,209.

W pierwszej informacji przekazanej przez IZ Sosnowiec przerwa w ruchu miała trwać 14 dni. Jednak udało się usiąść do stołu przedstawicielom przewoźnika i zarządcy i ustalono nieco inny harmonogram prac. I tak. Zamknięcie na LK 140 ma obowiązywać od 1 do 7 października w godzinach od 20:00 do 4:00. To nie koniec. Potem, od 8 do 25 października prace będą wykonywane  po przejeździe ostatniego pociągu i otwarcie linii nastąpi przed przejazdem pierwszego. Skutkiem tego, tylko przez 3 dni, pomiędzy 26 a 28 października będzie miało miejsce całodobowe zamknięcie szlaku celem rozwieszenia sieci trakcyjnej. A trzy dni to jednak nie dwa tygodnie całkowitego wstrzymania ruchu pociągów na mającym zostać wyremontowanym fragmencie szlaku.

Nie jest to czas i miejsce krzyczeć „hurra”. Ale niech ta iskierka, że ktoś interes podróżnych wziął pod uwagę, się tli i będzie zaczątkiem cyklicznych ustaleń tego typu. Nikt nie kwestionuje, że remonty są niezbędne, ale świadomość tego, że dołożono wszelkich starań by jak najmniej uprzykrzyć życie podróżnym niech stanie się nową świecką tradycją. Czego sobie, podróżnym, przewoźnikowi i zarządcy życzymy.

Fot. PKP Energetyka

5 komentarzy

  1. Po drogiej stronie mamy zamknięcie linii Kozy – Kęty i naprawa szlaku, która się przeradza z kilku dni do kilku tygodni. Jedna jaskółka wiosny nie czyni…

  2. Może by tak napisać, którego odcinka linii 140 dotyczą zamknięcia? Nie każdy jest biegły w tych sprawach…

  3. A co z odcinkiem Zebrzydowice – Cieszyn. Czy po zamknięciu jedynym efektem jest wzrost trawy w torowisku i zachęta dla złodziei do kradzieży sieci trakcyjnej ???

  4. Takich skróceń w regionie było już kilka tylko o tym nie piszecie. Rozmowy pomiędzy zarządcą a przewoźnikami odbywają się odkąd jest rozdział na te podmioty. Tylko czasami zarządzanie nie może iść w parze z oczekiwaniami jednego klienta. Musielibyście popytać ile już takich udogodnień było u kolegów którzy ustalają takie rzeczy. To nie jest pierwszy raz. Najważniejsze zrozumieć drugą stronę, że nie mamy pieniędzy na cały rok z góry.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *