Zła 190 i dobra S52

Obiecaliśmy kilka dni temu, że zajmiemy się rozpatrywaniem zasadności argumentów przeciwników wznowienia ruchu kolejowego na linii 190 pomiędzy Bielskiem-Białą a Skoczowem i Cieszynem. Na początek o wrogu, który straszy nas tu po nocach i wskazywany jest jako główny powód zaniku funkcjonowania komunikacji kolejowej. Czyli o drodze ekspresowej S52.


Droga ekspresowa S52 z Cieszyna do Bielska-Białej jest naprawdę świetna. Pozwala np. niżej podpisanemu przemieścić się samochodem bez łamania przepisów w nieco ponad 20 minut z Cieszyna do centrum Bielska-Białej. Pozwala także autobusowi ekspresowemu w pół godziny szybko i sprawnie połączyć centra tych miast. Tylko, że w tym ostatnim wypadku ma to też taki aspekt, że ci którzy wsiądą pod cieszyńskim uniwersytetem mają szansę opuścić pojazd dopiero na bielskim dworcu autobusowym. Specyfikacja drogi ekspresowej jest taka, że jedyna szansą przybrania pasażera przez autobus jest, tu przepraszam za mocne odniesienie, potrącenie go.

A przecież między dwoma wspomnianymi przystankami w wielu miejscowościach mieszkają, pracują i uczą się ludzie. Schemat aktualnie funkcjonującej komunikacji publicznej w sąsiedztwie LK 190 przedstawimy w następnym odcinku, jednak już dzisiaj zapowiadamy, że najwięcej kursów jest realizowanych w bardzo bliskim sąsiedztwie, z dziwnych powodów zapomnianej przez los, linii kolejowej.

Jak wytłumaczyć mieszkańcom Goleszowa, że nie mają połączenia ani autobusowego ani kolejowego z Bielskiem-Białą, choć z racji położenia geograficznego droga S52 jest dla nich rzeczą mityczną, położoną za kilkoma górami i lasami. A przecież oni tez zmuszeni są wyjechać od czasu do czasu ze swojej miejscowości do szkoły czy do pracy. Z drugiej strony. Świetnie rozwija się strefa ekonomiczna w Goleszowie i sąsiednich Bażanowicach. Czy w związku z tym jest planowane „wygięcie” drogi S52, tak by zaspokoić coraz większe potrzeby transportowe tam występujące? Czy może lepiej jednak uruchomić tam komunikacje kolejową, bo tak się składa, że linia 190 przebiega dokładnie tam, gdzie od kilku lat notujemy dynamiczny rozwój i inwestycje.

Goleszów może jednak wyczekiwać w nadziei, bo ten odcinek kolejowego szlaku z Bielska-Białej (dokładniej od Skoczowa) do Cieszyna jest przewidziany do rewitalizacji. Ale gra toczy się aktualnie o fragment ze Skoczowa do Bielska. Tutaj najwięcej argumentów przytoczymy w odcinku o aktualnych trasach autobusów i busów z Cieszyna, Wisły czy Skoczowa do Bielska-Białej, ale jakoś tak się składa, że nie można zawrócić uwagi na fakt wiecznie zakorkowanej ulicy Cieszyńskiej w Bielsku-Białej. Jakoś ci bielszczanie i mieszkańcy sąsiednich miejscowości rezygnują z wygody jakie daje S52 i tłoczą się w tym wąskim komunikacyjnym gardle miasta pod Szyndzielnią.

A kilkaset metrów obok ulicy Cieszyńskiej przebiega zapomniany szlak kolejowy, który dodatkowo jest całkiem przyzwoicie wkomponowany w trzy duże zbudowane tam osiedla. Gdyby ci ludzie mieli sprawną pozwalającą im w około 10 minut dotrzeć na główny dworzec kolej, to wielu z pewnością by zrezygnowało z samochodu. Natomiast to możemy powiedzieć z pewnością  nikt nie chodziłby na autobus, gdyby nawet założyć taką możliwość, na drogę S52. Bo to stamtąd ponad 1,5 kilometra.

Ilu kierowców by nie korzystało z drogi S52, to i tak docelowo muszą z niej kiedyś zjechać. Ile razy słyszeliśmy od wielu osób, że gdyby należycie funkcjonowała kolej to dojechaliby sobie do takiego Cieszyna, niebawem do fajnego, nowoczesnego dworca pociągiem, bo stamtąd wszędzie blisko. I na rynek i do wszelkich urzędów. Należyte funkcjonowanie drogi ekspresowej nie dokonało zniknięcia korków z ulic Katowickiej, Stawowej czy Liburnia. W Bielsku podobnie. Raj podróżowania ekspresówką przeradza się w koszmar przedostania się gdziekolwiek w mieście, by załatwić jakąkolwiek sprawę. Poza tym, kto będzie korzystał z S52 nawet w przypadku najsprawniej działającej kolei, ten będzie korzystał z niej nadal, jednak ostatnie tygodnie pokazują, że ten region ma prawo otrzymać alternatywę. I to opracowanie przygotowane przez Zespół ds. Transportu Kolejowego Śląska Cieszyńskiego wyraźnie pokazuje. Powtórzymy kilkakrotnie wypowiedzianą już tezę  to już potrzeba a nie kaprys.

Kiedyś S52 nazywała się S1. Dzisiaj ten symbol dzierży świetna, nowoczesna droga z Bielska-Białej do Żywca i dalej do Zwardonia i słowackiej granicy. Oczywiście, zupełnie inne znaczenie ma przebiegająca do niej równolegle linia kolejowa nr 139 Katowice – Zwardoń w wojewódzkim systemie transportowym, ale otworzenie szybkiej drogi z Bielska-Białej do Żywca wcale nie wpłynęło na zmniejszenie się frekwencji w pociągach pomiędzy tymi ośrodkami. Idąc tokiem rozumowania z linii 190 można zapytać, jaki sens mają wykonywane i planowane remonty infrastruktury kolejowej na szlaku z Bielska do Żywca i dalej Zwardonia, jak i tak kolej zostanie wchłonięta przez drogę ekspresową? A jednak, za wcale niemałe pieniądze infrastruktura jest tu modernizowana.

Wniosek ogólny. Wszędzie na świecie autostrady koegzystują z liniami kolejowymi i ten mariaż wychodzi obu stronom na dobre. Podobnie dzieje się w naszym kraju. Czy pomimo olbrzymiego ruchu na A4 pomiędzy Katowicami a Wrocławiem ludzie przestali jeździć tu koleją? Nie i paradoksalnie, będzie ich jeszcze więcej, gdy zakończą się remonty infrastruktury. W druga stronę? Już dzisiaj nikt nie ukrywa, że po zakończeniu modernizacji linii Katowice – Kraków, to pasażerski transport autobusowy a nie kolejowy będzie czekać ciężka próba czasu. Bo pociąg oferujący przejazd między tymi miastami w czasie godziny będzie na tyle atrakcyjną ofertą, że wielu zrezygnuje z korzystania z ciągle drożejącego płatnego odcinka A4. I tylko miedzy Cieszynem a Bielskiem-Białą według niektórych linia kolejowa jest przeszkodą a nie atutem w organizacji systemu transportu prywatnego i zbiorowego, wliczając w to także drogę S52. Czy ten region jest tak specyficzny, że nie zadziałają zasady, które sprawdzają się wszędzie indziej?

Na koniec ciekawostka. Dobre kilka lat temu podczas jednego w pierwszych spotkań w sprawie linii kolejowej Cieszyn – Bielsko-Biała, zorganizowanym wtedy w Skoczowie, jeden z przedstawicieli zarządcy infrastruktury z rejtanowskim zacięciem starał się wmówić zebranym, że inwestycja w linię 190 nie ma sensu bo jest droga ekspresowa. Już wtedy było jasne, że logiki w tym ambarasie nie ma żadnej. No bo skoro zarządca infrastruktury kolejowej wygania, odgania wszystkich od kolei, to gdzie szukać sprzymierzeńców? Trochę to przypominało sytuację, gdy właściciel restauracji z naszą rodzimą kuchnią kieruje wszystkich potencjalnych klientów do baru na drugą stronę ulicy, mówiąc „Po co Wam moje kotlety skoro tam są hot-dogi?” No to ludzie konsumują te hot-dogi. A kotlety się mrożą…

12 komentarzy

  1. A co z Jastrzębiem? Przecież w pobliżu też jest autostrada A1 czyli droga „ważniejsza” od ekspresówki i tam również obowiązuje taki sam zwyczaj. Od 2001 roku ani samorząd ani władze centralne nie są w stanie przywrócić Jastrzębia-Zdroju na kolejową mapę połączeń pasażerskich.
    Droga redakcjo – wiem, że tematy Cieszyńskie są Wam bardzo bliskie, ale 90 tysięczne miasto zasługuje również na lepszą komunikację i teraz – kiedy się kończą dostępne środki z UE jest ostatni dzwonek, żeby to naprawić.

    1. Czytając ten artykuł chciałem od razu napisać o Jastrzębiu ale widzę, żę mnie wyprzedziłeś 🙂 Chciałbym tylko dodać w kontekście Jastrzębia, że od lat słychać te same głosy opisane w artykule (nawet teraz na wszelkich forach związanych z kolejnictwem), a mianowicie: „Po co kolej w Jastrzębiu jak jest autostrada i Wiślanka i można w godzinę dojechać samochodem do Katowic?” albo „Kto pojedzie koleją skoro jest bus?”. Niestety wszyscy ci ludzie nie wiedzączym jest zrównoważony transport, przywrółcenie koleji w Jastrzębiu to także przywrócenie kolei w Bziu, Pawłowicach i innych miejscowościach. Na szczęscie w kwesti Jastrzębiu coś w końcu ruszyło i nawet PLK zapowiedziało przeprowadzenie analizy, a Województwo Śląskie zgłosiło do PLK potrzębę przewrócenia infrastruktury w Jastrzębiu, w kolejnej unijnej perspektywie finansowej.

    2. Witam! Tak, tematy cieszyńskie są nam bliskie, jednak zapewniam, że również gorąco wierzymy w to, że i do Jastrzębia kiedyś znów pociągi pojadą. Tylko to nie zależy od nas a od tamtejszego środowiska, które powinno się zorganizować i walczyć o swoje tak jak robi to np. Zespół ds. Transportu Kolejowego Śląska Cieszyńskiego czy tutejsi nasi, cieszyńscy miłośnicy i sympatycy kolei. Zapewniam, że nasze łamy są zawsze otwarte dla tych, którzy zechcą zmierzyć się z tym zagadnieniem. Pozdrawiam…

  2. Argumenty jak najbardziej trafne. Szkoda, że swego czasu „rzutem na taśmę” na liście modernizowanych linii znalazł się tylko odcinek Cieszyn – Goleszów. Trasa Skoczów – Bielsko-Biała, mimo że „pokręcona”, także powinna tam się w tym samym czasie znaleźć. Jest potrzebna nie tylko w kontekście pociągów Cieszyn – Bielsko-Biała, ale i ruch aglomeracyjnego Jaworze – Bielsko-Biała – Wilkowice

  3. Również rozumiem że temat cieszyński jest wyjątkowo bliski Redakcji, jednak myślę że wartą uwagi kwestią jest linia Żywiec-Sucha Beskidzka. Wiem że nie ma nic wspólnego ze Śląskiem i leży tylko częściowo w naszym województwie, ale ma przecież znaczenie dla regionu, choćby dla KŚ i ich Ornaka. Wiele wskazuje na to, że linia ma przyszłość. Przez pewien okres była zamknięta, ale teraz wraca do życia. Co chwila są prowadzone jakieś roboty, to nowe podkłady, to prace na przystankach. Czytałem niedawno, że PKP jest za odbudową jednej z mijanek, co wg mnie jest wyraźnym sygnałem, że codzienny ruch pasażerski może tam kiedyś powrócić. Myślę, że byłby to ciekawy temat na artykuł.

    1. Witam! Nad linią Żywiec – Sucha Beskidzka „pieczę” sprawuje Stowarzyszenie Kolej Beskidzka, którego członkowie pilnują żeby tam było jak należy. Uważam, że jest to linia ważna dla naszego województwa, co pokazuje choćby funkcjonowanie Ornaka, gdzie sami kilka dni temu opublikowaliśmy wykaz miejscowości znajdujących się pomiędzy Żywcem a Suchą Beskidzką, gdzie miłośnicy turystyki wysiadając z pociągu mają naprawdę wiele możliwości by realizować swoją pasję. Właśnie dzięki kolei. Ponadto dla mieszkańców metropolii to będzie najszybsza i najkrótsza droga kolejowa do Zakopanego. Biorąc pod uwagę, że już dzisiaj najszybsze pociągi docierają z Katowic do Żywca w 70 minut to aż strach pomyśleć o ile ten przejazd się skróci jeszcze za kilkanaście miesięcy (nowy rozkład jazdy?) po wykonanych przez zarządcę remontach i zapowiedziach znacznego podniesienia prędkości na linii 139. Dlatego uważam, że do solidnego remontu odcinka Żywiec – Sucha Beskidzka możemy powoli zacząć odliczać czas. Bo to, że to nastąpi to już nie ma wątpliwości

  4. Uruchomienie ruchu na linii Żywiec – Sucha B. to wielki sukces wszystkich tych którzy o to walczyli. Pociągi jeżdżą rzadko, niezbyt szybko, ale linia już żyje. Tu w stosunku do linii 190 było łatwiej o tyle, że nie ma drogi ekspresowej na którą PLK mogla się wymawiać. Odcinek Bielsko – Skoczów ma ekspresówkę i jest nieczynny od 7-miu lat i przy braku kasy w skali jakiej oczekuje PLK czeka go kolejne co najmniej 7 lat nieczynności. Po 15-tu czy 20-latach nieczynności może być trudno. Decydować będą już inni ludzie w innych uwarunkowaniach.
    Trzeba robić wszystko, żeby ten odcinek został uruchomiony jak najszybciej nisko budżetowo tak jak to się udało na odcinku Żywiec – Sucha B. po prostu żeby zaczął żyć.

    1. Linia Żywiec – Sucha Beskidzka ożyła dzięki grupie zapaleńców, która w fachowy sposób poradziła sobie z betonem kolejowym. Przy linii 190 problem w tym, że właściwie nikt jej nie bronił, a teraz też nie ma podobnej jak Kolej beskidzka grupy, która pociągnęła by temat przywrócenia ruchu na tym odcinku. Nadzieja w samorządowcach z ośrodkiem w Cieszynie, którzy mają stosunkowo największą możliwość nacisku na decydentów. Trasa do Zebrzydowic jakoś tam po remoncie będzie działać, remont do Goleszowa i dalej do Katowic w zaawansowaniu, a jednak im zależy, by istniała także trasa do Bielska-Bialej

      1. Trzymam kciuki za wszystkich którzy walczą z tym komunistycznym betonem kolejowym z PKP / PLK
        I mam nadzieję że uda się wyremontować linię Żywiec – Sucha, i ożywić linię Bielsko – Cieszyn.
        Będę gorąco kibicował.

  5. Ludzie przecież trasą Skoczów – Bielsko na cały skład jechało 3-5 osób i dlatego została zamkniętą a nie dla tego, że zrobili ludzie nazłość. Po co wydać 200 mln i jeździć 50 min jak można droga ekspresową być za 15 min a i tak za jakiś czas trzeba będzie dokładać do interesu bo nie opłacalne będzie posyłać pustego pociągu przez tą trasę a koszty obsługi i pociągi będą dużo wyższe niż wpływy z pustego pociągu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *