Bus to nie autobus

Po testach Zastępczej Komunikacji Autobusowej na linii S1 udaliśmy się wczoraj zobaczyć jak funkcjonuje to przymusowe rozwiązanie na czas remontu fragmentu linii S5 pomiędzy Bielskiem-Białą a Żywcem.



Pierwsza, ale chyba z naszego punktu widzenia, najważniejsza uwaga. W Dąbrowie Górniczej korzystaliśmy z busa jako pojazdu zastępczego, a wczoraj pomiędzy Żywcem a Bielskiem-Białą jeździliśmy autobusami. My trafiliśmy na miejskie, ale są nawet turystyczne. Różnica pomiędzy tymi pojazdami a busem jeśli chodzi o pojemność i komfort jazdy jest kolosalna i nie chodzi tylko o to, że sama nazwa autobus brzmi o wiele poważniej niż bus.

Wysiadając z pociągu w Bielsku-Białej warto słuchać obsługi bo wczoraj w naszym wypadku nadarzyła się możliwość skorzystania z dwóch pojazdów. Pierwszy zabierał podróżnych których miejsca docelowe podróży to stacje czy przystanki, które nominalnie obsługuje kolej, natomiast drugi pojazd to „ekspres” Bielsko-Biała – Żywiec, który drogą S1 dość szybko i sprawnie pokonuje odległość pomiędzy tymi miastami.

Natomiast połączenie „kolejowe” musi szczególnie w godzinach szczytu zetknąć się z wszystkimi bolączkami związanymi z korzystania z dróg o tej porze. Czyli korki, czerwone światła itd. Stąd trudno wyrobić się w planie, mimo najszczerszych działań kierowców i obsługi. Nasz pojazd dotarł do Żywca osiem minut po czasie. Gorzej było w drugą stronę bo pociąg S5 odjechał z Bielska w stronę Katowic opóźniony o kwadrans, czekając aż grupa „żywiecka” dotrze przez zatłoczone bielskie ulice w okolice głównego dworca. Na marginesie dodajmy, że to i tak o pięć minut mniej niż opóźnienie rejsowego autobusu z Bielsku-Białej do Cieszyna z którego korzystaliśmy wczoraj kończąc nasz rajd po województwie. A przecież to nie zastępcza a Normalna Komunikacja Autobusowa między tymi ośrodkami.

Wracając do ZKA na S5. Jedna uwaga. Niektóre połączenia są skomunikowane z pociągami odjeżdżającymi z Żywca w kierunku Zwardonia, bądź z Bielsku-Białej w stronę Pszczyny, Tychów czy Katowic. Ale nie wszystkie. Najlepiej sprawdzić to u załogi pociągu (w autobusie ZKA ten tytuł także obowiązuje), bo jeśli takie skomunikowanie jest założone, to pociąg w żadnym wypadku nie odejdzie, zanim ZKA nie dowiezie nas na dworzec. Pozwoli to niektórym pasażerom zaoszczędzić niepotrzebnie strzępionych nerwów i ciągłego spoglądania na zegarek.

Sumując. ZKA na czas prac torowych to zawsze zło konieczne. Nie nam oceniać czy ZKA na S5 to wzór czy antyprzykład radzenia sobie w takiej sytuacji. Wystąpiło takie coś i trzeba to przeżyć. Choć czasem, tak jak wczoraj, żal opuszczać pociąg widząc intensywny deszcz za oknem i mieć świadomość że trzeba w tych warunkach przejść dobrych kilkadziesiąt metrów po kładkach, przejściach dla pieszych, by ostatecznie wsiąść do autobusu by kontynuować dalej podróż. Na to jednak nie mamy wpływu. Miejmy nadzieję że tylko i aż do 28 maja.

ppz: Do 28 maja do Żywca z Katowic i Bielska-Białej pociągiem nie dojedziemy

6 komentarzy

  1. Oj, to wcale nie jest takie piękne.
    Jako autobus z zatrzymaniami na przystankach pośrednich jeździ stary (na oko piętnastoletni) Man Lion’s City o długości nie większej niż 11 metrów. I do tego czegoś ładuje się całego czteroczłonowego Elfa. Natomiast jako ,,ekspres” kursować potrafi zarówno Mercedes Sprinter, jak i Mercedes Vario. Oczywiście są również piętnastometrowe autokary czy Volvo 9700, ale powyższe kombinacje zdarzają się i w dni robocze w ścisłym szczycie.

  2. ” bo jeśli takie skomunikowanie jest założone, to pociąg w żadnym wypadku nie odejdzie, zanim ZKA nie dowiezie nas na dworzec. Pozwoli to niektórym pasażerom zaoszczędzić niepotrzebnie strzępionych nerwów i ciągłego spoglądania na zegarek.” – przecież już razy nie poczekał pociąg np.: w Bielsku Głównym na pasażerów a MIAŁ CZEKAĆ, pasażerowie znajdowali się na kładce a pociąg odjechał… Ale pomijając ten INCYDENT nie można narzekać.

  3. Jeśli o przesiadki chodzi, to zauważyłem, że zasada jest taka, iż jeśli jedzie autobus przyspieszony, to tylko on jest skomunikowany rozkładowo z pociągiem, autobus jadący po wszystkich stacjach już nie.
    A co do samej organizacji komunikacji zastępczej, to niezmiennie twierdzę, że błędem jest ganianie pasażerów na przystanek po drugiej stronie ulicy. Autobusy powinny i przyjeżdzać pod / i odjeżdżać spod dworca. No i jeszcze gdyby pociągi przyjeżdżały i odjeżdżały z peronu pierwszego…

  4. Ja w pierwszy piątek tej komunikacji pracowałem za informatora, w tym dniu gdzie szczyt przewozowy weekendowy kładli asfalt na jednym pasie ul. Warszawskiej a na drugim wypadek autobusu miejskiego tuz obok przystanku gdzie wyrusza ZKA, korek pprzesuwał się 300 metrów w 40 min. i moja w tym winna ze nie miałem na to żadnego wpływu bo podróżni chcą autobusu jak taksówki juz i teraz. To fakt ze pod dworca autobusy nie wyruszają bo to teren miasta i za parking trzeba płacić ale nie o to chodzi aby robić paraliż a sie robi bo poć. sie spózni 5 min. i juz autobus blokuje zatoczkę. Ps. Podstawił sie do Żywca autobus piętrowy a student zadaje mi pytanie czy to ten właśnie busik za pociąg, odpowiadam ze to konkretny autobus a on pyta co to za różnica pomiędzy busem a autobusem. A wiec co to za różnica czy pojadą podróżni z pod dworca czy z Warszawskiej i czy co do minuty skoro w niczym nie widza różnicy.

  5. co dla niektórych to najlepiej gdyby bus zaparkował w łazience elfa albo akśki i koniecznie nówka ,tak się naród rozbestwił.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *