Operacja numer 90

Cztery godziny temu całkowicie zamknięta została dla ruchu linia kolejowa numer 90 Zebrzydowice – Cieszyn.  Taki stan rzeczy ma potrwać 197 dni. Powód to planowany remont szlaku. Plany zarządcy dotyczące zakresu przewidywanych prac są duże i chyba w tym wypadku pozostaje kibicować PKP PLK, by w pełni udało się zrealizować te zamierzenia. Niemniej nas, pasażerów, czeka spore utrudnienie w postaci konieczności wprowadzenia Zastępczej Komunikacji Autobusowej na ponad pół roku na całym wyłączonym z eksploatacji odcinku.


Według ustaleń zarządcy, pociągi mają wrócić na szlak pomiędzy Cieszynem a Zebrzydowicami 21 listopada. Dość interesująco wygląda to, co jest planowane do zrobienia. W ciągu najbliższych 197 dni pomiędzy  na LK 90 planuje się  – wymienić szyny,  podkłady, oczyścić podsypkę, zbudować szyny przejściowe przed rozjazdami, uzupełnić i zabudować tłuczeń, zlikwidować wychlapy na odcinku 600 metrów w rejonie przystanku Pogwizdów, podbić mechanicznie tory i rozjazdy, wymienić elementy rozjazdów w rejonie stacji Cieszyn, Cieszyn Marklowice, Kaczyce i Zebrzydowice,  naprawić sześć obiektów inżynieryjnych,  naprawić 11 przejazdów,  przebudować perony na stacjach Cieszyn Marklowice, Kaczyce i przystankach Pogwizdów,  Kończyce,  zdemontować i zamontować wraz z uzupełnieniem brakujących elementów uszynień słupów trakcyjnych sieci powrotnej, zdemontować i zamontować urządzenia srk, wyregulować sieć trakcyjną po podbiciu oraz wykonać inne roboty okołotorowe.

Sumując. Jeśli to, co PKP PLK sobie złożyła uda się zrealizować, wówczas czeka nas znaczny wzrost komfortu podróży tym szlakiem, z planowanym z pewnością znacznym podniesieniem prędkości przemieszczania się pociągów. Ale na razie to tylko zamierzenia, a dzisiaj trzeba stanąć twarzą w twarz z poważnym problemem. Ostatnie tygodnie pokazały, że połączenia Cieszyn – Katowice okazały się jednak sukcesem i liczba pasażerów wzrosła z kilku do, w niektórych przypadkach,  do kilkudziesięciu. I teraz czeka nas chwila prawdy.  Czy uda się zatrzymać podróżnych w związku z koniecznością przesiadki z autobusu na pociąg bądź odwrotnie w Zebrzydowicach, czy po raz kolejny, przynajmniej na pół roku podróżni znów odwrócą się od tego środka transportu.

Zacznijmy od największego minusa czyli konieczności przesiadki w Zebrzydowicach. Ale postarajmy się w tej niezbyt komfortowej sytuacji poszukać tego, co może przemawiać za tym,  by pasażerowie pozostali przy Olzie czy Trzech Braciach, które przecież będą dalej funkcjonować. Tylko będzie to wyglądało tak, że z Cieszyna do Zebrzydowic pojedziemy autobusem, natomiast potem resztę trasy do Katowic czy do Czechowic-Dziedzic już pokonamy pociągiem.

Dworzec w Zebrzydowicach nie jest obiektem trudnym dla podróżnego. W porównaniu przy ścieżce zdrowia, z którą ostatnio pasażerowie muszą zmierzyć się czy to w Bielsku-Białej czy Dąbrowie Górniczej Ząbkowicach z racji ZKA wprowadzonej na czas prac torowych, to przemieszczenie się po obiekcie w Zebrzydowicach to spacerek. Nawet jeśli trzeba dojść do autobusu z peronu 2 lub 3. Rozkład jazdy pociągów jest tak ułożony, że pojazdy ZKA nie będą miały problemów z wypełnianiem norm rozkładowych, bo kursy na trasie S58 żyją swoim życiem i nie są zależne od żadnych innych skomunikowań czy potrzeb taborowych. Jedynie utrudnienia mogące zakłócić płynność komunikacji zastępczej to zdarzenia tylko i wyłącznie drogowe.

Jest jeszcze jedna bardzo istotna rzecz. Praktycznie nie zmieni się czas przejazdu ZKA na trasie Zebrzydowice – Cieszyn w porównaniu do jazdy pociągiem. Biorąc pod uwagę, że postoju w Zebrzydowicach z racji rozkładowej i koniecznej zmiany kierunku jazdy jednostki i tak raczej nie dałoby się skrócić, to paradoksalnie czas odjazdu po przesiadce jest porównywalny z tym, gdy obowiązuje „normalny” rozkład jazdy.

Oczywiście,  bacznie będziemy się przyglądać jak wygląda walka z tymi utrudnieniami i jak sobie z tym radzą zarządca, przewoźnik i pasażerowie. Na koniec informacja techniczna –  z cieszyńskiego dworca autobusy komunikacji zastępczej odjeżdżać będą wyłącznie ze stanowisk B lub C.

6 komentarzy

  1. A można było wcześniej wyremontować odcinek Cieszyn – Goleszów. A swoją drogą, minie trochę czasu zanim torowiska na Śląsku Cieszyńskim będą doprowadzone do stanu… normalnego. Wszak przed nami remont na odcinku Wisła Głębce – Chybie.

    1. Najlepszym rozwiązaniem, aby nie stracić pasażerów, a dodatkowo przyzwyczajać do (wiem, oddalonej w czasie) opcji jazdy przez Bażanowice, jest wprowadzenie nie tylko zastępczej komunikacji Zebrzydowice – Cieszyn, ale i autobusów na linię Cieszyn – Goleszów (skomunikowanych z pociągami w stronę Katowic).

      1. Pomysł dobry, ale prywatny przewoźnik pewnie czuwa żeby przypadkiem czegoś takiego nie uruchomiono…

  2. Czy wiadomo co z przebudową peronów na stacji Cieszyn? Nowy dworzec, nowe tory, a perony to nadal jakaś 30 cm prowizorka.

  3. Sprawdźmy lepiej jakie będą efekty zamknięcia aż na 6 miesiecy lini z Zebrzydowic do Cieszyna. Bo jak podaje portalpasazera.pl czas jazdy ma sie w wyniku remontu skrócić az o 3 minuty!.
    Proszę zainteresowanych o sprawdzenie jak będzie faktycznie po grudniowej korekcie rozkładu jazdy?
    Jeżeli pokonanie tak krótkiego odcinka mimo tak zaawansowanych prac to nadal będzie aż 30 minut to to jest słabo pomyślane mimo wzrostu komfortu wsiadania na przystankach.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *