AKŚ robi różnicę

Wczoraj, przyznajemy przypadkiem, wzięliśmy udział w ciekawym doświadczeniu. Kilkakrotnie korzystaliśmy już z pociągu nr 94141 Trzej Bracia z Katowic do Cieszyna. I do tej pory zawsze jechaliśmy EN57. Wczoraj jednak do miasta nad Olzą zawiozło nas coś innego.


Z przyzwyczajenia,  wiedząc, że obsada Trzech Braci to EN57 uznaliśmy wczoraj po południu, że „dniówkę” mamy zaliczoną i pozostało tylko dojechać do domu.  A tymczasem pod wyświetlony na peronie 1 napis ” Cieszyn itd. 18.04″ Raciborska przysłała nam EN57AKŚ o numerze taborowym 1533. 

To diametralnie zmieniło nasze postrzeganie tej podróży. Jednostkami EN57 kilkukrotnie już korzystaliśmy z tego pociągu i mamy dużą świadomość jak to funkcjonuje. Ale AKŚka to zmiana.  I nie chodzi o to, że to pociąg relacji Katowice – Cieszyn. Najbardziej interesował nas odcinek ze stolicy województwa do Chybia, na którym Trzej Bracia mają status przyspieszonego. I to bardzo.

To właśnie tam najbardziej odczuliśmy różnicę w komforcie podróży dzielącą starego poczciwego kibla z jego zmodernizowaną swego czasu w Nowym Sączu wersją. Nie było żadnego problemu, by pociąg zajechał zgodnie z rozkładem w 48 minut do tej stacji. Pokażcie nam,  czym innym można w porównywalnym czasie dotrzeć z Katowic do Chybia.  Co więcej,  naszym zdaniem, w rozkładzie są jeszcze pewne rezerwy,  które na pewno będzie można wykorzystać wraz z odejściem kibli.

Wszystko płynnie, sprawnie. Z punktu widzenia pasażera również to inna podróż.  Bez trzaskających i ciągle otwierających się drzwi i innych zjawisk charakteryzujących podróż EN57. AKŚki też do najbardziej cichych nie należą, jednak różnica jest dosyć odczuwalna. Pomijamy tu udogodnienia wynikające z dzisiejszych czasów, jak choćby gniazdka elektryczne czy próżniowe toalety, które również podnoszą jakość przejazdu pociągiem. Reasumując, zupełnie inna podróż.

Pamiętajmy, że jednostki serii AKŚ to nie jest szczyt jakości, które mogą zaproponować KŚ. Wiemy też,  że obojętnie jak topornie ten proces będzie przebiegał, to jednak pewnego dnia prawdopodobieństwo spotkania na swojej pasażerskiej drodze EN57 wyniesie w końcu zero.

One comment

  1. Ja tam do AKŚ nic nie mam. Mają swoje wady, ale zalet jestem w stanie wskazać więcej. Natomiast prawdziwą bolączką są drzwi między członami. One są krótko mówiąc… niebezpieczne. Raz się nie otwierają, a czasami zamykają sekundę po otwarciu. Zgodzę się z tym, że mechanizmy są pewnie wyrobione i zniszczone przez złe użytkowanie, więc nie winię tu jakoś szczególnie KŚ. Siłowanie się z tymi drzwiami gdy Cię miażdżą, na oczach innych pasażerów (nie oczekuję pomocy, ale śmianie się jest chyba nie na miejscu) to nic miłego. A gdyby to się jeszcze stało komuś niewidomemu lub o ograniczonych możliwościach ruchowych, to strach pomyśleć.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *