Trudny Świat Komunikacji Publicznej

Transport zbiorowy jest, a przynajmniej powinien być, ogólnodostępny. Każdy ma prawo z niego skorzystać, ale czy korzystanie z niego jest zawsze proste i czytelne? Każdy kiedyś miał swój pierwszy raz w komunikacji publicznej.


Technologie i oferty w transporcie zbiorowym ciągle się zmieniają. Kto nie jest na bieżąco ten ma przechlapane. Tym bardziej, że każdy przewoźnik ma swoje tradycje i politykę przewozową. Człowiek uczy się całe życie i komunikacja publiczna jest tego dobrym przykładem. Chociaż można być obytym już z jednym przewoźnikiem to jeżeli chodzi o chęć skorzystania z oferty innego przewoźnika to na podróż nim wypadałoby się przygotować przynajmniej dzień wcześniej. W ostatnim czasie zaobserwowaliśmy wiele osób, które odbywały swoje dziewicze chwile z komunikacją publiczną. I choć troszkę już w tej branży siedzimy to my również w tym tygodniu mieliśmy podobne uczucie.

Problemy jakie może mieć świeży pasażer w komunikacji miejskiej, różnią się od tych z komunikacji szynowej, jednak część z nich może być wspólna dla jednego jak i drugiego transportu. O ile korzystanie z pociągów jest czytelniejsze i przeważnie wcześniej zaplanowane o tyle z autobusu czy tramwaju korzysta się częściej w formie spontanicznej i tutaj wchodzi w grę improwizacja. W naszym przypadku taki doświadczeniem i próbą kondycji, było dotarcie z okolic przystanku kolejowego Tychy Lodowisko w okolice przystanku kolejowego Mysłowice Kosztowy, który był naszym celem podróży. Jeśli ma się określone ramy czasowe, a cel Twojej podróży leży w zupełnie innym mieście to jak najszybciej się tam dostać za pomocą komunikacji miejskiej? Na szczęście mieszkamy na tyle w specyficznym regionie w którym sporą część naszego województwa możemy pokonać korzystając jedynie z komunikacji miejskiej. Choć nam w dużej mierze pomógł EKObilet Kolei Śląskich to niestety nie wszyscy przewoźnicy posiadają w ofercie wspólny bilet i konieczna jest znajomość różnych ofert, cen biletów i obszaru działania konkretnego przewoźnika.

Dodatkową umiejętnością, którą należy posiadać przy spontanicznym korzystaniu z komunikacji miejskiej jest znajomość topografii regionu a przynajmniej podstawowa wiedza geograficzna z naszego województwa. Jeśli z danego przystanku żaden autobus, trolejbus czy tramwaj nie dojeżdża bezpośrednio w okolice naszego miejsca podróży to mamy spory problem, ponieważ kierunki kursowania danych linii mogą nam nic nie mówić. Wtedy przydatna może być mapa wszystkich linii, ale nawet to odpada jeśli konieczne są przesiadki i to pomiędzy dwoma przewoźnikami. Nam bardzo pomogła aplikacja na telefon jakdojade.pl. Jest to obecnie chyba najlepszy sposób aby w szybki sposób zaplanować sobie podróż. Po wytyczeniu trasy i wskoczeniu w autobus linii 14 (MZK Tychy) pojawia się kolejny problem. Dla tych co nie dysponują biletem to jaki konkretnie wybrać i czy będę mieć odliczoną sumę, żeby szybko i sprawnie go kupić u kierowcy, którym zawsze się spieszy. My na szczęście mieliśmy EKObilet, który obowiązywał u przewoźnika, ale ilu jest takich okresowych pasażerów, którzy nie mają pojęcia o całym wachlarzu oferty. Za to naszym problemem był brak w autobusie Dynamicznej Informacji Pasażerskiej, a miejsce gdzie mamy wysiąść było dla nas nieznane. Już na stercie mieliśmy spore spóźnienie, więc z każdą minutą nasze serca coraz bardziej biły.

Podczas jazdy drogą krajową nr 1 liczyliśmy przystanki, ponieważ autobus szybko jechał a położenia naszego docelowego przystanku nie znaliśmy. Choć kiedyś brak systemu informacji pasażerskiej w autobusie to nie było nic szczególnego to jednak osobie jadącej pierwszy raz daną linią może sprawić to problem. W tym momencie konieczna jest dokładna obserwacja drogi i sokole oko żeby z daleka wypatrzeć swój przystanek. W naszym przypadku to było konieczne, ponieważ choć mieliśmy do przejechania linią 14 jedynie 3 przystanki to pomiędzy nimi była nawet kilometrowa przerwa. W naszym regionie nie ma zbyt dużo przystanków na żądanie, jednak gdybyśmy w ostatniej chwili odruchowo nie skorzystali z przycisku STOP to moglibyśmy pożegnać się z naszymi planami. Kierowca jak się okazuje miał inne plany do naszych i w celu nadrobienia trochę czasu nie zamierzał się zatrzymywać. Autobus zatrzymał się .. 50 metrów dalej i kierowca dał nam do zrozumienia, że jak chcemy wysiąść to mamy to wcześniej oznajmić.

Choć przyjechaliśmy spóźnieni to okazało się że kolejny autobus tym razem linii 788 (KZK GOP) też był spóźniony i stojąc na małym chodniczku przy ruchliwym dwupasie, schowani jedynie za słupkiem z rozkładem jazdy wyobrażaliśmy sobie lecące w naszym kierunku odkręcone koło. Kiedy zajechał nasz MAZ okazało się, że ma on system DIP co nas bardzo uradowało. W trakcie jazdy linią 788 mieliśmy czas, żeby zaktualizować naszą trasę i okazuje się, że możemy nie zdążyć na pociąg z Oświęcimia do Katowic na którego chcieliśmy zdążyć, dlatego zdecydowaliśmy się na jazdę do Mysłowic Brzezinki. W tym celu musieliśmy szybko przesiąść się w ostatni autobus, którym przejechaliśmy jedynie jeden przystanek i tym samym zakończyliśmy podróż o czasie.

W dzisiejszych czas podróżowanie wydaje się łatwiejsze, ponieważ mamy wszystko umiejące smartfony, mamy systemy dynamicznej informacji i pokładowe systemy informacji pasażerskiej, ale gdy tego wszystkiego nam zabraknie to stajemy się bezbronni i zagubieni. Współczesna technika nas ogłupia. Niby wszystko staje się bardziej uproszczone, ale żeby z tego korzystać należy się tego nauczyć. Kiedyś nie było w autobusach czy pociągach otwieranych drzwi na przycisk albo automatów do biletów. Dla niektórych nie jest to takie oczywiste, dlatego też okażmy wyrozumiałość dla „zagubionych” osób korzystających z transportu publicznego, ponieważ kiedyś też mieliśmy swój pierwszy raz.

7 komentarzy

  1. „W dzisiejszych czas podróżowanie wydaje się łatwiejsze, ponieważ mamy wszystko umiejące smartfony, mamy systemy dynamicznej informacji i pokładowe systemy informacji pasażerskiej, ale gdy tego wszystkiego nam zabraknie to stajemy się bezbronni i zagubieni. Współczesna technika nas ogłupia.”

    Ogłupia na pewno. Do tego stopnia, że pasażer zajęty smartfonem zapomina o obowiązku zasygnalizowania chęci opuszczenia pojazdu. Ta funkcja nie jest montowana przez przewoźników bez powodu. Dam głowę, że mowa tu o przystanku „Czułów Droga Do Kostuchny NŻ”. Jeżeli trafiłoby na mnie to macie jak w banku podwózkę do następnego przystanku.
    Przy okazji zapytam, a 536 nie jechał z przystanku Tychy Lodowisko podczas wyprawy?

    1. Faktycznie z przystanku Tychy Lodowisko jeździ 536, ale godziny nam nie pasowały. Niestety w internetowych rozkładach na stronie MZK Tychy i w aplikacji jakdojade.pl przystanek „Czułów Droga do Kostuchny” nie widnieje jako przystanek „Na Żądanie”.

      1. To, że nie jest przystankiem na żądanie nie zmienia faku, że przy okazji zatrzymania na tym przystanku drzwi mogłby Wam się nie otworzyć. Od kogo jak od kogo ale od osób prowadzących portal branżowy można się spodziewać, że będą wiedzieli jak się należy zachować w środkach transportu publicznego.

  2. MZK Tychy OFICJALNIE ma tylko jeden przystanek na żądanie na całej sieci. Nieoficjalnie, zwłaszcza poza miastem, kierowcy nie zatrzymują się bez potrzeby na przystankach i nikogo z miejscowych to nie dziwi.

  3. widac, ze nie jestescie z gop, niepisana norma jest ze autobusy sie nie zatrzymuja , jesli sie nie nacisnie przycisku , a nikt na przystanku nie stoi.

  4. Kiedys ta sama trasa do katowic jezdzila linia nr 1 ale podczas remontu w Tychach DK1 przetrasowano ja przez Czułów i skierowano w strone szpitala,w efekcie linia zwiedza cale Tychy i jedyna linia by w miare przyzwoitym czasie dostac sie w okolice Szpitala Wojewódzkiego w Tychach ew Lodowiska jesli akurat nie ma pociagu jest linia 14

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *