Turystyczna opowieść

Kończą się ferie zimowe w naszym województwie. Przez ostatnie dwa tygodnie zauważyliśmy obecność wielu grup zorganizowanych młodych ludzi, podróżujących pociągami Kolei Śląskich w celach turystycznych. 


My, chodzący do szkół wszelakich w latach 80-tych ubiegłego wieku dobrze (jeszcze) pamiętamy, że każde słowo wycieczka ogłoszone na godzinie wychowawczej było niemal jednoznaczne z podróżą pociągiem. Nieważne jaki był cel, daleko czy blisko. Po podliczeniu 12 lat edukacji niżej podpisanemu wyszło czarno na białym, że proporcja ilości wycieczek czy turystycznych rajdów odbytych pociągiem lub autobusem wyniosła 3:1 na rzecz tego pierwszego. 

Jak to wygląda dzisiaj? Przez ostatnie dwa tygodnie trochę czasu spędziliśmy w KŚiowych pociągach.  Nie ze względu na liczenie grup zorganizowanych ale, co cieszy, grupowa turystyka kolejowa była w ostatnim okresie zauważalna na pokładach pociągów naszego regionalnego przewoźnika. 

Wczorajsza Olza z Cieszyna do Katowic obsługiwana jednostką 34WEa
Fot. Jakub Soidatke

Tendencja tu była oczywista, czyli południe województwa. Do Wisły tradycyjnie takich wycieczek było najwięcej, ale również w kierunku Żywca i Zwardonia kilka razy spotkaliśmy młodzież z plecakami czy torbami, gdzie z opowieści wynikało, że to wycieczka. I to niekoniecznie jednodniowa. Z racji naszego szczególnego zainteresowania relacją Katowice – Cieszyn także pojawiły się tu takie grupy,  przez co odnotowanych zostało kilka rekordów frekwencji na tych połączeniach. Wczoraj także, obojętnie czy w Olzie czy Trzech Braciach, także odnotowaliśmy obecność takich grup. Ciekawostką jest także to, że nie był to potok jednostronny w kierunku miasta nad Olzą. Młodzi mieszkańcy Cieszyna pewnego razu dość liczną ekipą wybrali się do stolicy województwa,  co pokazuje, że funkcjonowanie tych połączeń to potrzeba „obustronna”.

Okazuje się, że kolej jest nadal środkiem transportowym branym pod uwagę przy organizacji wyjazdów dla młodzieży w czasie ferii zimowych. To dobrze,  bo przynajmniej ci którzy korzystali z takiej formy turystyki 30 lat temu, dzisiaj są zwolnieni z opowieści na ten temat dorastającej latorośli podczas prezentacji cyklu –  jak to wtedy bywało.

Wystarczy podjąć decyzję, przekonać odpowiedniego opiekuna  i pojechać….

 

2 komentarze

  1. Z racji zawodu mam co nieco do czynienia z grupowymi wyjazdami. I wiem jak ciężko namówić szkołę na podróż pociągiem. Od wspomnianych czasów kolej dużo straciła w oczach pasażerów, przez niektórych wciąż jest uważana, jako brudne zawalidrogi, blokujące na wiele minut przejazdy kolejowe i opóźniające przejazdy samochodami. Zmiany jakby nie są zauważane, ale są traktowane, jako zachodzące zbyt wolno.
    Kilka lat temu była reklama IC – na zebraniu rodziców nauczycielka zakomunikowała chęć zorganizowania wycieczki kolejowej. Miny rodziców trafnie oddawały nastawienie do tego typu pomyslów.

  2. To wina tez organizatorów,nauczycieli itd. bo nie umieja ogarnac kilka warunków i obowiazkow wynikajacych z podróży. Wola zamowic autobus jak taksowke i podrozowac z zarzyganymi dziećmi tylko dlatego ze autobus jest indywidualny a nie wspolny jak pociag.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *