Sołą nad Wartę

Jednym z najbardziej popularnych pociągów uruchamianych przez Koleje Śląskie jest połączenie obsługujące jednocześnie dwie najbardziej prestiżowe linie obsługiwane przez naszego przewoźnika czyli S1 i S5. Soła, bo o niej mowa, kursuje codziennie rano z Częstochowy do Żywca a po południu w relacji odwrotnej.


Zanim jednak o Sole to krótka informacja. Część tego tekstu powstała piórem Wiolety Brożek z Działu Marketingu KŚ, którą mogliście posłuchać przy naszej pierwszej produkcji wizualnej. Teraz czas na debiut „pisarski” osoby wydelegowanej do nas przez zarząd KŚ, celem realizacji wspólnych projektów, których efekty zaczynacie już oglądać i czytać.

Poranna Soła, w dni robocze dowozi do pracy do Katowic codziennie sporą grupę podróżnych. Pociąg jest atrakcyjny ze względu na porę oraz na tabor, którym obsługiwane jest połączenie, czyli przez elektryczny zespół trakcyjny 27Web. Ważny jest też fakt, że na odcinku Częstochowa – Katowice jest pociągiem przyspieszonym.

Soła kursuje w dni robocze na trasie Częstochowa – Żywiec. Cieszy się dużym zainteresowaniem. Od poniedziałku do piątku można spotkać tych samych pasażerów, którzy tak jak my rano dojeżdżamy do pracy. Co ciekawe niektórzy z nich zajmują nawet te same miejsca.

Wygodny tabor, punktualność, która nawet przy wysokich mrozach była bez zarzutu, komfort jazdy, który ceni sobie coraz więcej osób – to sprawia, że Soła jest lubiana. Podróż można odbyć bez ścisku stojąc w swojej prywatnej przestrzeni, co jest też ważne. Bywały oczywiście sytuacje, gdzie na stację zamiast elfa wjeżdżał stary, poczciwy elektryczny zespół trakcyjny EN57. Na szczęście były to tylko wyjątki. Można powiedzieć, że poranna Soła spełnia oczekiwania pasażerów, stąd korzystają z niej regularnie.

Po południu jest trochę inaczej. My zastosowaliśmy pewną sztuczkę polegająca na skorzystaniu z tego połączenia już w Katowicach Ligocie. Całkiem niedawno pisaliśmy o rotacji podróżnych na stacji Katowice w kursach „tranzytowych”. We wtorek przekonaliśmy się, że w przypadku Soły procent podróżnych wybierających przejazd przez Katowice jest bardzo wysoki, bo przed pierwszym pasażerem który wsiadł w stolicy województwa około 60 procent miejsc siedzących było już zajętych. To sporo, pamiętajmy jednak, że podczas naszej próby na Sołę wydelegowano EN76, choć najczęściej są tam spotykane 27WEb bądź 21WEa w podwójnej trakcji.

Nic dziwnego, że w Katowicach toczy się zacięta walka o pozostałe wolne miejsca. Druga część to walka o miejsce w pociągu. Jakiekolwiek. Na marginesie, spotkaliśmy się z zarzutami, że KŚ nie potrafią sobie poradzić z tak wielką frekwencją na tym połączeniu. Jeździliśmy szczytowymi pociągami po Warszawie w godzinach szczytu i dalecy jesteśmy od opinii, że nadmiar frekwencji w Sole to jakaś historia z horrorów wzięta. Tłok jest, ale doszukiwać się tu motywacji do informowania niektórych mediów, że to skandal to podstaw raczej nie ma. W wielu katowickich tramwajach o tej porze, szczególnie na solówkowych kursach pociągów Konstal 105, jak się to zdarza np. na linii 7,  jest o wiele gorzej. Faktem jest, że we wtorek było niemal dokładnie tyle osób, ile nasz elf mógłby łącznie pomieścić.

Takie napełnienie ma miejsce aż do Zawiercia. W Sosnowcu czy Dąbrowie Górniczej liczba wysiadających jest równa liczbie wsiadających, stąd dalej panuje tłok. Przestrzeń w pociągu pojawia się wraz z dotarciem do Zawiercia. Drugim takim miejscem jest Myszków. Jadąc z tego miasta do Częstochowy trudno potem uwierzyć, że jeszcze kilkanaście minut wcześniej trudno było w tej jednostce znaleźć skrawek wolnego miejsca.

Tak, Soła jest pociągiem specyficznym. I choć wszyscy narzekają na tłok to zapewniamy, że kto przeżył dwa lata remontu na linii 139 pomiędzy Katowicami a Bielskiem-Białą to na taką niedogodność nie zwróci nawet uwagi.

WSPÓŁPRACA: Wioleta Brożek (Koleje Śląskie)

ppz: Jednostka EN76 należąca do Kolei Śląskich

4 komentarze

  1. Dlaczego Soła jeździ teraz z Żywca z tego co pamiętam niedawno jeździła ze Zwardonia ?

    1. Może chodzi o to, że KŚ-iowa Soła jeździ z Żywca do Częstochowy, a IC-kowa ze Zwardonia do Warszawy. Pierwsza w dni robocze, druga w weekendy. Sytuacja podobna jak z Karlikiem swego czasu. PR-owski z Krakowa do Rybnika, a KŚ-iowy z Częstochowy do Gliwic. Dziwna ta nasza kolej…

  2. Wymienione cechy i zachowania pasażerów są takie same na wszystkich pociągach dowożących do pracy i szkoły.

  3. A propos dwóch najbardziej prestiżowych linii, to odnoszę jakieś dziwne wrażenie, że po ostatniej korekcie rozkładu linie te, a w szczególności S5 zostały uraczone taborowymi ochłapami (innymi słowy, połączenia na których można było do niedzieli spotkać Flirta lub Elfa II teraz są obsługiwane jednostką EN57, przy dobrym wietrze zmodernizowaną). A 3 człony to w niektórych porach zdecydowanie za mało. Dziwi to tym bardziej, że linia S5 przechodzi przez wiele istotnych miejscowości a póki co do połowy kwietnia nigdzie nie ma tam wprowadzonej ZKA żeby jakieś dziwne rotacje były uzasadnione.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *