Znajdź swojego…

Prowadzona przez nas kiedyś zabawa fotograficzna „Złap swojego kibla” aktualnie byłaby konkursem o znacznie większej skali trudności niż w momencie jego proklamowania. Gdyby dzisiaj zrodziła się w naszych głowach taka idea, to zabawa prawdopodobnie nazywałby się „Znajdź swojego kibla”. Bo to zaczyna być sporą sztuką, czego dowiodły nasze dwudniowe starania o znalezienie takiej jednostki na szlaku.


Tak się nam zachciało w ostatnich dniach przejechać się którymś z EN57 będących jeszcze na stanie w Kolejach Śląskich. Bo tak. Więc ruszyliśmy na spotkanie legendy polskiej kolei. Zadanie wydawało się proste, bo generalnie te jednostki są jeszcze  u nas dosyć widoczne.. Oczywiście, ponieważ nie idziemy na łatwiznę więc postanowiliśmy, że nie skorzystamy z połączeń, gdzie obecność tych jednostek jest pewniakiem. Tak jak na linii do Bogumina, gdzie, jak się okazuje, Czesi tak zapałali miłością do naszej legendy, że robią wszystko, by jak najdłużej nic innego będącego na stanie KŚ nie wjeżdżało do ich krainy. Wykreśliliśmy też fragment linii S5 pomiędzy Żywcem a Zwardoniem, bo wiemy, że tam są kolejne dwie jednostki, odcięte od matki Raciborskiej z racji zamknięcia szlaku pomiędzy Bielskiem-Białą a Łodygowicami.

Mimo pewnego zawężenia terenu łowieckiego nie spodziewaliśmy się żadnych przeszkód w realizacji naszych zamierzeń. Nasz wybór padł na S8 bo tam legendy są jeszcze często spotykane. W poniedziałek czekaliśmy na przystanku Katowice Załęże, a tu od głównego dworca zbliża się 34WEa. 1:0 dla KŚ. Ponieważ wybieraliśmy się do Lublińca a potem do Częstochowy linią S13 byliśmy pewni, że doprowadzimy do wyrównania, Tymczasem przegrywamy 0:2 bo tam, o czym wczoraj pisaliśmy, przyszło nam jechać pod Jasną Górę a i owszem EN57, ale zmodernizowaną, której do nazwy dołożono AKŚ. Do przerwy przegrywaliśmy, ale zbieraliśmy siły na drugą połowę, która miała rozegrać się we wtorek.

Wczoraj postanowiliśmy, udać się więc w inny rejon, gdzie byliśmy pewni, że pomścimy nasze „niepowodzenie” sprzed 24 godzin.. Wydawało się nam, że wyciągamy asa z rękawa, jaką jest niewątpliwie linia S72 z Bielska-Białej do Rybnika. Udaliśmy sie do Rybnika, nota bene jednostką EN57KM – 3002, co można uznać za jakąś realizację celów. My jednak nie korzystamy z półśrodków. Interesowało nas złoto w czystej postaci i byliśmy przekonani że za chwilę spełni się nasze El Dorado.

Tymczasem w Rybniku po zapowiedzi, że wjedzie pociąg z Raciborza do Bielska-Białej pojawił się nowiutki elf2, konkretnie trójczłonowy 21WEa. Ostateczne uśmiercenie naszej idei miało miejsce w Żorach, gdzie mijały się dwa kursowe pociągi S72. My w nowym trójczłonie, a tu z przeciwka… 34WEa. Tego było już dla nas za wiele i rzuciliśmy ręcznik.

Właśnie tam, w Żorach, podjęliśmy decyzję o przerwaniu poszukiwań klasycznych EN57 wożących pasażerów. Przy okazji naszego pomysłu wyszło bowiem, że przegapiliśmy początek procesu znikania z naszych torów tych legendarnych jednostek. Wygląda na to, że prawdopodobieństwo ich spotkania na liniach KŚ jest coraz mniejsze…

9 komentarzy

  1. Dlatego ciężko je spotkać bo prawie wszystkie kible zamknęli na linii z Żywca do Zwardonia. Od miesiąca jeżdżą tam tylko kible i nic innego i tak do 26

  2. I bardzo dobrze ze zastąpiono je nowymi jednostkami.Duży plus dla kś.Podróż od razu staje się wygodniejsza i przyjemniejsza.Widok EN57 odstrasza wiele osób do korzystania z pociagu.Żyjemy w czasach gdzie każdy przyzwyczajony jest do wysokiego standardu jaki powinien świadczyć przewoźnik na rzecz odbiorcy.I niech mikole nie wylewają swojej ,,żółci” jakie to świetne i niezawodne pociagi.

  3. Niedawno jechalem z Bielska do Katowic i z powrotem. W jedna strone jechał kibel a z powrotem nowy elf. I roż ica jest taka jak miedzy taboretem a fotelem o hałasie nie wspomnje. Na korzyść elfa oczywiście. Nie rozumiem wiec dlaczego niektorzy tak płaczą za kiblami, bo nie ma za czym. Kible na złom.

  4. Popołudniowy S8 z Lublińca do Katowic po 16. 18.37 z Katowic do Rybnika, na S1 w planie 27WEb, tam należy ich szukać. Na S72 jeździ na stałe 21WEa co jest po prostu nieporozumieniem.

  5. Wczoraj tj. 21 jechał EN-57 po godzinie 16 z Gliwic do Częstochowy i te bezcenne miny podróżnych w Katowicach na peronie, nie każdy jest szczęśliwy z tego powodu.

  6. …jeżdżą i na razie mają się dobrze, ale na przemian z „Elfami” i „Impulsami” ( tych akurat nie lubię, bo jest ciasno między fotelami, a mam 179 cm wzrostu….).Mam taką fotkę, kiedy dwa „nocniki”, mijają się w Brynowie….Na zewnątrz fajnie to wygląda, wewnątrz odgłosy „strzelania” są co najmniej denerwujące. Za to na linii Rybnik-Bielsko, odnoszę wrażenie, że trzeba się modlić, by skład dojechał na miejsce…….., albo też wysiąść i go dopchać…….

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *