Gdy pojedzie niependolino

Od kilku dni głośno jest z powodu zastąpienia przez PKP Intercity pojazdów ED 250 (Pendolino) na niektórych relacjach przez składy wagonowe. Urząd Transportu Kolejowego również przyjrzał się tej sprawie i przypomina, że pasażerowie mają prawo do rekompensaty w przypadku przejazdu w mniej komfortowych warunkach.


Fot. Tomasz Bujok

Przypomnijmy, że od pewnego czasu, kilka jednostek ED250 z powodu awarii nie wyjeżdża na trasy, a PKP Intercity wystawia zamiast nich tradycyjne składy wagonowe. UTK monitoruje sytuację związaną z zaistnieniem tej sytuacji. W szczególności chcąc zweryfikować, w jaki sposób przewoźnik informuje pasażerów o zmianach wprowadzanych w tym zakresie.

– W naszej ocenie, w przypadku, gdy skład zastępczy zapewnia mniej komfortowe warunki przejazdu, np. brakuje w nim niektórych usług zadeklarowanych w rozkładzie jazdy, pasażer uprawniony jest do dochodzenia rekompensaty – zauważa Ignacy Góra, Prezes UTK. Dlatego Urząd zweryfikuje również w jaki sposób rozpatrywane są reklamacje pasażerów związane z podróżami składami zastępczymi.

My zwróciliśmy uwagę na jeszcze jeden fakt. Związany z naszym regionem. Najwięcej zastępstw od czasu zaistnienia zjawiska jest na obiegach „gliwickich” i „bielskobialskich”. Od kilku dni takie kursy jak EIP 4504 czy EIP 4100, jednostki ED250 nie widziały. Co więcej, w takim pociągu EIP 4100 relacji Bielsko Biała – Warszawa Wschodnia w zestawieniu zabrakło wagonu przystosowanego do przewozu osób z niepełnosprawnością na wózkach inwalidzkich oraz wagonu restauracyjnego. Obsługa gastronomiczna prowadzona była tylko z wózka mini-barowego. Podobnie w pociągu EIP 1400/1 z Warszawy Wschodniej do Bielska-Białej. W zestawieniu także zabrakło wagonu przystosowanego do przewozu osób z niepełnosprawnością na wózkach. Wygląda na to, że przy planowaniu kursów zastępczym taborem nie ma rotacji, że dzisiaj wagony pojadą na tym kursie, a jutro na innym. Wszystko wskazuje na to, że decyduje właściwość miejscowa. Na Śląsk? No to wagony. Dalecy jesteśmy od drążenia spiskowej teorii dziejów, ale, chcąc nie chcąc, ta dziwna prawidłowość przykuła niemal od razu naszą uwagę.

Składy wagonowe kursujące zamiast „Pendolino”

Wracając do możliwości podróżnych do dochodzenia swoich praw to za UTK przypominamy najważniejsze zasady związane z prawem pasażera do rekompensaty m.in. w przypadku obniżenia komfortu podróży, wynikającego z odbyciem podróży składem zastępczym, bo to zasada ma tutaj zastosowanie.

Przed podróżą (np. rano, w dniu planowanego przejazdu) warto zajrzeć na stronę internetową przewoźnika, do sekcji komunikaty. Znajdziemy tam informacje o tym, na których połączeniach możemy spodziewać się – danego dnia – wagonowych składów zastępczych. Jeżeli zdarzyła nam się sytuacja, że mając bilet na kategorię Express Intercity Premium (EIP) przejazd odbył się w składzie wagonowym, możemy liczyć na wyrównanie opłaty za bilet do ceny właściwej dla Express Intercity (EIC). W tym celu musimy złożyć reklamację.

Przesłanki do otrzymania rekompensaty i jej wysokość

Inaczej niż przy znacznym opóźnieniu, przepisy nie określają wysokości rekompensaty na jaką liczyć można ze względu na uchybienia w zakresie usług dostępnych w pociągu. Określenie wysokości oczekiwanej rekompensaty należy zatem do pasażera składającego reklamację. Najczęściej jest to część ceny biletu, np. 25% lub 50% – w przypadku poważniejszych uchybień.

Jak prawidłowo złożyć reklamację

Na złożenie reklamacji mamy 1 rok, warto jednak zrobić to jak najszybciej. W przypadku biletów kupowanych w formie tradycyjnej (kasa, biletomat, u konduktora) – trzeba obowiązkowo załączyć oryginał biletu. Oznacza to, że reklamację składamy pocztą tradycyjną – na adres siedziby przewoźnika, lub w dowolnej kasie biletowej prowadzącej sprzedaż biletów tego przewoźnika.

Jeżeli chcemy otrzymać rekompensatę – warto określić jej oczekiwaną wysokość (wprost lub jako procent ceny biletu). Warto uzasadnić takie oczekiwanie, zwłaszcza jeżeli niedogodności były dotkliwe i z tego względu liczymy na znaczną rekompensatę.

Zdjęcie główne: Pociąg EIP 4504 Gliwice – Gdynia Główna w ubiegły czwartek (25 stycznia) na dworcu w Katowicach

5 komentarzy

  1. Miałem tę wątpliwą przyjemność podróżować składem wagonowym w standardzie IC w zastępstwie za ED250 dnia 21 grudnia na trasie Warszawa Centralna – Bielsko-Biała Główna. Pomimo złożenia natychmiastowej reklamacji i powołania się na liczne niedogodności jak brak wagonu nr 7 ze strefą ciszy na którą miałem wykupiony bilet oraz brak wagonu restauracyjnego i na dodatek brak mojego miejsca w wagonie przedziałowym numer 7 do tej pory nie otrzymałem rekompensaty! Wczoraj (sic!) dostałem dopiero polecony priorytet z informacją że podstawiono przecież skład zastępczy w standardzie EIC więc dostanę tylko różnicę w cenie pomiędzy taryfą EIC a EIP – czyli całe 10 zł (domagałem się 100 bo nawet Dart w składzie IC Ondraszek ma o wiele wyższy standard niż skład wagonowy a bilet na niego kosztuje tylko 50 zł a nie 150 jak na EIP!). Dodatkowo prawie 10 zł kosztowało mnie wysłanie listu poleconego za potwierdzeniem odbioru – zresztą spółkę Intercity również! Tak oto wygląda rekompensata za brak ED250! Ludzie – szkoda kasy czasu i nerwów! Warszawka jak zwykle pozbawia Śląska wszystkiego! Te 6 składów na bank nie wróci na tory szybciej jak za 2 lata podobnie jak te 2 powypadkowe! Jadąc z Bielska/Gliwic/Katowic do Warszawy trzeba się liczyć z brakiem Pendolino przez najbliższe 2 lata! Dlatego polecam Darty przez Częstochowę – niby ponad godzinę dłużej ale przynajmniej wyższy komfort niż w wagonach i jest się na plus od razu o te 100 zł różnicy w bilecie i to bez żadnych reklamacji za … 10 zł!

  2. A tak swoją drogą to do Warszawy ze Śląska najlepiej opłaca się … latać LOTem bo nie dość że bilet można upolować taniej niż na Pendolino to jeszcze bo dość często zdarza im się ostatnio odwoływać loty ze względu na problemy turbośmigłowych Bombardierów – podstawiają wtedy autokar który wprawdzie jedzie z Warszawy do Pyrzowic 3,5 godziny ale za to i tak zgodnie z europejskim prawem po złożeniu reklamacji są zobowiązani nie tylko zwrócić koszt biletu ale dodatkowo wypłacić rekompensatę w wysokości 250 EUR czyli ponad tysiąc złotych! Znajomy który często lata załapał się już na to 5 razy przez ostatnie pół roku …

    1. Też często latam KTW – WAW, najczęściej kupuje bilet za około 120zł lub 140zł, ale czasem udaje się taniej.
      Niestety nigdy nie trafiłem na autobus – ale faktycznie, można tak „wyzyskać” LOT !!! 🙂

      Dobre 🙂 – pozdrawiam

  3. Kłania się z pewnością spartaczony remont odcinka LK 139 z Bielska-Białej do Katowic, czyli, ze co kiedy mamy się doczekac kompleksowego remontu odcinka kolejowego o długości 55 km?
    Pendolino, dostali dotacje z UE ale musieli określić wymagana w umowie siatkę połoczeń pomiędzy miastami a skoro Bielsko-Biała czy Gliwice, zostali przyłączeni do projektu znaczy to ni mniej ni więcej, że Pendolino musza wrócić na szlaki do BB i Gliwic. Być może na tych odcinkach pojada wolniej, żeby ten tłuczeń nie wylatywał w powietrze i nie uszkadzał podwozia, ale to także zmusi Warszawę, do podjecia szybszego działania w sprawie kompleksowych remontów torów w kierunku Katowic, tak z Bielska-Białej oraz z Gliwic.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *