Słynne pociągi – PRZEMYŚLANIN – kiedyś osobowy bis….

Dziś opiszemy prawdziwą legendę polskich torów. Legendę, która zapisała się nie tylko na kartach historii naszego regionu, ale również naszego kraju. To jedna z najdłuższych relacji pociągu niegdyś pospiesznego dziś InterCity łączącego dwa skraje punkty ma mapie. Mowa o pociągu „Przemyślanin”, który kursuje na trasie Przemyśl Główny -Szczecin Główny, z wydłużeniem relacji w sezonie letnim do Świnoujścia.


W latach powojennych uruchomienie bezpośredniego pociągu łączącego Przemyśl z Katowicami Wrocławiem i Szczecinem było niemożliwe i to nie tyle z powodu zniszczeń wojennych, a przekucia toru ze standardowej szerokości do szerokości toru, który do dziś jest standardowym u naszych wschodnich sąsiadów.

Pociąg nr 3802 łączący Przemyśl ze Szczecinem zaczął kursowanie w latach 50. Prowadząc wagon sypialny oraz wagony klasy 2 i 3 wyjeżdżał z Przemyśla o 19:06 i przyjeżdżał do Szczecina o godzinie 12:50. Co ciekawe i warte dodania – skład miał swój bis, który był pociągiem osobowym – przyspieszonym, który wyjeżdżał z Przemyśla o 23:35 i po przeszło 24 godzinach o godzinie 0:17 meldował się w Szczecinie Głównym. Wersja osobowa jechała inną trasą niż pospieszna mianowicie z Katowic kierowała się do Bytomia i przez Gliwice dojeżdżała do Opola. W drogę powrotną skład osobowy wyjeżdżał o 6:10 dojeżdżając do Przemyśla o 6:00 natomiast pospieszny o 17:19 dojeżdżając do Przemyśla o 11:32.

W latach 70 niewiele się zmieniło poza tym, że pociąg osobowy został zastąpiony pospiesznym w podobnej relacji tyle tylko, że do Kołobrzegu, ale oba składy zarówno wydłużony już wtedy skład z Przemyśla do Świnoujścia jak i z Przemyśla do Kołobrzegu jechały przez Szczecin i Goleniów.

Od zawsze pociąg Przemyśl – Szczecin meldował się w stolicy naszego województwa w środku nocy w obu kierunkach. Od początku lat 90 zaczęły pojawiać się dzienne odpowiedniki pociągu Przemyśl – Szczecin. Także w latach 90 skład otrzymał już nazwę „Przemyślanin”. Pomimo upadku wielu połączeń nocnych, akuraty ta relacja nie traciła i nie traci na popularności pomimo kradzieży, które pod ukryciem nocy często zdarzały się na śląskim odcinku przejazdu pociągu.

To nadal z najpopularniejszych nocnych składów, który zawsze prowadził dużą ilość wagonów sypialnych i z miejscami do leżenia. Były rozkłady kiedy pociąg maksymalnie prowadził nawet trzy kuszety i dwa wagony sypialne, a były też takie kiedy jechały tylko (lub aż) trzy wagony sypialne. Skład „Przemyślanina” był także ostatnim pociągiem na sieci, który prowadził w swoim składzie wagon pocztowy.

Dziś pociąg kursuje nadal, a czas jazdy znacznie się skrócił dzięki licznym remontom tras, które przyspieszyły go na wielu odcinkach. Jako jeden z nielicznych nocnych pociągów skład otrzymał zmodernizowane wagony sypialne i z miejscami do leżenia. Dziś do składu wrócił także wagon restauracyjny, który z przeszłości także w nim kursował. A wagony sypialne i z miejscami do leżenia kursują w ilości 2+2.

Zachęcam wszystkich do „zaliczenia” całej trasy tej legendy, kolejowej legendy łączącej dwa krańce Polski.

TEKST: Przemysław Szczepanek

ppz: Miejmy nadzieję, że Przemyślanin nigdy nie podzieli losu nocnej Pogorii (Katowice – Gdynia – Katowice) i nie zostanie „przekształcony” w pociąg zestawiony z elektrycznych zespołow trakcyjnych

One comment

  1. Spokojnie mógłby skrócić czas jazdy nawet o godzinę. Za dużo wydłużonych postojow w środku nocy. Nie mam na myśli oblotu składu w Krakowie ale Katowice,Gliwice, Ostrów, Jarocin.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *