Słynne pociągi – Nocnym z Katowic do… Paryża

Dziś zgodnie z obietnicą o pociągach nocnych łączących Kraków, Katowice z Niemcami, które przez wiele dekad łączyły katowicki dworzec z Berlinem, Lipskiem czy Frankfurtem nad Menem, a nawet Paryżem. Dziś o podobnych połączeniach możemy tylko powspominać, a do dyspozycji zostają nam tylko autobusy, choć wielu wolałoby w wygodnej kuszetce czy wagonie sypialnym dojechać do naszych zachodnich sąsiadów.


Historia pociągów nocnych zaczęła się dużo szybciej aniżeli pociągu Wawel, który zaczął kursować w połowie lat 90. Pociąg nocny z Krakowa przez Katowice do Berlina rozpoczął kursowanie w rozkładzie 1970/1971. Skład zestawiony z wagonów klasy 1 i 2 oraz wagonów sypialnych i wagonów z miejscami do leżenia. Skład jechał przez Wrocław i Zgorzelec. Na odcinku Legnica – Zgorzelec podróżni jeżdżący w komunikacji wewnętrznej mogli korzystać tylko z jednego wagonu klasy 2. Jako ciekawostkę można dodać, że pociąg prowadził wagony bezpośrednie klasy 1 i 2 do do Stralsund, niemieckiego kurortu położonego nad Morzem Bałtyckim.

W dwa lata później PKP zmieniło trasę nocnego pociągu do Berlina kierując go przez Drezno, Lipsk, Frankfurt nad Menem do… Paryża. Żeby było ciekawiej skład ten nie jeździł już przez Wrocław, ale z Kędzierzyna Koźla do Jeleniej Góry kursował Magistralą Podsudecką i dalej przez przejście graniczne w Zgorzelcu. Tym razem podróżni w komunikacji wewnętrznej mogli jechać tylko w wyznaczonym wagonie klasy 2 na odcinku Jelenia Góra – Zgorzelec. Co ciekawe wagony sypialne i z miejscami do leżenia jechały tylko do Frankfurtu nad Menem, natomiast do Paryża dojeżdżały tylko dwa wagony klasy 2.

Wagony z miejscami do leżenia w pociągu nr 210 z Krakowa do Paryża zaczęły dojeżdżać od roku 1973. Jednocześnie w tym samym roku skład zaczął jeździć przez Wrocław, gdzie był dzielony na część jadącą do Paryża przez Zgorzelec oraz do Berlina. Ta część składu kierowana była magistralą nadodrzańską przez Rzepin.

Od rozkładu 1975/1976 zwiększono liczbę nocnych pociągów do dwóch. O 18:20 z Krakowa i o 19:49 z Katowic odjeżdżał pociąg nr 498 do Eisenach przez Wrocław, Legnicę, Forst, Lipsk z wagonami bezpośrednimi do Berlina (skład dzielony z Forst). O 21:45 z Krakowa i 23:24 z Katowic wyjeżdżał kolejny pociąg do Eisenach, ale tym razem przez Jelenią Górą i Zgorzelec z pominięciem Wrocławia. Poza tym w składzie innego dziennego pociągu z Krakowa do Drezna znalazły się wagony w miejscami do leżenia do Aachen.

W rok później skład do Eisenach zmienił relację do Meinningen natomiast druga para jeżdżąca do Eisenach dojeżdżała już tylko do Lipska. Oba pociągi były nadal zestawione zarówno z wagonów z miejscami do siedzenia klasy 1 i 2 oraz z wagonami z miejscami sypialnymi oraz leżącymi.

Na początku lat 80 nocny pociąg do Meinningen kursował nadal, a zawieszony został drugi nocny pociąg do Lipska. Skład do Meinningen zaczął ponownie prowadzić wagony bezpośrednie do Frankfurtu nad Menem, natomiast o połączeniu do Paryża funkcjonującego w przeszłości zarówno PKP jak i inne zarządy nie chciały słyszeć pomimo, że była możliwość przełączania polskich wagonów do pociągów jadących z Frankfurtu nad Menem do Paryża.

W połowie lat 80 w rozkładzie jazdy pozostał już tylko jeden nocny pociąg jadący do Lipska, który ze Wrocławiu był łączony z częścią warszawską. Pod koniec lat 80 powróciła druga para pociągów do Niemiec z relacji Kraków – Berlin. Pociąg nr 498 do Lipska wyjeżdżał z Krakowa o 18:30, a nr 398 do Berlina wyjeżdżał z Krakowa o 18:44. Warto dodać, że w latach 80 pociąg do Lipska w niektórych terminach prowadził wagony bezpośrednie z Rzeszowa i Przemyśla.

W latach 90 niewiele uległo zmianie poza ponownym wydłużeniem składu do Lipska do Frankfurtu nad Menem. Skład ten we Wrocławiu ponownie łączony był z częścią warszawską i jechał w kierunku granicy przez Legnicę, Zgorzelec. Nadal kursował także nocny pociąg do Berlina, który od Wrocławia jechał przez Legnicę, Żary, Forst. Jako ciekawostkę można dodać, że pociąg berliński prowadził wagony bezpośrednie Kraków – Żary, które to często były zwykłymi wagonami bezprzedziałowymi znanymi popularnie jako „bonanzy”. W składzie do Berlina przestały jeździć wagony klasy 1.

Oba nocne składy zarówno do Frankfurtu jak i do Berlina zniknęły z rozkładów jazdy na początku XXI wieku. Ostatnim tchnieniem nocnych pociągów była ich reaktywacja w sezonie 2008/2009 kiedy uruchomiono pociąg nr 449 „Stanisław Moniuszko” w relacji Warszawa Wschodnia/Kraków/Gdynia/Kaliningrad – Berlin. Moniuszko fizycznie jako osobny pociąg kursował od Krzyża gdzie wagony Kraków – Berlin łączone były z częścią z Warszawy i Kaliningradu. Wagony z Warszawy do Krzyża kursowały z pociągiem Warszawa – Świnoujście, natomiast z Krakowa do Berlina w składzie Kraków – Świnoujście. Część z Gdyni i Kaliningradu dołączana była do składu z Warszawy do Świnoujścia w Bydgoszczy i wydzielana z innymi częściami składu w Krzyżu. Część krakowska wyjeżdżała z Katowic około 21 prowadząc wagon sypialny, kuszetę oraz wagon klasy 2. Część warszawska i gdyńska składała się tylko z wagonu sypialnego oraz kuszety, a wagon z Kaliningradu był wagonem sypialnym. Początkowo część warszawska także prowadziła wagon klasy 2, ale został on zlikwidowany po paru miesiącach.

Moniuszko jako jedyny skład dalekobieżny jeździł planowo przez przejście graniczne w Kostrzynie z epizodem kurowania przez Rzepin z powodu prac remontowych. W następnym roku niestety „Moniuszko” został zlikwidowany, kończąc jak na razie definitywnie erę nocnych pociągów łączących Kraków i Katowice z Niemcami.

Na prośbę czytelników na tydzień przypomnimy pociągi kursujące w pawłowickim węźle kolejowym, a przy okazji, że Pawłowice leżą blisko Jastrzębia przypomnimy także te pociągi jeżdżące z Jastrzębia.

TEKST: Przemysław Szczepanek

ZDJĘCIA: Damian Kazimierczak

One comment

  1. W tekście brakuje informacji o tym jak długo pociągi jeździły do Berlina. Mam nadzieję, że uda się uzupełnić artykuł o te informacje. Można było również nawiązać do słynnego pociągu Latający Ślązak kierującego przed wojną łączącego niemiecki wówczas Bytom z Berlinem w czasie 4 godzin i 25 minut.
    Z przyjemnością oczekuje przypomnienia pociągów z pawłowickiego węzła kolejowego. Pozdrawiam

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *