Słynne pociągi – SPOD SZYNDZIELNI NAD MORZE

Dziś o połączeniach sezonowych ze stolicy Podbeskidzia, Bielska-Białej. Jak się okazuje połączenia kolejowe do Bielska i Kołobrzegu jako jedne z niewielu przetrwały cięcia w rozkładzie jazdy i same nie stały się ofiarą cięć. Oczywiście składy przechodziły eksperymenty rozkładowe, ale ostatecznie ostały się w kolejowych harmonogramach do dziś.


Początku połączeń Bielska-Białej z nadmorskimi miejscowościami należy szukać w latach 60-tych, kiedy uruchomiony został sezonowy, dzienny pociąg z Bielska-Białej do Szczecina Głównego przez Wrocław, Poznań. Potem, w niektórych latach prowadził nawet wagony bezpośrednie ze stacji Warna i Burgas do Szczecina przełączane w Chybiu.

Po raz pierwszy pociąg z Bielska-Białej do Kołobrzegu wyjechał w sezonie letnim rozkładu jazdy 1979/1980. Wtedy jechał jako łącznik do pociągu Katowice – Kołobrzeg. Grupa wagonów z Bielska-Białej przez Czechowice, Chybie, Rybnik dojeżdżała do Gliwic, gdzie następowało łączenie z grupą katowicką. Wartym dodania jest fakt, że pociąg Pirat, który dziś kursuje na trasie z Bielska do Kołobrzegu i Świnoujścia z powodu zablokowania torów między Rybnikiem, a Kędzierzynem Koźlem jechał jak jego poprzednik z Rybnika do Kędzierzyna przez Gliwice.

Jako ciekawostkę można dodać, że pociąg przez pewien czas kursował już od drugiego weekendu czerwca do początku sierpnia oraz dodatkowo w drugi weekend września. Jadąc z Rybnika do Gliwic zatrzymywał się w Leszczynach, Knurowie Szczygłowicach oraz Knurowie.

Od lata 1983 skład kursował już tylko podczas wakacji bez dodatkowych terminów. Dość dużą uciążliwością był brak wagonu z miejscami do leżenia, aby z niego skorzystać w Gliwicach należało przesiąść się do katowickiej części pociągu, która prowadziła trzy wagony z miejscami do leżenia lub podjechać z … Bielska do Katowic.

W kolejnych latach, w związku z rosnącą popularnością połączenia pociąg z Bielska-Białej stał się osobnym połączeniem, dzięki czemu liczący nawet 16 wagonów pociąg był w stanie zabrać wszystkich chętnych z Podbeskidzia czy Rybnickiego Okręgu Węglowego. W dalszym ciągu brak jednak było kuszetki, a skład znacznie wydłużył swój czas jazdy, bo z Wrocławia do Kołobrzegu skierowano go trasą okrężną przez Zieloną Górę, Szczecin. Pociąg nie kursował już też przez Knurów, a z Rybnika do Kędzierzyna znaną do dziś trasą.

Na początku lat 90 skład nie kursował już z Bielska do Żor przez Chybie, natomiast z Czechowic kierował się do Pszczyny i stamtąd do Żor. Jako zagadkę należy określić postój w Żorach, który następował tylko w kierunku Kołobrzegu, a w drodze powrotnej pociąg jechał bez postoju między Rybnikiem i Pszczyną. W kolejnych latach zatrzymanie w Żorach następowało w obie strony, ale tajemnicą poliszynela pozostaje postój handlowy w Suszcu, który występował w paru rozkładach jazdy i tylko w kierunku Kołobrzeg – Bielsko-Biała. Warto dodać, że pociąg nie mijał się z żadnym pociągiem osobowym w stacji Suszec.

W kolejnych latach pociąg cieszył się niesłabnącą popularnością, a widok 16 wagonów w składzie nie był niczym dziwnym, podobnie jak w latach 70 czy 80. Bardzo często pociąg prowadził wagony dodatkowe tzw. „salonki”, w których pracownicy kolei z Czechowic-Dziedzic i Bielska-Białej organizowali wczasy wagonowe. Pod koniec lat 90 do składu z Bielska do Kołobrzegu dodano skład do Świnoujścia, który do Kędzierzyna-Koźla kursował tak samo jak pociąg do Kołobrzegu.

W Kędzierzynie bielskie wagony, najczęściej trzy, dołączano do pociągu z Katowic do Świnoujścia. Pociąg do Świnoujścia nie był zbytnio udany, bo w trzech wagonach było bardzo tłoczno, a więcej nie chciano dodawać, bo część katowicka pociągu miała zawsze niezmiennie trzynaście wagonów.

W latach 2000 pociąg z Bielska do Kołobrzegu w zależności od rozkładu jazdy kursował znowu przez Chybie i co ciekawe, miał tam obustronne skomunikowania ze składem z Czechowic do Zebrzydowic z przesiadką do Cieszyna (później w relacji Czechowice-Dziedzice – Cieszyn). Zły stan infrastruktury Magistrali Nadodrzańskiej wiodącej z Wrocławia do Szczecina sprawiał, że czas jazdy pociągu z roku na rok wydłużał się, osiągając przed remontem bagatela 17 godzin… Dodatkowo z Wrocławia do Legnicy pociąg nie jechał „prosto” przez przez Brzeg, Dolny i Wołów, ale manewrował niemiłosiernie jadąc przez Legnicę, Lubin Górniczy, docierając w godzinę dłużej do Głogowa. Oczywiście od Legnicy do Rudnej Gwizdanowa skład jechał z zabójczą prędkością 30, 40, 50 km/h.

Po przekazaniu pociągów pospiesznych do PKP IC połączenie zaczęto cywilizować. Jednak jeszcze przed przejęciem, pociąg jechał z Bielska do Kołobrzegu przez Katowice, Bytom, Tarnowskie Góry, Poznań łącząc się w Katowicach z grupą wagonów Racibórz – Kołobrzeg. W późniejszych latach pociąg kursował znowu przez Rybnik, Wrocław i Kędzierzyn. Pociąg połączono w jedną relację z pociągiem do Świnoujścia i tak skład o wdzięcznej nazwie Pirat (z roczną przerwą na brak nazwy, oraz nazwę Ganimedes) kursuje do dziś.

We Wrocławiu pociąg z Bielska spotyka się z pociągiem z Krakowa Głównego i tak wagony Bielsko – Świnoujście dołączane są do pociągu Kraków – Świnoujście, a wagony Kraków – Kołobrzeg dołączane są do składu z Bielska-Białej do Kołobrzegu. W pociągu z Bielska prowadzone są wagony sypialne i z miejscami do leżenia. Po przejęciu składu przez PKP IC, początkowo zarówno do Kołobrzegu i Świnoujścia prowadzony był jeden wagon sypialny i jeden z miejscami do leżenia. Później po dwa sypialne w tym jeden zdeklasowany na wagon z miejscami do leżenia. W sezonie 2017 miało być podobnie, ale PKP IC nie odebrało z napraw wszystkich wagonów sypialnych i tak tylko w części kołobrzeskiej kursował zdeklasowany na kuszetę wagon sypialny.

Jak będzie w tym roku? Trudno powiedzieć, ale warto dodać, że dwa lata temu Pirat kursował w długi weekend majowy i cieszył się dużą popularnością, ale na pewno wyruszy znowu w trasę zabierając podróżnych z okolic Bielska i Rybnika nad morze.

TEKST: Przemysław Szczepanek

ppz: Bywało i tak, że z Bielska-Białej do Kołobrzegu jechało się przez… Katowice 

6 komentarzy

  1. Nawet ,,ucywilizowany” przez IC pociąg to była nierzadko porażka. Jeszcze w wakacje 2013 roku przejazd z Kołobrzegu do Bielska-Białej oznaczał równo 16 godzin 46 minut i to przez Brzeg Dolny. W składzie wagonu jeden sypialny Kołobrzeg – BB, brak kuszetek, ze Świnoujścia brak i sypialnych, i kuszetek (planowo, nie ze względu na wyłączenia). Niemniej, jest coraz lepiej, bo i czas przejazdu sie skraca, i komfort nieznacznie poprawia…

  2. Ciekawe-linia do Rybnika przez Chybie będzie na wakacje wyremontowana.Ciekawe czy powleką przez Pszczynę czy szybciej przez Strumień ??

  3. Uważam, że powinno się dołożyć wszelkich starań, aby rozszerzyć kursowanie TLK „PIRAT” uwzględniając:
    a) dodatkowe kursy w okresie Świąt Bożego Narodzenia
    b) dodatkowe kursy w okresie Nowego Roku
    c) dodatkowe kursy w okresie Świąt Wielkanocnych
    d) dodatkowe kursy w okresie ferii zimowych
    e) długie weekendy
    f) wydłużyć kursowanie wakacyjne od czerwca do końca września.

    Mam nadzieję, że wraz z rewitalizacją szlaku Rybnik – Żory – Chybie będzie mobilizacja zainteresowanych stron, aby:
    a) Pociąg TLK HALNY do Zakopanego kursował codziennie
    b) Może warto się zastanowić, aby TLK HALNY nie kończył biegu w Bydgoszczy, a w Gdyni Głównej ?
    c) Warto pomyśleć o nowych połączeniach dalekobieżnych w relacji Wrocław – Kraków Główny przez Rybnik – Żory – Czechowice.
    d) Wierzę również, że zostaną przywrócone bezpośrednie połączenia kolejowe z Rybnika do Wisły przez Żory z postojami przynajmniej w Strumieniu, Warszowicach. Mam na myśli połączenia kursujące przez cały tydzień. Może nawet część takich połączeń w relacji Gliwice/Rybnik – Żory – Chybie – Wisła.
    Powrotów do Wisły należy pewnie jednak spodziewać po rewitalizacji szlaku Chybie – Wisła

    Marzy mi się również połączenie bezpośrednie – STAŁE z Żor do Żywca/Zwardonia

    Wzrost ilości połączeń dalekobieżnych (wydaje mi się, że oczekiwanych przez Mieszkańców Żor) przez Żory spowoduje nie tylko wzrost znaczenia stacji kolejowej w Żorach, ale wzmocni argumenty na rzecz odbudowy szlaku kolejowego z Żor w stronę Katowic – umożliwiając tworzenie nowych – nie tylko regionalnych połączeń do stolicy naszego Województwa.

  4. Ja pamiętam pociąg osobowy Mysłowice-Gdynia przez Katowice, Bytom,Karsznice,Inowrocław, Toruń, Grudziądz, Malbork, Tczew z grupą wagonów do Ciechocinka. Na odcinku Tarnowskie Góry- Inowrocław zatrzymywał się na każdej stacji i przystanku osobowym.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *