Nasza zima zła?

Czasami w narzekaniu jak to jest źle potrafimy naprawdę czynić cuda. Od czasu gdy mamy silne mrozy również znaleźli się tacy, co im coś nie pasuje na kolei. A argument, że „gdzie indziej jest to nie do pomyślenia” jest szafowany na prawo i na lewo. No to właśnie stało się tak, że gdzie indziej jest jeszcze gorzej. Nawet bardzo źle…


Jak mówią media, to aktualnie w Niemczech zima spowodowała zakłócenia w ruchu kolejowym, wiele pociągów było opóźnionych, kierowanych objazdami lub odwoływanych. Nie inaczej jest w Austrii czy we Włoszech, uznawanych u nas za kolejowy wzór porządku i organizacji. Czyli jednak jest tam do pomyślenia a, co gorsza, zdarzyła się konieczność przeżycia tego czegoś.

Zima jest trudnym okresem dla komunikacji. Wymaga od osób odpowiedzialnych za jej organizację podwyższonej koncentracji i praktycznie notorycznego życia w stanie pełnej gotowości. Te zasady mają zastosowanie wszędzie tam, gdzie zima jest, bądź ma być, czymś normalnym. No może poza Algierią i Marokiem, gdzie też właśnie nasypało i to już można traktować w kategoriach niespodzianki i zaskoczenia.

I teraz okazało się, że w zachodniej czy, o zgrozo, południowej Europie kolej też może zostać sparaliżowana. Nawet najlepiej przygotowane służby muszą czasem uznać wyższość zimowej nawałnicy. I nie ma na to rozwiązania. Inaczej, rozwiązaniem jest jak najmniej bolesne usunięcie skutków tego co się zdarzyło niż bezsensowna walka z żywiołem. I teraz wracamy do naszego regionu….

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin kilkakrotnie korzystaliśmy z kolei w naszym województwie i na bodajże 10 przejazdów tylko raz dotarliśmy do stacji dojazdowej z 10 minutowym opóźnieniem. Ale co się nasłuchaliśmy ze strony pasażerów. Że nieszczelne drzwi, ze niesprawne to i to, że ogrzewanie nie takie. No może ten ostatni argument ma jakąś rację bytu, bo dane nam było jechać składami, w których temperatura nie była znacznie wyższa od tej na zewnątrz, a za kilka minut jechaliśmy czymś, w czym było ponad 20 stopni na plusie. Jednak znaczących odchyłów od naszej polskiej rzeczywistości nie odnotowaliśmy. Z ręką na sercu możemy powiedzieć – bywało gorzej i co ciekawe, zgłaszane pretensje były dokładnie takie same.

Nieco gorzej było jeśli gdzieś na uboczu przyszło nam poczekać kilkanaście minut na pociąg. Ilość naszych dworców i przystanków, w których możemy liczyć na ciepły kąt podczas przesiadki jest tak wybiórcza, że często spotykamy się z organoleptyczną koniecznością zmierzenia się z niedogodnościami aury. Wczoraj w Wiesiółce, o której więcej już za kilka godzin, mogliśmy porównać dwie zamontowane wiaty i ich skuteczność w bezpośrednim starciu z wybitnie tam agresywną aurą. W niebieskich, tych z częściowo zabudowaną ścianą od strony wejścia, istnieją przy odpowiednim zajęciu miejsca (podpowiadamy – w kącie od strony wejścia) szanse na zminimalizowanie naporu zimna i wiatru istnieją. I szczęście, że one są, bo jak traficie na peronie tylko na ostatnio montowane białe „autobusowe” to pozostaje zacisnąć zęby i bardzo liczyć na to, że pociąg się nie spóźni.  Walka? Nie ma szans. Arktyczna apokalipsa. Te białe wiaty to w ogóle porażka, którą też się zajmiemy.

Reasumując, niskie temperatury w ostatnich dniach są uciążliwe dla wszystkich, jednak generalnie nasza kolej stanęła na wysokości zadania. Owszem, znajdą się tacy, którzy powiedzą, że przecież nie było jeszcze tak źle. Bo jest silny mróz, ale jeszcze mógł obficie sypać śnieg i wiać bardzo mocny wiatr. Skoro nie popadało i bardzo nie powiało, to dlaczego się zajmować zagadnieniem – co by było gdyby…

7 komentarzy

  1. To, że polskie społeczeństwo należy do tych narzekających zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Daleki jednak jestem od hurraoptymizmu i wystawiania laurki kolejom przez autora, który próbuje przekierować „dramat” (celowo w cudzysłowiu) na polskiej kolei na… wiaty w Wiesiółce. To, że jest lepiej niż kilka(-naście) lat temu nie jest odkrywaniem Ameryki, jednak to nie znaczy, że my jako pasażerowie nie powinniśmy wymagać coraz więcej i więcej, Nie dalej jak jak 4 miesiące temu koleje japońskie wystosowały oficjalne przeprosiny za to, że ich pociąg odjechał 20 sekund wcześniej niż plan. Już słyszę tę salwę śmiechu w porównaniu kolei w Polsce i Japonii. Jednak mi się właśnie marzy taka kolej. Nie możemy osiąść na laurach i traktować czegoś, co już osiągnęliśmy na kolei za absolutne maximum. Autor pisze: „(…) bo dane nam było jechać składami, w których temperatura nie była znacznie wyższa od tej na zewnątrz, (…) Jednak znaczących odchyłów od naszej polskiej rzeczywistości nie odnotowaliśmy”. Po 1) za nieszczelne drzwi i temperaturę to powinny być kary za karami, aż przewoźnicy nauczą się traktować ludzi z szacunkiem, a po 2) Powinniśmy porównywać się z lepszymi, ale dobrze autor napisał, że to przecież tylko „polska rzeczywistość”, która wg mnie to bylejakość, taniość, po najmniejszej linii trudu. Nie dalej jak kilka miesięcy temu projekt kolei aglomeracyjnej w subregionie centralnym trafił na listę rezerwową dofinansowania UE. Pytam: Gdzie byli śląscy posłowie (w liczbie 50-ciu kilku), lub chociażby tych z regionu centralnego, którego problem w głównej mierze dotyczy??? Nie słyszałem żadnych protestów, może jedna lub dwie interpelacje do Ministerstwa… Skoro my wyborcy na to pozwalamy, na bylejakość, na szarzyznę i przeciętność to trudno wymagać czegoś więcej od tych, który rządzą tym krajem.

    1. Też się zastanawiałem gdzie byli. Zastanawiam się od lat gdzie są. Pewnie „pod ziemią” jak każe tradycja. Zapominają, że reprezentują region obecny w większości samochodów w Europie. Zapominają, że górnictwo to chyba tylko 25% przychodów województwa. Reszta zajmuje się czym innym.

    2. Jakby u nas odjechał pociąg 20 sekund przed czasem… Też by było źle, bo skargi napisaliby ci, którzy przychodzą 10 sekund przed odjazdem, albo, moi ulubieńcy, wpadający na peron z przejścia podziemnego gdy pociąg rusza i walący paluchami, rękami i czym się tylko da po przyciskach do otwierania drzwi i potem, pozycja obowiązkowa, rzucający ostry bluzg w kierunku instytucji kolei gdy pociąg jedzie już za szybko by się z nim ścigać. Wiem, moglibyśmy rzucać dziesiątkami przykładów ale pozostanę przy tym, że podziękuję za ten i za inne komentarze

  2. No w sumie obecne mrozy to dla osób starszych, które pamiętają zimy stulecia (celowo użyłem liczby mnogiej) to praktycznie lekki mrozik. Tak czy inaczej na szczęście to już powolny koniec mrozów.

  3. Ktoś ma za duże wymagania wobec Polskich reali i całokształtu, Kupi bilet za 4zł i żąda ciepła w przedziale jak u siebie w salonie lub punktualności niczym w Japonii nie patrząc na to że to np. właśnie z powodu niego pociąg jest opóźniony bo dobiega do pociągu na ostatnią chwilę i pociąg traci 30 sekund z których robi się 10 min. Gdy na zewnątrz jest -15 to w pociągu maksymalnie jak na starą jednostkę jest +15 st C. i to dla ludzi w swetrach czy kurtkach jest problem ?. Niech ktoś zajmie się pseudo wiatami chroniącymi od wiatru które są małe i małej ilości. Pociąg jaki by nie był ale jedzie a we Włoszech, Austrii, Niemczech w ogóle odwołane i idź na piechotę, Polak woli narzekać nie uzasadnienie i wyolbrzymiać problem. Niech weźmie ranking ile państw z powodu mrozu jest sparaliżowana a ile funkcjonuje i wyjdzie ze nasz kraj jest gdzieś po środku. To kolej wymaga od pasażerów wyrozumiałości a nie tylko roszczeń.

  4. Trafione w sedno… „nasz kraj jest gdzieś po środku” – czyli przeciętność… A dlaczego nie możemy wymagać, żeby był wyżej w tym rankingu? Dlaczego mamy godzić się na środek stawki??? Dlaczego zatem prywatna osoba w swoim domu robi remont po kilku latach? Bo chce czegoś lepszego, nowszego etc. Telefonia komórkowa – wymieniamy średnio co 2 lata, a po co? Bo nie wystarczy ludziom tylko dzwonienie i pisanie sms’ów. Ludzie wymagają w telefonie internetu i to szybkiego. W domu wymieniamy telewizory, meble itp bo po kilku latach się psują, nie podobają się. I tego samego musimy oczekiwać od kolei. Coraz wyższego standardu. Wcale nie twierdzę, że jest źle, ale to nie znaczy, że mamy nie oczekiwać lepszego…

  5. jak się nie podoba to dojeżdżajcie do pracy autem ,zobaczymy jak długo i za ile . Czy też wymieniacie auta co dwa lata .

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *