Gdy koniec jest początkiem

W czwartek członkowie Zespołu ds. Transportu Kolejowego Śląska Cieszyńskiego złożyli na ręce Stanisława Dąbrowy, Wicemarszałka Województwa Śląskiego obszerny raport, w którym zawarte są wszystkie przesłanki i uwarunkowania mające doprowadzić do przywrócenia do życia linii kolejowej nr 190, a w szczególności zdegradowanego jej fragmentu pomiędzy Bielskiem-Białą a Skoczowem.


Jako osoba biorąca udział w sprawie od kilku lat pozwoliłem sobie w piątek tylko do zamieszczenia krótkiej informacji z czwartkowego spotkania. Nie mogłem zrobić inaczej, żeby nie zatracić obiektywizmu tej wiadomości. Bo czwartkowa wizyta w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim kończy pewien, trwający kilka lat, etap przekonania odpowiednich władz, że tory kolejowe są torami kolejowymi.

W ostatnich dniach byłem w kilku ważnych pomieszczeniach różnych instytucji kolejowych. Jako powiązane z tą formą transportu, wszystkie mają gdzieś na ścianie mapy z wykazem linii kolejowych naszego regionu czy kraju. I specjalnie zwróciłem uwagę – na nich wszystkich linia 190 widnieje na całym swym przebiegu, od stacji Bielsko-Biała Główna do granicy polsko-czeskiej na moście nad Olzą w Cieszynie.

To na mapach. W rzeczywistości aktualnie używany jest tylko jej fragment, od Skoczowa do Goleszowa i krótki odcinek od stacji Cieszyn do granicy. Reszta uległa niezrozumiałemu procesowi degradacji, który sprawił, że kilka lat temu zebrało się kilka osób, które postanowiły zaprotestować i przeciwstawić się postępującej degradacji i powstrzymać niezrozumiała gehennę. Znaleźliśmy się w sieci, czy innymi kontaktami. Powstała ekipa, która postanowiła zawalczyć. Dzisiaj mam satysfakcję, że zrobiliśmy to całkiem skutecznie i wyłącznie drogą przewidzianą przez obowiązujące prawo. Bez żadnych działań „pod publiczkę”, które mogły bardziej społeczeństwo do naszych intencji zrazić niż im pomóc.

Nie ma tu nazwisk, tych, którym zainicjowanie, przeprowadzenie i zakończenie tych społecznych działań zawdzięczamy. To naprawdę spora grupa ludzi, której już nikt tego nie odbierze. My doskonale wiemy, kto pomógł i nigdy, choć do niektórych z tych osób dzisiaj mi bardzo daleko, nikt im nie odbierze tego, co dla tej sprawy zrobili. Panie i Panowie – Dziękuję. Piszę, że to koniec naszych działań, bo teraz wszystko w rękach urzędników, ludzi z wszelakich stopni samorządów i docelowo, zarządcy infrastruktury. Oczywiście, będziemy interesować się tym co się dzieje, choćby poprzez zamieszczanie informacji o kolejnych działaniach. Jednak część społeczna, jakże spontaniczna na początku, swoje zadanie wykonała. I to jak należy.

Wspomniałem o samorządowcach. Może to nasze szczęście, ale zazwyczaj trafialiśmy na ludzi przychylnych sprawie, choć spotkaliśmy i takich co mówili, że pomogą a potem tego nie zrobili. Ale większość, szczególnie na najwyższych stanowiskach się zaangażowała. I teraz czas na ich występ w roli głównej. Szczęściem jest to, że ludzie z Zespołu ds. Transportu Kolejowego Śląska Cieszyńskiego, kierowanego przez tamtejszego starostę, to naprawdę goście już zahartowani w bojach dla tej idei i mający już doświadczenie w tym całym zamieszaniu.  Mówię tu o starostach, burmistrzach, wójtach, radnych wojewódzkich, jak i tych gminnych. Dają gwarancję należytego dalszego rozwoju sytuacji. Owszem, ich kadencje się niebawem kończą i pewno pojawią się tacy, którzy będą chcieli się „poślizgać” na sprawie linii 190 w czasie przedwyborczym. Nie wypada jednak tu cytować słów Marszałka Józefa Piłsudskiego, który w jednym zdaniu dość dobitnie powiedział jaki my naród, ale też i jacy ludzie.

Osobiście mogę podziękować linii 190 za jedno. Gdyby funkcjonowała w należytej formie być może nie byłoby tego portalu, bo to właśnie wtedy, podczas krążenia od drzwi do drzwi w praktyce poznaliśmy meandry i zasady panujące na śląskiej (polskiej?) kolei, czy w innych urzędach. To wtedy przekonaliśmy się ile jest w tym wszystkim zawiłości i komplikacji. Ponieważ kiedyś się pracowało jako dziennikarz w dość poczytnych i markowych tytułach, więc zapadła decyzja, dzisiaj dzięki Wam nad wyraz słuszna, że z pomocą prawa prasowego warto spróbować zmierzyć się z tym niby prostym ,a jednak bardzo niedostępnym światem transportu zbiorowego, ze szczególnym uwzględnieniem kolei. Wiem, spotykam się z zarzutem, że w swoich publikacjach forujemy Cieszyn. Tak, nigdy od tego nie ucieknę, bo to tutaj się wszystko zaczęło i jak już kiedyś napisałem – koszula najbliższa ciału. Ale dzisiaj, mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem – tym, którym zależy na powrocie kolei do Jastrzębia-Zdroju czy gdziekolwiek indziej w naszym województwie. Zbierzcie się, spróbujcie, idźcie do jednego, drugiego urzędu. Na pewno ktoś Was wysłucha. A jak tak się stanie, to nasz portal jest dla Was otwarty. Zawsze…

Zdziwienie i delikatny niepokój wywołały natomiast w czwartek w naszych sercach słowa człowieka z Wydziału Transportu w UMWŚ, że dostarczone dokumenty będą analizowane być może do… końca roku. Od dzisiaj do końca 2018 roku jest 317 dni, czyli jeden dzień to ćwierć strony z liczącego nieco ponad 80 stron opracowania. A jeszcze są wykresy i tabelki, to jakby łatwiej. A chodzi o to, żeby jak najszybciej linię 190 wpisać do Planu Transportowego Województwa Śląskiego, bo to umożliwi podjęcie dalszych czynności mających spowodować powrót pociągów na ten szlak. Jeśli przygotowanie przygotowania do podjęcia takiej decyzji ma potrwać kilkanaście miesięcy, to aż strach pomyśleć kiedy tego wpisania możemy oczekiwać. Na szczęście ostatnie działania wobec linii 190 przynoszą duży medialny rozgłos, więc spodziewamy się dużej ilości zapytań, szczególnie nośników z południowej części województwa, co się w tej sprawie dzieje. Tego, że będziemy w tym gronie dodawać chyba nie muszę.

No i sprawa ewentualnego poddania dokumentu opiniom fachowców i ewentualnym konsultacjom społecznym, bo takie „rozwiązanie” też usłyszeliśmy. Ciekawe. W raporcie zespołu, który świetnie opracował Szymon Oleksiuk, zabrakło chyba tylko opinii zwierząt z naszego regionu i krasnoludków, jeśli takowe u nas występują. W opracowaniu są wyniki badań i analiz przeprowadzonych w szkołach, na ulicach, przystankach autobusowych i gdzie tylko było to możliwe. No i bonus w postaci niespełna 2 tysięcy podpisów zwykłych Kowalskich i Nowaków (choć w tym regionie bardziej Pilchów i Cieślarów) chcących tej linii, zebranych swego czasu przez Damiana Kazimierczaka. Kogo jeszcze było pytać? Ale jakby co, to mój pies też jest za. Rozmawialiśmy o tym w Wigilię późnym wieczorem….

Jerzy Gościński

10 komentarzy

  1. Bardzo dziękuje za ogrom pracy jaką Szanowny Pan wykonał ! Dziękuje wszystkim którzy angażują się w wysiłkach o przywrócenie przejazdu pociągu na tym pięknym szlaku kolejowym lini 190 . Ufam że wielu którzy mówią nie zmieni zdanie i naprawdę zobaczą i odczują że decyzja o przywróceniu ruchu na tej lini to ogromna szansa rozwoju nie tylko dla Bielska ,Cieszyna ,ale również Śląska i Małopolski ! Proszę Decydentów proszę spojrzeć w przyszłość ! Pozdrawiam

  2. ” Zdziwienie i delikatny niepokój wywołały natomiast w czwartek w naszych sercach słowa człowieka z Wydziału Transportu w UMWŚ, że dostarczone dokumenty będą analizowane być może do… końca roku. ”

    Podajcie nazwisko tego patafiana !!!
    Ten koleś chyba w trybie pilnym powinien zakończyć pracę w UMWŚ, prezentując takie podejście do tematu.
    Poszukajcie może jakichś haków na tego pana żeby mu pomóc rozstać się ze stołkiem.
    A tak w ogóle – to chwała Wam za walkę z biurwami urzędniczymi o tą ( i inne) linię kolejową.

    1. Słusznie piszesz. Nazwisko. Nie można być opornym na rozwój województwa śląskiego. To nasz wspólny dom i powinno nam wszystkim zależeć na jego rozwoju. Śląskie mój dom.

  3. Proście Polityków z PIS aby rząd Pana Morawieckiego udzielili wsparcia dla remontów i innych inwestycji kolejowych na Podbeskidziu! Póki gospodarka się rozwija a to daje większe dochody w budżecie państwa.
    Na Katowice nie liczcie bo oni nie mają kasy dla Podbeskidzia, muszą zapewnić rozwój Silesjii czy tam Silezji jak ją nazywają.
    Warszawa zadecydowała kilkanaście lat temu o reformie administracyjnej, straciliśmy woj. Bielskie przez co nie możemy tutaj dzielić ani puli rządowej ani z Brukselii, więc teraz Warszawa, powinna pomóc zwłaszcza tym województwom, które utraciły prawo do samorządzenia i podziału pieniędzy. Wspomóc inwestycje strategiczne jak kolej, która jest teraz tak potrzebna aby walczyć chociażby ze zjawiskiem wzrostu zanieczyszczenia powietrza, a także jako możliwość wyboru przewoźnika z usług którego można skorzystać.
    O Katowicach zapomnijcie, bo zła ich wola jest i będzie nadal. Ich złości każdy wydany milion na Podbeskidziu, a tu potrzeba 120-130 mln PLN na kompleksowy remont 20 kilometrów LK 190 jak nie więcej bo teraz oferty firm budowlanych o wiele przekraczają budzety inwestycyjne zamawiającego.

    1. Warszawa, ach Warszawa…
      Ogólnie wszyscy widzą poziom zarządzania koleją w Polsce. I owszem, cieszą remonty, ale do zarządzania potrzeba też „ręki” i oka, które głęboko sięga: co gdzie trzeba zrobić, poprawić, odrestaurować, bez względu na to jak daleko (czy to Warszawa, czy obrzeża w stylu Głubczyc). Na ten moment kibicuję społecznikom i z jednej i z drugiej strony (LK 190 i LK 177+294), bo ktoś zarżnął potrzebne społeczeństwu linie.
      O spojrzeniu na kolej w regionie (całym) dużo mówi z jakiego projektu poprawili najwięcej torowisk: „Poprawa szlaków wywozowych (towarowych)”, jak gdyby tutaj mieszkali sami robole, którzy produkują towary, które trzeba wywieźć…
      Powodzenia, kibicuję Wam!

  4. Losy ziemi Cieszyńskiej , Skoczowskiej i Bielskiej zależą od tych z Sosnowca i dalej tak więc im jakoś nie po drodze w interesie dla nich samych. Uważam że duży rozgłos powinien być hałasem do skutku bo oczekując analizy do końca roku trzeba podejrzewać że sprawa ucichnie i zmieni się władza i wszystko od nowa.

  5. Należy pilnie zmienić administrację kolejową w regionie. ZLK w Sosnowcu i TG do likwidacji. Jeden duży ZLK powinien zająć się Metropolią (całą) + Lubliniec, Zawiercie i Jaworzno oraz obszarem od Bielska-Białej, Żywca i Zwardonia po Cieszyn Racibórz i Rybnik. Drugi może być w Częstochowie .

  6. Pytanie dlaczego UMWŚ ma wszystko w głębokim poważaniu i nikomu nic tam się nie chce a UMWD robi wszystko, by kolej na Dolnym Śląsku odżyła.

    1. UMWŚ ma KŚ które poruszają się po zdewastowanej i przeciążonej infrastrukturze. Niestety ta zależy od decyzji warszawskich polityków, dla których jak ktoś przytomnie zauważył najważniejsze są towary. To nie UMWŚ decyduje o remontach i modernizacjach linii kolejowych w woj. śląskim.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *